W przyszłości zamiast lekarzy leczyć nas będą roboty?

/ tmeier1964; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Włącznik światła reagujący na mrugnięcie oka, zmiana pozycji łóżka przy pomocy mimiki twarzy czy regulacja temperatury w pomieszczeniu dzięki emocjom – zgodnie z przewidywaniami ekspertów, już niedługo najnowsza technologia umożliwi opiekę nad osobami starszymi i obłożnie chorymi. Na Wydziale Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej w Zabrzu powstał Leonardo Lab – pierwszy w Polsce inteligentny dom do badań nad rozwiązaniami wpierającymi opiekę medyczną.

Leonardo Lab to nowoczesne laboratorium, w którym naukowcy tworzą systemy mające na celu wsparcie służby zdrowia w walce z chorobami. Na zaledwie 40m² testowane są nowoczesne systemy stworzone z myślą o osobach starszych lub wymagających specjalistycznej, całodobowej opieki medycznej.

- Żyjemy w czasach kiedy technologia już w zasadzie umożliwia absolutnie wszystko. Myślę, że w najbliższej przyszłości – za rok, za dwa, za pięć – procesy związane z opieką medyczną i opieką rehabilitacyjną, zostaną całkowicie zautomatyzowane. Elementy, które są całkowicie powtarzalne, trudne i ciężkie zostaną przejęte przez roboty – mówi o projekcie jeden z jego twórców Artur Pollak, Prezes Apa Group.

 
Inteligentny dom działa dzięki systemowi automatyki budynkowej NAZCA, autorskiemu projektowi APA Group. W ramach systemu, obiekt będzie w pełni opomiarowany, dzięki czemu zarządzający będą mieli możliwość monitorowania i wpływu na mieszankę powietrza poprzez czujniki stężenia pyłów, CO2, wilgotności czy temperatur. W Leonardo Lab mamy kilkaset różnych czujników. Za pomocą emocji możemy sterować światłem, zmienić temperaturę.

- Pacjent może na przykład mrugnąć lewym okiem i zapali się światło, lub mrugnąć prawym okiem i otworzy się okno. W Leonardo Lab testujemy różnego rodzaju interfejsy, mamy automatyczne łóżko, które dostosowuje swój poziom do robota, który opiekuje się chorą osobą – wyjaśnia Artur Pollak.

Eksperci podkreślają, że roboty nie zastąpią w pełni człowieka, jednak znacząco odciążą opiekunów osób starszych i chorych.

- W inteligentnym domu przyszłości osobę starszą bądź niepełnosprawną z dysfunkcjami otoczą urządzenia, które zadbają o bezpieczeństwo pod nieobecność osób trzecich lub odpowiedniego personelu medycznego. Kamery będą śledziły wszystko, to co się dzieje w otoczeniu i będą rozpoznawały emocje osoby. Jeżeli osoba będzie odczuwała ból – co może być informacją o dynamicznie postępującej chorobie takiej jak: zawał, zator, udar, wtedy urządzenia poinformują odpowiednie służby medyczne, które zareagują i zajmą się ratowaniem życia pacjenta – tłumaczy prof. dr hab. inż. Marek Gzik dziekan Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej.

Inteligentny dom to nie tylko miejsce, które niesie nadzieję dla osób wymagających specjalistycznej opieki oraz ich bliskich. Projekt ten to także szansa dla studentów, młodych inżynierów oraz pracowników Politechniki Śląskiej do poszukiwania i testowania nowych rozwiązań w zakresie nowoczesnych rozwiązań rehabilitacyjnych. Wybrane pomysły będą mogły w przyszłości znaleźć zastosowanie nie tylko w prywatnych szpitalach, ale także w domach opieki, hospicjach czy szpitalach.
 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Newsrm.tv

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przełom w sprawie Silje Garmo! Norweżka i jej córka są w Polsce bezpieczne - MSZ podjęło decyzję

Silje Garmo / screen Telewizja Republika

  

Minister spraw zagranicznych Polski zgodził się na przyznanie azylu Silje Garmo - Norweżki, która wraz z córką uciekła do Polski, by chronić dziecko przed norweskim Urzędem ds. Ochrony Dzieci (Barnevernet). Historia Garmo poruszyła opinię publiczną w Polsce i na świecie. Sprawą Norweżki zajęli się także prawnicy z Instytutu Ordo Iuris.

Silje Garmo stała się obiektem zainteresowania norweskiego Urzędu ds. Ochrony Dzieci (Barnevernet) po tym, jak złożono na nią donos. Zarzucono jej nadużywanie leków przeciwbólowych, „chaotyczny styl życia” i „przewlekłe zmęczenie”. Na tej podstawie kobiecie odebrano starszą córkę. Podczas kolejnej ciąży Barnevernet stale monitorowali wyniki badań krwi kobiety, aby znaleźć dowód na jej rzekome uzależnienie od leków. Nadużycia leków nigdy nie stwierdzono, ale po urodzeniu drugiej córki urzędnicy zadecydowali o odebraniu dziecka matce. Sile Garmo wraz z kilkumiesięczną Eirą od maja 2017 r. przebywa w Polsce, gdzie wnioskowała o azyl.

Poparło ją w jej dążeniach tysiące Polaków, którzy podpisali petycję skierowaną do polskiego rządu. [polecam:http://niezalezna.pl/205533-apel-o-azyl-dla-silje-garmo]

Jak informuje Ordo Iuris, którego prawnicy reprezentowali Silje Garmo w polskich sądach w sprawie udzielenia ochrony azylowej, w styczniu 2018 r. polski Urząd ds. Cudzoziemców stwierdził, że podlegające ochronie prawa międzynarodowego życie rodzinne jest w tym przypadku zagrożone.

Zdaniem urzędników istniały „obiektywne przesłanki, aby zakładać, iż udzielenie azylu Pani Silje Garmo oraz jej małoletniej córce, Eira Garmo, jest niezbędne dla zapewnienia ww. cudzoziemcom ochrony”.

Inną opinię wydało jednak MSZ, które uznało, że przyznanie kobiecie i dziecku ochrony azylowej nie leży „w interesie Rzeczypospolitej”. Ministerstwo oparło tę decyzję między innymi na podstawie oceny polskich interesów politycznych i ekonomicznych. W związku z tym Instytut Ordo Iuris złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez MSZ.

- Po kilku miesiącach decyzja o odmowie udzielenia azylu została uchylona. Postanowienie to jest podstawą do decyzji Prezesa Urzędu ds. Cudzoziemców. Wcześniej poparł on postulat prawników Ordo Iuris, zatem finalizacja przyznania ochrony azylowej dla Silje Garmo i jej córki jest już kwestią wyłącznie formalną

- podaje Instytut Ordo Iuris. [polecam:https://niezalezna.pl/226809-los-norweskiej-rodziny-w-rekach-polskiego-ministra]

Według danych OI, w 2018 roku krytyczny wobec norweskiego systemu Barnevernet raport przyjęło Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał natomiast, że norweski system pieczy zastępczej dopuszcza się naruszeń międzynarodowych gwarancji życia rodzinnego (art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka). Raport Ordo Iuris na temat Barnevernet prezentowano we wrześniu podczas konferencji OBWE w Warszawie.

- Decyzja Ministra Spraw Zagranicznych stanowi potwierdzenie, że Rzeczpospolita stoi zdecydowanie na straży fundamentalnej konstytucyjnej zasady ochrony życia rodzinnego. Decyzja polskich władz to również źródło nadziei dla Polaków mieszkających w Norwegii, którzy często spotykają się z takimi samymi problemami jak Silje Garmo. Azyl dla norweskiej mamy i jej córki stanowi impuls dla Norwegii, w której trwa wciąż debata o konieczności zreformowania systemu Barnevernet. W skali zaś europejskiej, Polska włącza się w ten sposób ponownie w debatę o ochronie rodzin, prześladowanych przez urzędy takie, jak Barnevernet czy Jugendamt

– komentuje prezes Instytutu Ordo Iuris adw. Jerzy Kwaśniewski, pełnomocnik Silje i Eiry Garmo.

Sprawę o przyznanie azylu prowadzili: adw. Jerzy Kwaśniewski, adw. dr Bartosz Lewandowski, adw. Filip Wołoszczak i adw. Maciej Kryczka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: ordoiuris.pl, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl