Medycyna pola walki

/ mat. 25. BKPow. / http://25bkpow.wp.mil.pl/pl/1_1163.html

  

Przez ostatnie dwa tygodnie plutony kompanii manewrowej przygotowującej się do XXXIX zmiany PKW KFOR Kosowo uczestniczyły w kursie medycyny pola walki, zorganizowanym w 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej (25. BKPow.).

Jak informuje oficjalny portal 25. BKPow., żołnierze przez dwa dni przygotowywali się teoretycznie, poznając zasady taktycznej opieki nad poszkodowanymi (TCCC-Tactical Combat Casualty Care), algorytmy działania, podstawy anatomii oraz urazy występujące na współczesnym polu walki. Uczyli się opatrywania obrażeń, które są najczęstszymi przyczynami śmierci w czasie działań taktycznych, a prawidłowe działanie ratownika bardzo często pozwala ich uniknąć. Do tego typu obrażeń zaliczamy krwotoki, odmę i niedrożność dróg oddechowych. Ta część kursu została zakończona egzaminem pisemnym, którego pozytywne ukończenie było warunkiem dopuszczenia do kolejnego etapu.

W kolejnych dniach zajęcia zostały przeprowadzone w ośrodkach szkolenia. Żołnierze ćwiczyli działanie plutonu w różnych sytuacjach taktycznych z elementami pozoracji (ranni), organizowanie punktu zbiórki poszkodowanych oraz procedury MEDEVAC. 

Ćwiczenie podsumowujące, które odbyło się ostatniego dnia składało się z części dziennej oraz nocnej.  Pluton manewrowy otrzymał zadanie sprawdzenia obiektu starej fabryki, gdzie prawdopodobnie znajdowało się kilku żołnierzy wojsk własnych, tzw. personel izolowany. Żołnierze musieli zneutralizować przeciwnika, udzielić pomocy rannym oraz przygotować ewakuację. Następnie przygotowali lądowisko, skąd poszkodowani zostali podebrani za pomocą wciągarki przez załogę W-3WA AE Sokół z Powietrznej Jednostki Ewakuacji Medycznej - czytamy na portalu.

Podczas nocnej części zajęć pluton musiał wykonać ocenę rejonu zdarzenia w budynku, w którym doszło do eksplozji. Zadanie utrudniały czynniki zewnętrzne, takie jak: efekty świetlne, dźwiękowe, czy urządzenia dymotwórcze - informuje 25. BKPow. 

Podstawowymi celami kursu było zdobycie umiejętności pozwalających rozpoznać i zapatrzeć najczęstsze obrażenia na polu walki, a także wykształcić umiejętność podejmowania szybkich i prawidłowych decyzji, tak aby minimalizować straty. Podczas realizacji części praktycznej kursu z wykorzystanie pozorantów oraz trenażerów ASG, widoczna było duża rolą jaką odgrywają ratownicy medyczni - podaje 25. Brygada.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 25. BKPow.

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy "afery bagażnikowej". Śledztwo stało w miejscu, bo... Schmidt nie przychodziła na przesłuchanie!

Joanna Schmidt i Ryszard Petru / .Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł Joanna Schmidt do tej pory nie stawiała się na wezwania policji odnośnie przesłuchania w sprawie wwiezienia w bagażniku na teren Sejmu dwóch członków ruchu Obywatele RP. Schmidt zapowiada, że w tym tygodniu w końcu dotrze do wydziału ruchu drogowego stołecznej policji. Mogą na nią czekać spore nieprzyjemności.

Schmidt powiedziała dziś, że otrzymała wezwanie od policji i zadeklarowała, że stawi się na przesłuchaniu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji przesłuchali już niemal wszystkie osoby mające wiedzę na temat wwiezienia dwóch osób w bagażniku na teren Sejmu RP.

18 lipca przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Poseł Ryszard Petru próbował wwieźć na teren parlamentu dwie osoby posiadające czasowo zawieszone prawo wstępu na teren i do budynków w zarządzie Kancelarii Sejmu. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP. Gdy ich wwiezienie zostało Petru uniemożliwione przez Straż Marszałkowską, zostali przetransportowani oni w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęli pikietę.

Kasprzak i Kinasiewicz także zostali przesłuchani, ale odmówili odpowiedzi na część zadawanych im pytań.

„W związku z powyższym przekazano materiały do prokuratury o ocenę prawną, czy nie doszło do naruszenia art. 233 kodeksu karnego, czyli zatajenia prawdy” - poinformował kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego Policji. Sprawa jest w toku.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać Joanny Schmidt.

„Czynności z tą osobą zaplanowane są w tym tygodniu. Istnieje podejrzenie, że mogła dopuścić się wykroczenia. Wcześniej dwukrotnie był ustalony termin wykonania czynności, jednak za każdym razem termin musiał być zmieniony z uwagi na niemożność stawiennictwa się osoby w wydziale ruchu drogowego

- powiedział dziś kom. Marczak.

Rzecznik policji dodał, że dopiero po wykonaniu tej czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wniosku o udzielenie pomocy prawnej w zakresie uzyskania zezwolenia na ściganie w związku z popełnionym wykroczeniem.

W związku z wydarzeniami z 18 lipca dochodzenie wszczęto także w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Prowadzone jest w kierunku art. 193 kodeksu karnego, czyli naruszenia miru domowego. Sprawa została zarejestrowana po zawiadomieniu z Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. „Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego” - powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl