Ale cyrk! Nieoczekiwany zwrot w sprawie studia Weinsteina

/ fot. YouTube

  

Wszystko wskazuje na to, że The Weinstein Company ogłosi jednak bankructwo. Jak widać, nie pomogła interwencja byłej urzędniczki Baracka Obamy Marii Contreras-Sweet, która niemal w ostatniej chwili zaproponowała zakup upadającego studia. A jednak, z niewiadomych opinii publicznej przyczyn umowa została zerwana.

Problemy studia zaczęły się tuż po ujawnieniu skandali seksualnych z udziałem jego szefa Harveya Weinsteina, który miał napastować seksualnie kilkadziesiąt aktorek.  Na liście pokrzywdzonych znalazły się m.in. Angelina Jolie, Gwyneth Paltrow, Ashley Judd, Cara Delevingne i słynna odtwórczyni postaci malarki "Fridy", Salma Hayek. Po ujawnieniu afery najważniejsze nazwiska Hollywood (w tym Quentin Tarantino) zerwały współpracę ze studiem.

Prób ratowania studia Weinsteina (który został z firmy wydalony po ujawnieniu seksskandali z udziałem producenta) było kilka. Zarząd Weinstein Co. próbował ratować dramatyczną sytuację firmy poprzez jej sprzedaż. W momencie, gdy wydawało się już, że studio zostanie sprzedane za 500 mln dolarów, do akcji wkroczył nowojorski prokurator, którego zdaniem takie rozwiązanie uniemożliwiłoby spółce wypłatę odszkodowań dla pokrzywdzonych przez Weinsteina kobiet. Dodatkowo okazało się, że inwestorzy nie planują natychmiastowej wpłaty gotówki, która zapewniłaby firmie płynność i dalsze funkcjonowanie. 

Kolejna próba uratowania studia przed bankructwem nastąpiła kilka dni temu, kiedy odkupienie upadającej firmy zaproponowało konsorcjum zarządzane przez Marię Contreras-Sweet, eks-urzędniczkę w gabinecie Baracka Obamy. Contreras-Sweet zapowiedziała, że nowa firma, stworzona na pozostałościach po marce Weinsteina, ma przede wszystkim zapewnić miejsca pracy dla dotychczasowych pracowników The Weinstein Company, utrzymać ciągłość współpracy małych firm ze studiem, a także stworzyć fundusz, z którego wypłacane będą odszkodowania ofiarom Weinsteina. Jak się jednak okazało, z niewiadomych jeszcze przyczyn (najprawdopodobniej chodziło o nieznane wcześniej dodatkowe obciążenia utrudniające sytuację firmy) umowa została zerwana, a The Weinstein Co najpóźniej 15 marca ma ogłosić bankructwo.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, www.facebook.com/nagrodyweze/

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kilkuset kandydatów wystawi Mniejszość Niemiecka

/ rohrspatz

  

Ponad sześciuset kandydatów do władz różnych szczebli w regionie wystawi w wyborach samorządowych KWW Mniejszość Niemiecka.

Podczas konwencji KWW Mniejszość Niemiecka w Opolu przedstawiono kandydatów na wszystkie szczeble samorządu w województwie opolskim. Jak podkreślał Rafał Bartek, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim, zostali oni wyłonieni w oddolnym procesie, jaki przeprowadzono w strukturach TSKN - organizacji liczącej ponad 30 tysięcy członków płacących składki.

"Do sejmiku wystawiamy 31 kandydatów w czterech na pięć okręgów. O miejsca w radach siedmiu powiatów zawalczy 154 naszych kandydatów. Mamy 395 zgłoszonych osób do rad 36 gmin i 23 na funkcje wójtów i burmistrzów. Po raz pierwszy podpisaliśmy umowy o oficjalnym poparciu ośmiu kandydatów w wyborach na wójtów i burmistrzów, którzy nie startują z naszych list"

- wyliczał Bartek.

Zdaniem lidera TSKN, kandydaci z list Mniejszości Niemieckiej będą starali się nie tylko o głosy tej grupy narodowościowej.

"Budujemy alternatywę dla trwającej wojny na górze. Za nami stoi doświadczenie. U nas nie ma ludzi z przypadku, zapisywanych w ostatniej chwili, jak to się na niektórych listach zdarza. (...) Wiemy, jak zadbać o rozwój regionu, bo robimy to na codzień. My nie tylko potrafimy postawić nową ławkę, ale też wiemy, co zrobić, jak się zepsuje i jak ją naprawić. (...) Chcemy, by w szkołach rozwijała się nauka języka niemieckiego. Nie chodzi nam tylko o liczby, ale też o jakość tego nauczania. Dlatego chcemy, żeby w każdej gminie powstała jedna placówka dwujęzyczna. Zadbamy o to, by nie zabrakło fachowców, którzy w nich będą nauczali. Znajomość języka to praca w regionie, to rozwój lokalnych firm, to rozwój województa. Korzystają z tego wszyscy jego mieszkańcy. Opolskie, nasz Heimat, to nasza wspólna sprawa"

- podkreślał Bartek.

Przewodniczący TSKN wyraził nadzieję, że w trakcie wyborów Mniejszości Niemieckiej uda się utrzymać stan posiadania w sejmiku województwa opolskiego, gdzie mająca siedem mandatów MN wchodzi w skład rządzącej koalicji z PO i PSL. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl