Podsumowanie szkolenia poligonowego Dragonów

/ mat. 10. BKPanc. / http://10bkpanc.wp.mil.pl/pl/2_4094.html

  

Żołnierze batalionu zmechanizowanego 10. Brygady Kawalerii Pancernej w trakcie szkolenia poligonowego wykonywali szereg zadań. Każdego dnia zmagali się ze zmęczeniem, własnymi słabościami oraz zimnem, które w ostatnim czasie dało się we znaki.

Szkolenie poligonowe Dragonów to czas na doskonalenie posiadanych umiejętności, a także zdobywanie nowej wiedzy, która będzie niezbędna podczas dalszej służby. Liczne strzelania, zarówno z broni osobistej, jak i z wozów bojowych, zajęcia z taktyki czy kierowania ogniem – to wszystko towarzyszyło żołnierzom z batalionu zmechanizowanego przez ostatnie dwa tygodnie - informuje oficjalny portal 10. BKPanc. 

W czwartek na świętoszowskim pasie taktycznym odbyło się kierowanie ogniem kompanii zmechanizowanych w obronie. Było to ostatnie zadanie szkolenia poligonowego, które realizowali zmechanizowani. Bojowe wozy piechoty, zgodnie z otrzymanym rozkazem zajęły wskazane stanowiska ogniowe, po czym żołnierze opuścili pojazdy i czekali na dalsze komendy od przełożonych. Pierwsze zasadnicze zadanie to prowadzenie obserwacji przedpola. Zadaniem żołnierzy było wykrywanie celów, meldowanie o ich wykryciu, a w następnej kolejności niszczenie ich za pomocą posiadanej broni - czytamy.

W kierowaniu ogniem uczestniczyły na zmianę dwie kompanie zmechanizowane. Oprócz nich na pasie taktycznym postawione zadania wykonywali także żołnierze z kompanii wsparcia. Istotną rolę odgrywali operatorzy wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike - podaje świętoszowska brygada.

Dragoni po zakończonym szkoleniu poligonowym wrócili zmęczeni, ale usatysfakcjonowani. Nie oznacza to jednak, że teraz będą mieli więcej wolnego czasu. W poniedziałek ruszyło kolejne szkolenie programowe.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 10. BKPanc., DG RSZ

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy "afery bagażnikowej". Śledztwo stało w miejscu, bo... Schmidt nie przychodziła na przesłuchanie!

Joanna Schmidt i Ryszard Petru / .Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł Joanna Schmidt do tej pory nie stawiała się na wezwania policji odnośnie przesłuchania w sprawie wwiezienia w bagażniku na teren Sejmu dwóch członków ruchu Obywatele RP. Schmidt zapowiada, że w tym tygodniu w końcu dotrze do wydziału ruchu drogowego stołecznej policji. Mogą na nią czekać spore nieprzyjemności.

Schmidt powiedziała dziś, że otrzymała wezwanie od policji i zadeklarowała, że stawi się na przesłuchaniu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji przesłuchali już niemal wszystkie osoby mające wiedzę na temat wwiezienia dwóch osób w bagażniku na teren Sejmu RP.

18 lipca przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Poseł Ryszard Petru próbował wwieźć na teren parlamentu dwie osoby posiadające czasowo zawieszone prawo wstępu na teren i do budynków w zarządzie Kancelarii Sejmu. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP. Gdy ich wwiezienie zostało Petru uniemożliwione przez Straż Marszałkowską, zostali przetransportowani oni w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęli pikietę.

Kasprzak i Kinasiewicz także zostali przesłuchani, ale odmówili odpowiedzi na część zadawanych im pytań.

„W związku z powyższym przekazano materiały do prokuratury o ocenę prawną, czy nie doszło do naruszenia art. 233 kodeksu karnego, czyli zatajenia prawdy” - poinformował kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego Policji. Sprawa jest w toku.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać Joanny Schmidt.

„Czynności z tą osobą zaplanowane są w tym tygodniu. Istnieje podejrzenie, że mogła dopuścić się wykroczenia. Wcześniej dwukrotnie był ustalony termin wykonania czynności, jednak za każdym razem termin musiał być zmieniony z uwagi na niemożność stawiennictwa się osoby w wydziale ruchu drogowego

- powiedział dziś kom. Marczak.

Rzecznik policji dodał, że dopiero po wykonaniu tej czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wniosku o udzielenie pomocy prawnej w zakresie uzyskania zezwolenia na ściganie w związku z popełnionym wykroczeniem.

W związku z wydarzeniami z 18 lipca dochodzenie wszczęto także w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Prowadzone jest w kierunku art. 193 kodeksu karnego, czyli naruszenia miru domowego. Sprawa została zarejestrowana po zawiadomieniu z Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. „Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego” - powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl