Poseł Rzymkowski o pracy ABW ws. Amber Gold: Swoista kurtyna milczenia puszczona nad wątkami politycznymi

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Przed komisją ds. Amber Gold zeznawało dwóch funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy pracowali przy sprawie Amber Gold. - Po przesłuchaniu obydwu funkcjonariuszy miałem wrażenie,  że czynności, które wykonywali były pod ścisłą koordynacją ze strony Warszawy. Panowie nie byli w stanie podejmować jakichkolwiek samodzielnych decyzji - tak wczorajsze przesłuchanie skomentował członek komisji ds. Amber Gold, poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15 w rozmowie z portalem niezalezna.pl.

Przed komisją ds. Amber Gold zeznawali kolejni funkcjonariusze ABW, którzy zajmowali się sprawą Amber Gold. Jak powiedział nam poseł Tomasz Rzymkowski, według niego ABW nie interesowała się najważniejszymi wątkami.

- ABW nie było w ogóle zainteresowane informacjami, które z punktu widzenia logiki procesowej były istotne: rola Michała Tuska w sprawie, weryfikowanie najistotniejszych wątków z oficerami i kierownictwem ABW w Warszawie. Na pewno bardzo istotna była rola stołecznej ABW i centrali ABW w całej sprawie

- powiedział nam członek komisji ds. Amber Gold.

W jego uznaniu wszystkie działania ABW były koordynowane przez Warszawę.

- Po przesłuchaniu obydwu funkcjonariuszy miałem wrażenie,  że czynności, które wykonywali były pod ścisłą koordynacją ze strony Warszawy. Panowie nie byli w stanie  jakichkolwiek samodzielnych decyzji - natury operacyjnej, a potem procesowej w stadium, kiedy już prokuratura włączyła się do sprawy - wykonywać - zauważył poseł.

Poseł Rzymkowski zaznaczył, że ABW w ogóle nie interesowała się wątkami natury politycznej.

- Brak jakiegokolwiek zainteresowania wątkami natury politycznej: rolą Pawła Adamowicza, Michała Tuska. Ja bardzo mocno ciągnąłem wątek związany z panem Jackiem Cichockim. Swoista kurtyna milczenia puszczona nad rozmową Emila Marata z Marcinem P., której przedmiotem było powoływanie się na znajomości z panem Jackiem Cichockim przez pana Pawła Kunachowicza. Badanie tego wątku miało charakter czystej iluzji

- zaznaczył Tomasz Rzymkowski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl