Mamine ciasteczka zamiast reparacji?

Czwartkowy „New York Times” na pierwszej stronie zamieścił tekst pt. „Świat może uczyć się mówić Heimat”. Amerykański dziennik uznał, że będzie to trzecie międzynarodowe niemieckie słowo – po Kindergarten (przedszkole) i Schadenfreude (radość z cudzego nieszczęścia). Hm, wydawałoby się, że takimi pojęciami są też „Arbeit macht frei” czy Konzentrationslager.

Jednak amerykański dziennikarz – a może raczej, sądząc z nazwiska, niemiecki korespondent tej gazety – owych pojęć nie zna. Jeśli to Niemiec, to nie dziwne, bo wypychanie z obszaru zbiorowej i indywidualnej świadomości poczucia winy za ludobójstwo Żydów, Polaków i innych nacji wydaje się częścią konsekwentnej niemieckiej polityki historycznej. Ale Amerykanom też się nie dziwię, skoro ich prezydent Franklin D. Roosevelt nie wierzył wysłannikowi polskiego rządu Janowi Karskiemu, gdy ten relacjonował, jak straszliwą zagładę zgotowali Niemcy Żydom w okupowanej Polsce. Cóż, polityka, w tym polityka historyczna, polega nie tylko na kłamstwach, ale też na ocieplaniu wizerunku. Lepiej pisać, jak „NYT”, o zapachu bożonarodzeniowych ciasteczek w maminej kuchni niż o niemieckich reparacjach wojennych. Na przykład dla Polski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Chodniki i polityka

Wybory samorządowe nie powinny mieć wymiaru partyjnego, bo do budowania chodników nie potrzeba szyldów partyjnych – twierdzi opozycja. Upolitycznianie kampanii samorządowej zarzuca np. PSL, którego działacze skryli się w wielu miejscach pod szyldami lokalnych komitetów. A to wybory jak najbardziej polityczne i to, która partia wprowadzi więcej ludzi do samorządów, będzie miało znaczenie dla spraw lokalnych.

Bo ma znaczenie, czy będzie o nich decydował obóz dobrej zmiany, czy obóz systemu III RP. Widać to choćby po wykorzystywaniu funduszy europejskich. W dziewięciu województwach zarządzanych przez PO-PSL pieniądze są zagrożone. Najwięcej może utracić kujawsko-pomorskie – blisko 180 mln euro, śląskie – prawie 170, małopolskie – ok 128. Za to odpowiadają konkretni ludzie i formacje. Z jednej strony powodem tej sytuacji jest nieudolność i niekompetencja ludzi postkomuny. Ale pewnie przyczyną decydującą o tym, że podległe PO-PSL miasta, powiaty, samorządy nie rozwijają się tak, jak by mogły, jest filozofia działania, która nie opiera się na tej podstawowej zasadzie – po pierwsze Polska. Ta różnica, niemal cywilizacyjna, między postkomuną a dobrą zmianą jest kluczowa. Także dla budowy chodników.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl