Ogłoszono nominacje do Fryderyków. Pośmiertny laur dla Zbigniewa Wodeckiego

/ Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Zbigniew Wodecki, Andrzej Dąbrowski i Agnieszka Duczmal - to twórcy uhonorowani w tym roku Złotymi Fryderykami za szczególnie zasługi dla kultury muzycznej. Najwięcej nominacji do Fryderyków zdobyła Daria Zawiałow (5), oraz m.in. Ania Dąbrowska i Kortez.

W tegorocznej edycji konkursu Akademia otrzymała rekordową liczbę zgłoszeń albumów, singli i teledysków: 1254, o ponad 200 więcej niż w zeszłym roku. W dwudziestu kategoriach o nominacje konkurowały 284 albumy z polską muzyką rozrywkową, 103 albumy jazzowe, 151 albumów z muzyką poważną, 387 utworów muzycznych, 329 teledysków oraz 85 debiutujących artystów łącznie w muzyce rozrywkowej i jazzowej. W głosowaniu udział brało ponad 1300 członków Akademii Fonograficznej: twórców, dziennikarzy muzycznych i przedstawicieli branży. Fryderyki zostaną przyznane w dziewięciu kategoriach muzyki rozrywkowej, ośmiu kategoriach muzyki poważnej i trzech kategoriach jazzowych.

Akademia Fonograficzna Złotymi Fryderykami - nagrodami za całokształt osiągnięć artystycznych - zdecydowała się w tym roku wyróżnić (pośmiertnie) wokalistę, instrumentalistę, kompozytora i aranżera Zbigniewa Wodeckiego w kategorii muzyka rozrywkowa, a także perkusistę, wokalistę, kompozytora, dziennikarza, fotografika i kierowcę rajdowego Andrzeja Dąbrowskiego w kategorii muzyka jazzowa, oraz światowej sławy polską dyrygentkę, założycielkę Kameralnej Orkiestry Polskiego Radia "Amadeus" Agnieszkę Duczmal - w kategorii muzyka poważna.

W kategorii muzyki rozrywkowej do nagrody za "Fonograficzny Debiut Roku" nominowani zostali: Daria Zawiałow, Jacek Królik, Mery Spolsky, Rosalie. oraz Smolasty. Na Fryderyka za najlepszy utwór dwie szanse mają Daria Zawiałow za "Jeszcze w zielone gramy" i "Na skróty" oraz Ania Dąbrowska za "Porady na zdrady (Dreszcze)" i "Z tobą nie umiem wygrać", a także Kortez za "Dobry moment".

Za popowy album roku nominacje otrzymali: Anita Lipnicka & The Hats za album "Miód i dym", Grzegorz Hyży za "Momenty", Kortez za "Mój dom", Maciej Maleńczuk za "Maleńczuk gra Młynarskiego" oraz Natalia Przybysz za "Światło nocne", a za rockowy Coma ("Metal Ballads vol. 1"), Decapitated (Anticult), Dr Misio (Zmartwychwstaniemy), Hey (CDN) i Jamal (1994).

Do nagrody za teledysk roku nominowano: Darię Zawiałow ("Na skróty"), Dr Misio ("Pismo"), Krzysztofa Zalewskiego ("Polsko"), Młynarski-Masecki Jazz Band ("Abduł Bey") oraz Mroza ("Duch").

Prócz tego Fryderyki zostaną wręczone także za najlepsze albumy roku: hip hopowy, alternatywny, elektroniczny i określony jako "muzyka korzeni" (w tym blues, folk, country, muzyka świata, reggae). W kategorii "jazz" artyści ubiegać się będą o nagrody w kategoriach artysta roku, fonograficzny debiut roku i album roku, a w obszarze muzyki poważnej za albumy roku w dziedzinach: "muzyka chóralna, oratoryjna i operowa", "muzyka dawna", "recital solowy", "muzyka kameralna", "muzyka symfoniczna i koncertująca", "muzyka współczesna", "najlepszy album polski za granicą" i "najwybitniejsze nagranie muzyki polskiej".

W tym roku do konkursu kwalifikowane były płyty, nagrania i teledyski, które miały swoją premierę między 1 stycznia a 31 grudnia 2017 r.

Fryderyki to nagrody przyznawane przez polskie środowisko muzyczne od 1995 roku. Laureatów wybierają w dwuetapowym, tajnym głosowaniu członkowie powstałej w 1999 r. Akademii Fonograficznej, do której co roku zapraszani są nominowani do Fryderyków artyści.

Nazwiska laureatów 23. edycji Fryderyków zostaną ogłoszone podczas dwóch gal. Na pierwszej, 24 kwietnia, przedstawieni zostaną artyści nagrodzeni w kategorii "Muzyka Poważna". Na drugiej gali (26 kwietnia) w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana wręczone zostaną nagrody za muzykę rozrywkową i jazzową. Obie uroczystości transmitowane będą przez TVP 2 oraz w Internecie.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jak długo Grecy mają zaciskać pasa? Nie uwierzycie!

/ klausdie

  

Kredytodawcy Grecji porozumieli się w nocy z czwartku na piątek na temat warunków wyjścia tego kraju z programu pomocowego, w tym restrukturyzacji jego zadłużenia. Ateny powinny wypracowywać nadwyżkę pierwotną w budżecie przez najbliższe 42 lata. Czyli do 2060 roku!

"Po ośmiu długich latach Grecja w końcu nie będzie musiała korzystać z pomocy finansowej" - mówił na konferencji prasowej w Luksemburgu szef eurogrupy Mario Centeno. "Nie będzie kontynuacji programu, zapewniamy miękkie lądowanie" - dodał.

Grecja 20 sierpnia wraz z zakończeniem programu dołączy tym samym do Irlandii, Hiszpanii, Cypru i Portugalii, które również były objęte pomocą międzynarodowych kredytodawców po kryzysie, ale nieporównywalnie szybciej udało się im wyjść na prostą.

"To, co obserwujemy, nie jest czymś zwykłym. To coś wyjątkowego i historycznego. Grecki kryzys skończył się dziś wieczorem w Luksemburgu. To była długa i trudna droga"

- mówił unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Pierre Moscovici.

Przedłużające się obrady były spowodowane tym, że kraje eurolandu dyskutowały na temat wysokości wypłaty ostatniej transzy pomocy oraz na temat czasu, o jaki miałaby być wydłużona spłata kredytów. Ostatecznie kredytodawcy ustalili, że ostatnia wypłata w ramach pakietu pomocowego dla Grecji wyniesie 15 mld euro. Ma zostać przelana po tym jak - zgodnie ze zwykłą procedurą - zgodzą się na to parlamenty niektórych krajów strefy euro, w tym m.in. Niemiec.

Ostatnia transza środków połączona z wcześniejszymi rezerwami ma pomóc utworzyć wynoszący 24 mld euro bufor finansowy, dzięki któremu Grecy mogliby - w razie potrzeby - spłacać swoje zobowiązania przez kolejne dwa lata po zakończeniu programu pomocowego. Taki bufor ma zapewnić łagodne wejście Grecji na rynek, gdzie kraj ten będzie pożyczać środki już na zasadach komercyjnych.

Ponadto Ateny w ramach restrukturyzacji zadłużenia dostaną kolejne wydłużenie okresu spłaty pożyczek z Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej (EFSF), czyli utworzonego w 2010 r. tymczasowego instrumentu mającego zapewniać finansowanie dla Grecji, ale też Irlandii czy Portugalii. Kredytodawcy wydłużyli czas spłaty pożyczek o wartości blisko 100 mld euro o kolejne 10 lat. Dzięki czemu pierwszych płatności Ateny będą musiały dokonać dopiero w 2033 r.

W zamian greckie władze zobowiązały się do utrzymywania wynoszącej 3,5 proc. PKB nadwyżki pierwotnej w budżecie (czyli bez kosztów obsługi długu) do 2022 r. i później. Następnie Grecja ma zagwarantować, że jej zobowiązania fiskalne "będą w zgodzie z unijnymi ramami". "Analizy Komisji Europejskiej sugerują, że oznacza to nadwyżkę pierwotną w wysokości średnio 2,2 proc. PKB w okresie od 2023 r. do 2060 r." - podkreśliła eurogrupa w oświadczeniu. Centeno przyznawał, że kluczowe paramenty decyzji państw strefy euro wobec Grecji "są wymagające", ale opierają się one na zobowiązaniach tego kraju.

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Christine Lagarde mówiła, że w średnim terminie grecki dług jest obsługiwalny, ale jeśli chodzi o długi termin, to kierowana przez nią instytucja ma zastrzeżenia. Odnotowała przy tym fakt, ze euroland zobowiązał się do dalszych działań restrukturyzacyjnych, jeśli okaże się to konieczne.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl