Upadła znana sieć sklepów. Syndyk wyprzedał ją cegła po cegle

/ PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Jeszcze pół roku temu wydawało się, że mająca problemy finansowe firma Praktiker Polska ma szansę nadal istnieć. Znana sieć marketów budowlanych już się jednak nie podniosła, a teraz, z braku lepszych możliwości syndyk wyprzedał upadłą sieć cegła po cegle.

Co prawda, ogłoszone w listopadzie 2017 roku postępowanie syndykacyjne firmy już w kwietniu 2017 roku skończyło się umorzeniem, ale firmę chciała nadal ocalić spółka 3W Dystrybucja Budowlana, działająca w tym samym sektorze rynku.

Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze „Pulsu Biznesu” wynika, że za pięć nadal działających marketów firma chciała zapłacić 26,1 mln zł. Nie dogadała się jednak z wynajmującymi w Gdańsku, Grudziądzu, Olsztynie, Kielcach i Nowym Sączu i od 18 września 2017 r. sąd ogłosił upadłość Praktikera. Władzę w spółce przejął syndyk Krzysztof Gołąb.

Syndyk po przejęciu władzy stwierdził, że w związku z rozbieżnościami między wynajmującymi, a 3W Dystrybucja Budowlana oraz brakiem innych zainteresowanych nie uda się spółki sprzedać w całości, a generuje ona duże koszty (na które do końca stycznia 2018 r. potrzeba było około 14,2 mln zł) i wielkie straty (co najmniej 1,6 mln zł miesięcznie).

- To dlatego postanowiłem zorganizować wielką wyprzedaż, zbywając towary ze sklepów (często przestarzałe lub wybrakowane) w okresie listopad 2017 - styczeń 2018 kolejno z rabatem 40, 70, a nawet 90 proc. Dzięki tej akacji dzienne utargi Praktikera wzrosły dziesięciokrotnie (z niecałych 50 tys. do powyżej 0,5 mln zł), a do masy upadłości trafiło prawie 22 mln zł - powiedział w rozmowie z „Pulsem Biznesu” syndyk Krzysztof Gołąb.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jak długo Grecy mają zaciskać pasa? Nie uwierzycie!

/ klausdie

  

Kredytodawcy Grecji porozumieli się w nocy z czwartku na piątek na temat warunków wyjścia tego kraju z programu pomocowego, w tym restrukturyzacji jego zadłużenia. Ateny powinny wypracowywać nadwyżkę pierwotną w budżecie przez najbliższe 42 lata. Czyli do 2060 roku!

"Po ośmiu długich latach Grecja w końcu nie będzie musiała korzystać z pomocy finansowej" - mówił na konferencji prasowej w Luksemburgu szef eurogrupy Mario Centeno. "Nie będzie kontynuacji programu, zapewniamy miękkie lądowanie" - dodał.

Grecja 20 sierpnia wraz z zakończeniem programu dołączy tym samym do Irlandii, Hiszpanii, Cypru i Portugalii, które również były objęte pomocą międzynarodowych kredytodawców po kryzysie, ale nieporównywalnie szybciej udało się im wyjść na prostą.

"To, co obserwujemy, nie jest czymś zwykłym. To coś wyjątkowego i historycznego. Grecki kryzys skończył się dziś wieczorem w Luksemburgu. To była długa i trudna droga"

- mówił unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Pierre Moscovici.

Przedłużające się obrady były spowodowane tym, że kraje eurolandu dyskutowały na temat wysokości wypłaty ostatniej transzy pomocy oraz na temat czasu, o jaki miałaby być wydłużona spłata kredytów. Ostatecznie kredytodawcy ustalili, że ostatnia wypłata w ramach pakietu pomocowego dla Grecji wyniesie 15 mld euro. Ma zostać przelana po tym jak - zgodnie ze zwykłą procedurą - zgodzą się na to parlamenty niektórych krajów strefy euro, w tym m.in. Niemiec.

Ostatnia transza środków połączona z wcześniejszymi rezerwami ma pomóc utworzyć wynoszący 24 mld euro bufor finansowy, dzięki któremu Grecy mogliby - w razie potrzeby - spłacać swoje zobowiązania przez kolejne dwa lata po zakończeniu programu pomocowego. Taki bufor ma zapewnić łagodne wejście Grecji na rynek, gdzie kraj ten będzie pożyczać środki już na zasadach komercyjnych.

Ponadto Ateny w ramach restrukturyzacji zadłużenia dostaną kolejne wydłużenie okresu spłaty pożyczek z Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej (EFSF), czyli utworzonego w 2010 r. tymczasowego instrumentu mającego zapewniać finansowanie dla Grecji, ale też Irlandii czy Portugalii. Kredytodawcy wydłużyli czas spłaty pożyczek o wartości blisko 100 mld euro o kolejne 10 lat. Dzięki czemu pierwszych płatności Ateny będą musiały dokonać dopiero w 2033 r.

W zamian greckie władze zobowiązały się do utrzymywania wynoszącej 3,5 proc. PKB nadwyżki pierwotnej w budżecie (czyli bez kosztów obsługi długu) do 2022 r. i później. Następnie Grecja ma zagwarantować, że jej zobowiązania fiskalne "będą w zgodzie z unijnymi ramami". "Analizy Komisji Europejskiej sugerują, że oznacza to nadwyżkę pierwotną w wysokości średnio 2,2 proc. PKB w okresie od 2023 r. do 2060 r." - podkreśliła eurogrupa w oświadczeniu. Centeno przyznawał, że kluczowe paramenty decyzji państw strefy euro wobec Grecji "są wymagające", ale opierają się one na zobowiązaniach tego kraju.

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Christine Lagarde mówiła, że w średnim terminie grecki dług jest obsługiwalny, ale jeśli chodzi o długi termin, to kierowana przez nią instytucja ma zastrzeżenia. Odnotowała przy tym fakt, ze euroland zobowiązał się do dalszych działań restrukturyzacyjnych, jeśli okaże się to konieczne.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl