Caritas w piątek i sobotę organizuje przedświąteczną zbiórkę żywności

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/igorovsyannykov

  

W piątek i sobotę Caritas Polska, we współpracy z Caritas diecezjalnymi, zorganizuje w supermarketach, sieciach handlowych i sklepach osiedlowych w całej Polsce 14. zbiórkę żywności pod hasłem "TAK, Pomagam!”. Zebrane produkty trafią do najbardziej potrzebujących przed Wielkanocą.

Jak poinformowała Caritas Polska w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej, podczas wielkanocnej zbiórki wolontariusze będą zbierać artykuły spożywcze z długim terminem przydatności do spożycia oraz łatwe w przechowywaniu.

"Święta Wielkiej Nocy, podobnie jak Boże Narodzenie, to szczególny czas, kiedy każdemu człowiekowi potrzebna jest bliskość drugiego człowieka. Za pomocą prostego gestu można pokazać ludziom, którzy z różnych życiowych powodów znaleźli się w ciężkiej sytuacji, że nie są sami"

- napisali autorzy komunikatu.

Dodali, że Caritas pragnie na święta dotrzeć z pomocą do jak największej liczby osób niedożywionych i żyjących w ubóstwie, aby każdy mógł cieszyć się wielkanocnym śniadaniem.

"Produkty zebrane podczas zbiórki trafiają do najbiedniejszych dzieci, rodzin wielodzietnych, osób samotnie wychowujących dzieci, bezdomnych, chorych i bezrobotnych, a także do osób pracujących, których nie stać na zakup żywności"

- czytamy w komunikacie.

Organizatorzy wyjaśnili, że produkty można będzie przekazać w piątek od godziny 12 do 20, a w sobotę od godz. 10 aż do zamknięcia sklepów. W akcji biorą udział m.in. sklepy sieci Biedronka, Lidl, Tesco, Carrefour, Lewiatan, Polomarket, Mila i wielu innych. Każdorazowo w akcji zbierania żywności uczestniczy około 20 tys. wolontariuszy Parafialnych Zespołów Caritas i szkolnych Kół Caritas.

Osoby potrzebujące można również wesprzeć wysyłając w trakcie zbiórki "TAK, Pomagam!" SMS pod numer 72052 z hasłem PACZKA (koszt wiadomości to 2,46 zł z VAT)

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tylko w „GP” kulisy zakupu kolekcji Czartoryskich! „Była rozproszona, wielu dzieł nie pokazywano”

Przekazanie kolekcji Czartoryskich n/z: Fundator i Prezydent Rady Fundacji Ksiazat Czartoryskich Adam Karol Czartoryski i wicepremier, minister kultury Piotr Glinski / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Warunki były bardzo proste: do końca roku budżetowego mogliśmy z wypracowanych oszczędności budżetowych dokonać zakupu. Miałem także zgodę polityczną. Zarówno pani premier, jak i prezydium partii uważali, że Polska powinna w sposób poważny podejść do tego, co ma najcenniejsze – mówi wicepremier Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego w rozmowie z Dorotą Kanią.

W rozmowie z tygodnikiem Piotr Gliński zapytany o kolekcję Czartoryskich stwierdził, że jej zakup był wynikiem apeli i troski historyków sztuki oraz muzealników, wynikającej z tego, że „kolekcja była rozproszona, większość dzieł nie była pokazywana, remont Pałacu Czartoryskich ciągnął się w nieskończoność, a interes Polski nie był odpowiednio zabezpieczony”.

Wielkim sukcesem był zakup przez państwo kolekcji Czartoryskich, jednak nie sposób zapomnieć o głosach, że Polska na tym straciła. Nawet sama rodzina Czartoryskich zabrała głos w tej sprawie. Dlaczego zajął się Pan zakupem tej kolekcji?

Ponieważ przyszły do mnie osoby, które miały pamięć instytucjonalną o sytuacji tej kolekcji. Najważniejsze w tej sprawie były głosy historyków sztuki i muzealników, którzy od lat apelowali, aby jak najszybciej tę kwestię uporządkować. Gdy przyjrzałem się jej bliżej, w pełni potwierdziły się te obawy, kolekcja była rozproszona, większość dzieł nie była pokazywana, remont Pałacu Czartoryskich ciągnął się w nieskończoność, a interes Polski nie był odpowiednio zabezpieczony.

Także będąca w kolekcji słynna „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci?

Oczywiście! Ten obraz nie był przez lata wystawiany, wielokrotnie wywożono go za granicę, próby zabezpieczenia kolekcji były niedoskonałe. W tamtym momencie przedstawiono mi najlepszą opcję rozwiązania tej sprawy – wykup. Popierały to rozwiązanie stowarzyszenia historyków sztuki i Rada Muzealnicza przy MKiDN, pani Zofia Gołubiew – wieloletnia dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie – i wiele innych osób i środowisk specjalistów. Pani Magdalena Sroka, była wiceprezydent Krakowa, podczas jakiejś rozmowy służbowej przyznała, że brała udział w próbach wykupu kolekcji. Wtedy była mowa o 300 mln euro! Także Kazimierz Kutz w jednym z felietonów pisał, że on również uczestniczył w próbie kupna tej kolekcji, ponieważ kontaktował w owym czasie niepokłóconego jeszcze z Czartoryskim Zamoyskiego, który był prezesem fundacji, z ówczesnym ministrem Zdrojewskim. Celem był wykup kolekcji. Tylko że im się nie udało…

Co było największą przeszkodą?

Problemem były oczywiście pieniądze i skomplikowane kwestie prawne, także – jakby tu powiedzieć – partner transakcyjny. Ale postanowiłem spróbować. Zaproponowałem panu Adamowi Czartoryskiemu spotkanie. On dwukrotnie, najprawdopodobniej pod wpływem dyrektorów z fundacji, spotkanie odwołał. Później przez pewnego pośrednika udało się doprowadzić do bezpośredniego kontaktu. Zaprosiłem go na obiad, przy czym – podkreślam – wszelkie nasze spotkania i kontakty były oficjalne, odbywały się w asyście moich współpracowników. Od samego początku mówiłem, ile państwo polskie ma pieniędzy i na jakich warunkach może dokonać zakupu. Nie dyskutowaliśmy o niczym innym. Warunki były bardzo proste: do końca roku mogliśmy z oszczędności budżetowych (uzyskanych na przykład dzięki uszczelnieniu VAT-u) dokonać zakupu. Miałem także zgodę polityczną. Zarówno pani premier Beata Szydło, jak i prezydium Prawa i Sprawiedliwości uważali, że Polska powinna w sposób poważny podejść do tego, co ma najcenniejsze. I mimo kolosalnych kłopotów natury prawnej i obstrukcji ze strony różnych, że tak powiem, „zainteresowanych” – nam się to udało! Na początku grudnia otrzymaliśmy wiadomość, że książę Czartoryski przyjął nasze warunki. I dzięki – tym razem – wielu wspaniałym ludziom cudem zdążyliśmy z transakcją. Przy okazji zabezpieczyliśmy własność powiązanych nieruchomości – m.in. Sieniawa jest teraz nasza, mimo że Ministerstwo Rolnictwa właśnie przegrało proces z Czartoryskimi. Wszystko włączyliśmy do transakcji, także dzieła zaginione, jeszcze nie odnalezione, m.in. bezcenny „Portret młodzieńca” Rafaela. Jest nasz.

Ponadto w rozmowie z Dorotą Kanią wicepremier odniósł się też do organizacji przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.


Tego jeszcze w polskiej historii nie było. Nie było tak wielkiego święta, obchodzonego tak demokratycznie i z tak wielkim, spontanicznym udziałem Polaków. Według badań ponad 70 proc. Polaków pozytywnie ocenia organizację obchodów. To bardzo znamienne w czasie tak ostrych podziałów... Zdecydowana większość z nas po prostu kocha Polskę!
- powiedział minister Gliński. [polecam:http://niezalezna.pl/250923-sensacyjna-szopka-marcina-wolskiego-juz-w-srode-w-swiatecznym-numerze-gazety-polskiej]

CZYTAJ cały wywiad w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska
 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl