"Zimowe przystanki" dla pasażerów komunikacji miejskiej

/ Arcaion

  

W związku z silnymi mrozami dla pasażerów komunikacji miejskiej uruchomione zostaną "Zimowe przystanki". Autobusy linii przyspieszonych i ekspresowych, na żądanie pasażerów, będą stawały na wszystkich napotkanych przystankach - poinformował stołeczny ratusz.

W czasie silnych mrozów autobusy linii, których numery rozpoczynają się od cyfr 4 lub 5 albo litery E, będą się zatrzymywać "na żądanie", na wszystkich napotkanych na trasie przystankach, o ile będzie to bezpieczne i nie utrudni kursowania autobusów. Trasy linii się nie zmienią. "Zimowe przystanki" obowiązują od wtorku do niedzieli.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska na konferencji prasowej zaznaczyła, że maszyniści oraz kierowcy autobusów miejskich mają obowiązek zgłaszania osób siedzących i leżących na przystankach, np. tych będących pod wpływem alkoholu.

Zaapelowała także do mieszkańców stolicy o zwracanie uwagi na osoby bezdomne i zgłaszanie ewentualnych przypadków do straży miejskiej. Przypomniała, że miasto dysponuje 20 placówkami noclegowymi, gdzie potrzebujący mogą spędzić noc, zjeść ciepły posiłek i dostać świeżą odzież. Wiceprezydent dodała, że z budżetu miasta rocznie na ten cel jest przeznaczonych ok. 11 mln zł.

Kaznowska podkreśliła, że miejsca, w których najczęściej przebywają bezdomni w czasie silnego mrozu są sprawdzane w pierwszej kolejności i ze wzmożoną częstotliwością. "W 150 lokalizacjach na terenie Warszawy przebywa między 350 a 500 osób bezdomnych. Tam dowożone są posiłki, jeżeli osoby wymagają pomocy medycznej wzywane jest pogotowie ratunkowe lub osoby przewożone są do noclegowni, jeśli oczywiście wyrażą na to zgodę" - powiedziała.

Dyrektor Biura Projektów i Pomocy Społecznej Tomasz Pactwa dodał, że w schroniskach i noclegowniach uruchomiono dodatkowe miejsca dla potrzebujących. "Mamy też dodatkowe miejsca w ogrzewalniach, to jest takie miejsce, w które w ciągu dnia można przyjść, zjeść jeden, dwa posiłki dziennie, ogrzać się" - tłumaczył Pactwa.

Podkreślił, że na ulicach Warszawy działają również streetworkerzy, którzy zwracają uwagę na potrzebujących i współpracują w tej sprawie ze strażą miejską.

Grzegorz Staniszewski ze Straży Miejskiej przypomniał z kolei, że w październiku ub.r. uruchomiono pierwszy w Polsce uliczny patrol medyczny. Jest to wspólne przedsięwzięcie miasta st. Warszawy, Caritas Polska wraz z Oddziałem Warszawskiego Stowarzyszenia Lekarze Nadziei. Patrol składający się ze strażników miejskich oraz ratowników medycznych ma na celu dotarcie do osób bezdomnych i sprawdzenie ich stanu zdrowia. Dotychczas patrol udzielił ok. 400 porad medycznych m.in. w zakresie internistycznym, kardiologicznym, dermatologicznym.

Straż Miejska wspólnie z Caritas zajmuje się także dowożeniem gorących posiłków osobom bezdomnym. Dotychczas rozdano ich ponad 4 tys.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zaczął się protest pracowników sądów. Chcą więcej pieniędzy

/ kamyq

  

Rozpoczął się protest pracowników sądów polegający m.in. na korzystaniu przez nich ze zwolnień lekarskich. Protestujący domagają się wzrostu wynagrodzenia - akcja ma potrwać dwa tygodnie. Wiceszef MS Michał Wójcik podkreśla, że płace pracowników sądowych od 2016 r. rosną.

Protestujący organizują się głównie w internecie. Ich podstawowy postulat to wzrost wynagrodzenia.

Akcji nie poparła NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa. Poparcie dla postulatów płacowych "wszystkich pracowników sądów powszechnych i administracyjnych" wyrazili we wspólnym oświadczeniu przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich: "Iustitia", "Themis", Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce i Forum Współpracy Sędziów.

W poniedziałek protest miał miejsce m.in. we Wrocławiu, Olsztynie i Rzeszowie.

Jak przekazała rzeczniczka prasowa wrocławskiego SO sędzia Sylwia Jastrzemska, spośród 277 urzędników zatrudnionych w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu w poniedziałek do pracy nie przyszło 166 osób. "Zwolnienia L4 cały czas wpływają” – powiedziała. Przed godz. 9.00 było ich już 49. Sędzia Jastrzemska dodała, w sądach rejonowych we Wrocławiu do pracy nie stawiły się 33 osoby. „Większość urzędników jest przemęczona, często chorzy przychodzą do pracy. Są zdeterminowani ze względu na swoje zarobki” – powiedziała rzeczniczka wrocławskiego SO. Jak poinformowała, w związku z protestem urzędników część rozpraw zostanie odwołana.

Protest pracowników olsztyńskiego Sądu Rejonowego rozpoczął się w południe i trwał kwadrans. Z budynku na schody prowadzące do gmachu sądu wyszli wszyscy pracownicy sądowych sekretariatów i biur - w sumie ponad sto osób. Byli to protokolanci, pracownicy kancelarii i sekretariatów oraz biura podawczego.

Rzecznik prasowy olsztyńskiego Sądu Okręgowego sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski poinformował, że protest w żaden sposób nie wpłynął na pracę sądu. "Pracownicy wykorzystali przysługującą im 15 minutową przerwę w pracy. Oficjalnie jako pracodawcy nie byliśmy nawet o tym proteście poinformowani" - powiedział sędzia Dąbrowski-Żeglaski. Rzecznik sądu podał, że ani w Olsztynie, ani w okręgu olsztyńskim żaden z pracowników sądów nie zdecydował się na wzięcie zwolnienia lekarskiego.

Z kolei rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie sędzia Tomasz Mucha poinformował, że sędziowie okręgu rzeszowskiego w pełni identyfikują się i popierają postulaty płacowe pracowników sądowych. Jak wynika z informacji przekazanych przez sądy rejonowe w okręgu rzeszowskim największa absencja pracowników jest w największej jednostce sądowej w okręgu - Sądzie Rejonowym w Rzeszowie, w którym w poniedziałek do pracy nie przyszło 133 urzędników. W związku z tym konieczne było odwołanie 8 wokand. Jak poinformowała wiceprezes rzeszowskiego sądu rejonowego sędzia Alicja Kuroń, sąd w miarę możliwości zapewnia obsługę najbardziej pilnych spraw.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik przekonywał w rozmowie z PAP, że protest nie ma charakteru powszechnego. "Są takie apelacje w Polsce - gdańska, katowicka czy warszawska, gdzie w niektórych sądach odnotowano zwiększoną liczbę zwolnień lekarskich pracowników. Natomiast generalnie sądy funkcjonują w sposób niezakłócony" - powiedział. Jak mówił, że protestuje część pracowników sądów w Poznaniu i Lublinie, jednak są to w jego ocenie wyjątkowe sytuacje w skali kraju.

„Mamy w ministerstwie świadomość, że dla części pracowników sądów wynagrodzenia nie są satysfakcjonujące. Przyczyną są jednak wieloletnie zaniedbania poprzedniego rządu, które naprawiamy. Przypomnę, że do 2016 r. w ogóle nie było podwyżek. A od tego czasu są już co roku" - powiedział wiceminister. Podkreślił, że w resorcie powołano zespół, którego celem jest wypracowanie "zupełnie nowych zasad wynagradzania pracowników wymiaru sprawiedliwości". "Ten zespół już pracuje od kilku tygodni" - wskazał.

Wójcik dodał, że średnia pensja urzędników pracujących w wymiarze sprawiedliwości w 2017 r. wyniosła ok. 4300 zł brutto.

Cały czas staramy się podwyższać te pensje. Wliczając zaplanowany na 2019 r. 5-procentowy wzrost płac – dwa razy większy niż w całej sferze budżetowej - podwyżki przekroczą w sumie 18 procent. Do tego dochodzą coroczne nagrody. Od 2016 r. przeznaczano na nie około 100 mln zł rocznie. A w tym roku suma nagród znacznie przekroczy 100 mln złotych

- podkreślił wiceminister.

Mimo zrozumienia dla żądań protestujących od akcji odcięła się m.in. NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa.

Jako związek zawodowy nie możemy (...) akceptować i organizować form protestów, które nie są legalne. Nie narażaliśmy i nie narażamy pracowników sądów na ujemne następstwa podejmowanych działań. Odpowiedzialne związki zawodowe zmuszone są legalnymi działaniami i systematyczną pracą wpływać na zmiany. Takie też działania cały czas podejmujemy – bez względu na to, jakie siły polityczne sprawują władzę

- głosi komunikat Komisji Międzyzakładowej MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa. W komunikacie podkreślono jednocześnie, że "organizacja związkowa zdaje sobie sprawę z tego, jak tragiczna jest sytuacja płacowa pracowników sądów powszechnych".

Z kolei w ubiegłym tygodniu postulaty płacowe pracowników sądów poparli np. sędziowie Apelacji Krakowskiej wskazując, że w ostatnich latach średnie wynagrodzenie w gospodarce wzrosło o ponad 45 proc., podczas gdy płace urzędników sądowych jedynie o nieco ponad 7 proc., co powoduje, że z sądownictwa odchodzi coraz więcej osób, a wskaźnik rotacji przekroczył już 1 proc. co jest zjawiskiem bardzo niepokojącym

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl