Pierwsze spotkanie zespołów ds. dialogu między Polską a Izraelem. Jutro polska delegacja wróci do kraju

/ pixabay.com/CC0/whoismargot

  

Jesteśmy gotowi połączyć wysiłki w promowaniu prawdy o Holokauście - oświadczył wiceszef MSZ Bartosz Cichocki przed spotkaniem zespołów Polski i Izraela ds. dialogu prawno-historycznego. Spodziewam się otwartego, szczerego dialogu - powiedział szef izraelskiego zespołu Juwal Rotem.

Dziś po południu w Jerozolimie doszło do pierwszego spotkania polskiego zespołu ds. dialogu prawno-historycznego z jego izraelskim odpowiednikiem. Przed spotkaniem odbył się briefing prasowy szefów zespołów - po stronie polskiej wiceministra Cichockiego, a po stronie izraelskiej dyrektora generalnego MSZ Rotema.

- Rozpoczynamy dialog prawno-historyczny między Polską a Izraelem dotyczący Holokaustu i innych związanych z nim kwestii, który będzie napędzany wspólnym pragnieniem obrony prawdy, wolności badań naukowych, działalności artystycznej i debaty publicznej

 - powiedział Cichocki przed spotkaniem zespołów.

Zapewnił o gotowości, by "połączyć nasze wysiłki ze stroną izraelską, aby walczyć z jakąkolwiek manifestacją antysemityzmu czy stereotypów narodowościowych".

- Jesteśmy gotowi połączyć nasze wysiłki w promowaniu prawdy o Holokauście i o stuleciach relacji Polaków i Żydów

 - oświadczył wiceszef MSZ.

Cichocki zapewnił, że strona polska jest również gotowa do odpowiedzi na wszystkie pytania i do wyjaśnienia wszelkich kwestii dotyczących nowelizacji ustawy o IPN.

Wiceminister przekazał również życzenia z okazji święta Purim wszystkim Izraelczykom i Żydom na całym świecie.

Rotem powiedział, że Izrael i Polska cieszą się silnymi politycznymi związkami dwustronnymi. Jak zauważył, "nie jest tajemnicą, iż kwestia polskiego prawa odnoszącego się do Holokaustu jest dla Izraela powodem do obaw, podobnie jak dla Żydów na całym świecie".

- Musimy się upewnić, że prawda historyczna zostanie zachowana, że nie będzie ograniczeń dla wolności badań naukowych i wolności słowa, i że kwestia penalizacji w tej kwestii zostanie rozwiązana

 - oświadczył szef izraelskiego zespołu.

Jak podkreślił, zachowanie pamięci o Holokauście "jest kwestią ponad stosunki dwustronne Polski i Izraela, jest kwestią kluczową, która dotyka samej esencji narodu żydowskiego".

- Spodziewam się otwartego, przyjaznego, szczerego dialogu między Izraelem a Polską; takiego, jaki powinien nastąpić między przyjaciółmi i sojusznikami

 - zaznaczył Rotem.

Zapowiedział, że przedmiotem rozmów będą też m.in. obawy Izraela dotyczące "zaobserwowanego w ostatnim czasie wzrostu zachowań antysemickich".

- Uznajemy fakt, że przywództwo Polski wystąpiło przeciwko tym zjawiskom, ale omówimy tę kwestię dalej

 - dodał izraelski urzędnik.

Polska delegacja wyleci z Izraela do kraju w piątek przed południem.

Zespoły, polski i izraelski, powstały zgodnie z ustaleniami, jakie zapadły w rozmowie szefa polskiego rządu Mateusza Morawieckiego z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, do której doszło w związku z sytuacją powstałą wokół nowelizacji ustawy o IPN.

Nowelizacja zakłada m.in., że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Cichocki powiedział we wtorek PAP, że polska delegacja oczekuje, iż spotkanie w Jerozolimie rozpocznie proces deeskalacji napięcia pomiędzy Polską a Izraelem. Wiceminister zaznaczył jednocześnie, że polski zespół nie będzie negocjował treści nowelizacji ustawy o IPN. "Nie ma ani takiej możliwości w ramach polskiego ustroju politycznego, ani takiej intencji" - podkreślił.

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o IPN 6 lutego, a następnie w trybie kontroli następczej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent chce, by Trybunał zbadał, czy przepisy noweli ustawy o IPN nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz kwestię tzw. określoności przepisów prawa.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tragiczne skutki wichur i burz nad Polską. Zginął wiceburmistrz Wołomina, wiele osób jest rannych

/ fot. Państwowa Straż Pożarna; Twitter.com/@KP_PSP_Chojnice

  

Strażacy interweniowali ponad 4,3 tys. razy po nawałnicach, które w czwartek przeszły nad Polską - podał dziś rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak. Podczas burz 10 osób zostało poszkodowanych, jest także ofiara śmiertelna - wiceburmistrz Wołomina, Robert Makowski.

Najwięcej interwencji Straży Pożarnej dotyczyło Mazowsza - funkcjonariusze wyjeżdżali 1486 razy. W województwie kujawsko-pomorskim interwencji było 658, a w Wielkopolsce - 401. W całej Polsce po czwartkowych burzach strażacy interweniowali w sumie 4373 razy - poinformował Frątczak.

Niestety, nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. W Nieporęcie na Mazowszu konar drzewa przygniótł wiceburmistrza Wołomina, Roberta Makowskiego, który mimo akcji ratunkowej, zmarł w szpitalu. W wołomińskim magistracie odpowiadał on za kwestie związane z bezpieczeństwem. 

Podczas burz rannych zostało 10 osób. W miejscowości Idzików na Dolnym Śląsku na samochód, którym podróżowała czteroosobowa rodzina (troje dorosłych i jedno dziecko), przewróciło się drzewo. Na Mazowszu we Wrzosowie mężczyzna został uderzony elementem konstrukcyjnym budynku, a w Warszawie jedna osoba została ranna wskutek uderzenia przez gałąź. Do podobnego zdarzenia doszło w Nysie w Opolskiem - kobieta została uderzona przez konar drzewa.

W Brzozie (woj. kujawsko-pomorskie), podczas zabezpieczania dachu, ranny został strażak. W Wielkopolsce, w Kotuniu poszkodowany został mężczyzna po tym, jak drzewo przewróciło się na kierowany przez niego samochód. W Grodzisku Wielkopolskim ranny został pracownik budowy, na którego przewróciła się ściana.

W wyniku nawałnic uszkodzonych zostało 291 budynków, w tym 185 mieszkalnych. Jak zapewnił rzecznik PSP, wszystkie budynki zostały zabezpieczone przez strażaków. Doszło również do kilkunastu pożarów spowodowanych wyładowaniami atmosferycznymi czy zerwaniem linii energetycznych.

W działaniach Straży Pożarnej brało udział ponad 20 tys. funkcjonariuszy i ponad 4,2 tys. pojazdów. Najwięcej interwencji miało związek z powalonymi drzewami.

Według najnowszych danych przywołanych przez Frątczaka, bez prądu pozostaje ok. 74 tys. gospodarstw - najwięcej (59,2 tys.) - na Mazowszu. Na Podlasiu prądu nie ma 9,8 tys. odbiorców, a w Łódzkiem - 3,5 tys.

Jak zapewniło na Twitterze dziś rano Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, naprawy trwają.

Źródło: PAP, niezalezna.pl, Twitter

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl