Jean-Claude Juncker znowu nie potrafił się zachować. On to robi notorycznie

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker słynie z nietypowych zachowań. Dziś wylewnie przywitał się z Mateuszem Morawieckim, rzucając mu się na szyję. Premier polskiego rządu nie jest pierwszym, który musiał poradzić sobie z całuśnym Junckerem.

Dzisiaj odbyło się drugie spotkanie Mateusza Morawieckiego z Jean-Claude Junckerem. Polski premier podkreślił, że w trakcie spotkania przekazał Junckerowi i Timmermansowi "białą księgę" dotyczącą reformy wymiaru sprawiedliwości. Jak dodał, dokument został także przekazany do wszystkich krajów członkowskich UE po to, żeby mogły zapoznać się z "racjami zapoznanymi w tej księdze".

Racjami, które dotyczą po prostu zasadności, konieczności reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce, bo wszelkie wyrywkowe, wycinkowe, cząstkowe informacje, myślę, że każdy zdaje sobie sprawę z tego, że są niepełne i nie pozwalają wyrobić sobie całkowitego obrazu, dlaczego te zmiany były konieczne

- mówił premier.

Chcę też, żeby obniżyć trochę emocje, które wokół reformy wymiaru sprawiedliwości cały czas był obecne przez ostatnie miesiące, kwartały i myślę, że to się udaje

– dodał Mateusz Morawiecki.

I chyba miał rację, na co zwrócili uwagę fotoreporterzy i internauci, którym nie umknęło wylewne przywitanie obu panów. 

Polski premier nie jest pierwszym ważnym politykiem, który musiał poradzić sobie z rzucającym się do całowania. Tak wyglądało spotkanie szefa KE z Sebastianem Kurz, kanclerzem Austrii:

Tutaj całusy z byłym premierem Wielkiej Brytanii Tobym Blairem:

A tutaj spotkanie z obecnym premierem Theresą May.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka przerywa milczenie: „Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem”

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Selekcjoner polskich piłkarzy Adam Nawałka podkreślił, że głównym celem jego drużyny po porażce z Senegalem 1:2 w grupie H mistrzostw świata jest solidne przygotowanie się do kolejnych spotkań. - Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem - stwierdził szkoleniowiec.

Biało-czerwoni przegrali na stadionie Spartaka w Moskwie 1:2 w swoim pierwszym występie w grupie H rosyjskiego mundialu. Pierwszego gola stracili w 37. minucie po niefortunnej interwencji Thiago Cionka, który skierował piłkę do swojej bramki. Na 2:0 podwyższył Mbaye Niang w 60. po nieporozumieniu Wojciecha Szczęsnego i Jana Bednarka. W końcówce honorowe trafienie uzyskał Grzegorz Krychowiak.

- Musimy pamiętać o tym, że za kilka dni mamy kolejny mecz i musimy zebrać wszystkie siły, wydobyć maksymalnie potencjał. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, byliśmy w tym meczu drużyną słabszą. To pokazuje wynik. Nie ma co się na siłę bronić, że byliśmy więcej czasu przy piłce, czy mieliśmy inną przewagę statystyczną. Liczą się przede wszystkim bramki, a w tym drużyna Senegalu była lepsza

- powiedział Nawałka na antenie Telewizji Polskiej.

Selekcjoner biało-czerwonych nie ukrywa, że sytuacja Polski w grupie H nie jest najlepsza, ale nic jeszcze nie jest przesądzone. We wcześniejszym spotkaniu tej grupy Kolumbia niespodziewanie przegrała z Japonią 1:2.

- Przede wszystkim liczą się punkty. My ich nie mamy, ale przed nami następne dwa mecze i musimy się do nich jak najlepiej przygotować. Wierzymy, że tak właśnie będzie

 - zaznaczył Nawałka.

Jego zdaniem, w drugiej połowie gra biało-czerwonych wyglądała lepiej niż przed przerwą.

- Kiedy już wszystko wiemy, to oczywiście jesteśmy bardzo mądrzy. Nie chcę na siłę wyciągać wniosków, można tylko powiedzieć, że do przerwy, gdy graliśmy czwórką obrońców, ta gra wyglądała zdecydowanie gorzej niż w drugiej połowie. W dalszym ciągu myślę, że mamy jeszcze wiele sił i energii, żeby przygotować się do następnego spotkania

- ocenił Nawałka.

W niedzielę Senegal zmierzy się z Japonią, a Polacy zagrają z Kolumbią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl