Indie wkrótce z własnymi pociskami przeciwpancernymi

/ flickr.com

  

W tym tygodniu odbyły się udane testy pocisków przeciwpancernych Nag, które zostały opracowane przez indyjską organizację badań i rozwoju (DRDO).
Próby środowe przeprowadzono w warunkach pustynnych przeciwko dwóm celom, którymi były czołgi. Testy dowiodły raz jeszcze skuteczności broni, dzięki czemu możemy oznajmić ich zakończenie oraz rozpocząć fazę wprowadzania pocisków Nag do Sił Zbrojnych Indii - poinformowało ministerstwo obrony Indii. 
Nag to pocisk przeciwpancerny trzeciej generacji typu wystrzel i zapomnij posiadający głowicę tandemową a naprowadzany na cel za pomocą systemu IIR. Stworzony aby mógł wspierać oddziały zmechanizowane piechoty czy też oddziały powietrznodesantowe indyjskiej armii. Nag odpalany z platform lądowych takich jak bojowe wozy piechoty Sarath w wersji NAMICA są wyposażone w głowicę kumulacyjną umożliwiająca eliminację celów opancerzonych na dystansie nawet 4 km. Pocisk dostępny jest również w wersji przeznaczonej dla  śmigłowców HAL Light Combat Helicopter i HAL Dhruv. Model ten funkcjonujący pod nazwą HeliNa jest w stanie eliminować cele oddalone do 8 km. Indyjska armia szacuje zapotrzebowanie na około 7 tysięcy pocisków Nag oraz 200 pojazdów NAMICA.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten wykładowca z Olsztyna trzyma dziś kciuki za... obie reprezentacje. Zobacz WIDEO

dr hab. Bara NDiaye / fot. kadr z TVP 3 Olsztyn

  

Pochodzący z Senegalu wykładowca Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego był gościem programu "Wstaje Dzień" w TVP 3 Olsztyn. Dr hab. Bara NDiaye przyznaje, że ma rozdarte serce w tym pojedynku, ale będzie trzymał kciuki za obie drużyny. Wskazuje także na istotne różnice u liderów obu reprezentacji.

Dr hab. Bara NDiaye pochodzi z Senegalu, od wielu lat jest wykładowcą Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, gdzie pracuje w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych. Jest też wielkim fanem piłki nożnej. Regularnie bierze udział w meczach pomiędzy kadrą wykładowców a studentami.

Wykładowca olsztyńskiej uczelni podkreśla, że w jego rodzinnym kraju wiara w reprezentację jest ogromna.

Apetyty są rozbudzone. W Senegalu ludzie porównują tę drużynę z tą, która była w Korei i Japonii w 2002 roku. Ta presja ciąży na drużynie. Uważam, że to zupełnie różne okresy, a Ci, którzy teraz są, mają szansę zapisać się na kartach historii, grać jak najlepiej i zobaczymy co będzie.

Mecz Polska - Senegal określa się również jako pojedynek dwóch indywidualności: Roberta Lewandowskiego i Sadio Mane. NDiaye wskazuje jednak na bardzo istotną różnicę, jaka może zaważyć na wyniku meczu...

Futbol to jest sport kolektywny. Każda z drużyn ma swojego lidera. W Polsce to Lewandowski, w Senegalu Mane nie jest jednak takim liderem jak Lewandowski. Jest świetnym piłkarzem, ale nie ma takiego charakteru jak Lewandowski. Lewy jest lokomotywą, Mane jest świetny technicznie, ale nie ma charakteru lidera.

Dr hab. NDiaye od lat związany jest z Polską. Ma polską żonę, tu założył rodzinę, tu pracuje i świetnie porozumiewa się ze studentami. Nie zapomina jednak o Senegalu. Pytanie brzmi: komu będzie kibicował? - Będę kibicował i Polsce i Senegalowi. Moim marzeniem jest, by Polska i Senegal awansowali dalej z tej grupy - kwituje.

 

Źródło: TVP 3 Olsztyn, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl