Program jakiego nie było. Są pieniądze na innowacje w przemyśle stoczniowym

/ publicdomainpictures.net/xoan seoane/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

240 mln zł wynosi budżet INNoship – nowego, sektorowego programu wsparcia prac badawczo-rozwojowych w przemyśle stoczniowym.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju ogłosiło rozpoczęcie pilotażowego etapu pierwszego w Polsce programu sektorowego wsparcia prac badawczo-rozwojowych w przemyśle stoczniowym o nazwie INNoship. W ostatnich dniach w Gdyni przedstawiono cele i założenia programu. Ma on doprowadzić do wzrostu konkurencyjności polskiego sektora stoczniowego w perspektywie roku 2023. Cel ten ma być osiągnięty przez zwiększenie poziomu innowacji produktowej i technologicznej, a także aktywności podmiotów przemysłu stoczniowego w zakresie ich działalności badawczo-rozwojowej. Na pierwsze dwa lata zaplanowano dwa konkursy o łącznym budżecie 240 mln zł.

Organizatorzy konkursów czekają na napływ wniosków o dofinansowanie projektów obejmujących: badania przemysłowe i eksperymentalne prace rozwojowe, tylko eksperymentalne prace rozwojowe lub prace przedwdrożeniowe.

Zdaniem wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego Piotra Dardzińskiego program INNoship wpisuje się w politykę gospodarczą rządu.

Chcemy, żeby polski sektor stoczniowy był bardziej konkurencyjny, a konkurencję można budować tylko na przewagach technologicznych. Jeśli mamy mieć technologie, potrzebujemy najpierw środków, by móc rozwijać je

- wskazał.

Wiceminister zwrócił uwagę, że program dedykowany jest różnym beneficjentom z sektora stoczniowego, nie tylko tym, którzy bezpośrednio budują statki, lecz także tym, którzy stanowią otoczenie sektora, którzy statki wyposażają, zajmują się logistyką, obsługują IT.

Jak przewiduje Maciej Chorowski, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, „najwięcej na tym programie skorzystają firmy, które zdecydują się na ścisłą kooperację nie tylko ze sobą nawzajem, ale i z ośrodkami naukowymi. Pośrednio - według niego - na programie skorzysta również nauka, gdyż powstanie na jej usługi nowy rynek związany z branżą stoczniową.

„Sytuacja na globalnym rynku stoczniowym jest pozytywna dla nas – uważa wiceminister Dardziński. Jak dodał, rozwój tego rynku jest funkcją rozwoju globalnego, "gospodarka globalna na wodzie stoi".

Wymiana towarowa w większości odbywa się drogą morską, a więc każdy, kto potrafi budować te +buty, w których chodzi się po wodzie+, kto potrafi budować statki, jest kimś, kto może dużo zarabiać. Polskie stocznie mają swoje doświadczenie. Przez różne perturbacje związane z kryzysem sektora stoczniowego w Polsce trzeba je odświeżyć, odnowić. Wciąż mamy dużą kompetencję. Mamy ogromny potencjał wiedzy, jakości, ambicji i pracowitości polskich inżynierów

- opisywał.

Słowa te potwierdził Maciej Chorowski. Przyznał, że polskie stocznie już teraz potrafią stworzyć unikatową ofertę i zapewnić sobie przewagę konkurencyjną. Jak powiedział, „potrafią one coraz więcej wartości zamknąć w przysłowiowym kilogramie statku”.

Gdybyśmy chcieli jako gospodarka, jako polski przemysł stoczniowy sięgnąć po najwyżej premiowane statki, jak np. duże promy pasażerskie, statki wycieczkowe, to tylko integracja całego potencjału stoczniowego w Polsce razem z małymi firmami – również tymi, które rozwijają nowe technologie – może dać sukces. Program INNoship został ustanowiony również po to, by koszty tej integracji i ryzyka z nią związanego zostały przeniesione – przynajmniej w części naukowo-badawczej – na Narodowe Centrum Badań i Rozwoju

- mówił.

Program INNoship powstał z inicjatywy przedsiębiorstw stoczniowych we współpracy ze Związkiem Pracodawców Forum Okrętowe. Jest on jednym z 13 programów sektorowych realizowanych obecnie przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Kler" z nagrodą dziennikarzy

/ fot. mat.pras.

  

"Kler" Wojciecha Smarzowskiego, film o nadużyciach w Kościele, został wyróżniony Nagrodą Dziennikarzy podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W piątek nagrodę odebrała także Dominika Gnatek, reżyserka krótkometrażowych "Zwykłych losów Zofii".

Nagrodzony przez akredytowanych na festiwalu dziennikarzy "Kler" to jeden z 16 filmów prezentowanych w Konkursie Głównym podczas tegorocznego 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Film przedstawia trzech księży katolickich - skupionego na karierze pracownika kurii w wielkim mieście (Jacek Braciak), wiejskiego proboszcza żyjącego w stałym związku z kobietą (Robert Więckiewicz) i duchownego oskarżonego przez parafian o pedofilię, który także ma swoją tajemnicę (Arkadiusz Jakubik). Jest też żyjący w luksusie, blisko związany z władzą i wywierający bezpośredni wpływ na krajową politykę arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos).

Podczas gali nagrodę im. Lucjana Bokińca za najlepszy film prezentowany w Konkursie Filmów Krótkometrażowych odebrała Dominika Gnatek, reżyserka "Zwykłych losów Zofii". Jury w składzie Maria Sadowska (przewodnicząca), Norah McGettigan oraz Leszek Starzyński doceniło ją za "temat, doskonałą grę aktorską, warsztat oraz poruszanie trudnych spraw w ciepły i bezpretensjonalny sposób".

Na gali wręczono także nagrody pozaregulaminowe, przyznawane przez sponsorów i partnerów Festiwalu. Najwięcej spośród dodatkowych wyróżnień powędrowało do Wojciecha Smarzowskiego za "Kler" (m.in. Nagroda Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych "Don Kichot"), Agnieszki Smoczyńskiej - za "Fugę" (m.in. Nagroda Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych) oraz Olgi Chajdas, która za "Ninę" - pokazaną w Konkursie Inne Spojrzenie - odebrała m.in. Nagrodę Onetu dla Odkrycia Festiwalu. Nagrodą Jury Młodych doceniony został także film "7 uczuć" Marka Koterskiego, Bursztynowymi Lwami za największy sukces frekwencyjny polskiego filmu w ostatnim sezonie zaś "Listy do M. 3" Tomasza Koneckiego, a Złotym Kangurem Jury Australijskiego "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego.

Prócz tego przyznano Nagrodę Specjalną dla Jakuba Piątka za krótkometrażowy film "Users", nagrody dodatkowe dla twórców filmów krótkometrażowych oraz nagrody za filmowy spot Fundacji Legalna Kultura.

Na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych łącznie pokazanych zostanie ponad 130 filmów. Laureatów Złotych i Srebrnych Lwów - najważniejszych laurów festiwalu przyznawanych najlepszym filmom pełnometrażowym biorącym udział w Konkursie Głównym - poznamy podczas sobotniej gali.

Na tytuł szansę ma 16 tytułów, w tym "Eter" Krzysztofa Zanussiego, "Dziura w głowie" Piotra Subbotko, "Autsajder" Adama Sikory, "Twarz" Małgorzaty Szumowskiej, "Jak pies z kotem" Janusza Kondratiuka, "Pewnego razu w listopadzie" Andrzeja Jakimowskiego, "Ułaskawienie" Jana Jakuba Kolskiego, "Juliusz" Aleksandra Pietrzaka, "Krew Boga" Bartosza Konopki, "Wilkołak" Adriana Panka, "Kamerdyner" Filipa Bajona i "Zabawa, zabawa" Kingi Dębskiej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl