„Nie było poszkodowanych przez Marcina P.” Tak właśnie działały służby za czasów PO-PSL?

/ twitter.com/KancelariaSejmu

  

W maju 2012 r z komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku uzyskałem informacje, że materiały policyjne dot. Amber Gold nie przedstawiają zbyt dużej wartości i że nie ma poszkodowanych przez Marcina P. - powiedział dziś b. naczelnik ABW, przesłuchiwany przez komisję śledczą.

Podczas trwającego od godz. 10 posiedzenia komisji przesłuchiwanych będzie dwóch funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy pracowali przy sprawie Amber Gold. Trwa przesłuchanie pierwszego z nich - b. naczelnika delegatury w Gdańsku.

Powiedział on m.in., że we wrześniu lub na początku października 2011 r., zapadła decyzja, że delegatura ABW w Gdańsku nie będzie się aktywnie - operacyjnie zajmować spółką Amber Gold. Wyjaśnił, że decyzję podjęto "w gronie dyrekcji delegatury". Dodał, że on również uczestniczył przy jej podjęciu.

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann dopytywała go, czym było to motywowane. B. funkcjonariusz powiedział, że po pierwsze sprawa ta nie znajdowała się we właściwości ABW. Dodał, że Agencja nie zajmowała się i nie zajmuje "oszustwami na rzecz osób prywatnych".

Wskazał, że wpływ na to miały też wytyczne centrali i - jak podkreślił - "gazetowa wiedza na temat spółki Amber Gold i tego co się wokół niej dzieje".

"Jaka?" - dopytywała Wassermann. Gdy powtórzył posłanka ripostowała:

"Gazetowa wiedza na temat spółki Amber Gold? I to mówi naczelnik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego?".

Dopytywała też o podejmowane działania operacyjne w sprawie; zaznaczyła równocześnie, że argument o braku właściwości rzeczowej ABW jest "całkowicie chybiony".

Najlepszym faktem świadczącym o tym jest to, że w pośpiechu, po notatce Krzysztofa Bondaryka (b. szefa ABW), 30 maja (2012) wszczęliście sprawę Eldorado. Na tym samym materiale, który mieliście w sierpniu, wrześniu i październiku 2011 r.

- dodała Wassermann.

B. funkcjonariusz wyjaśnił, że również urzędy związane z Ministerstwem Finansów "praktycznie do sierpnia 2012 r." przekazywały ABW sygnał, że "panują nad tematem".

Poinformował, że w maju 2012, wiedząc, że ABW będzie zajmować się sprawą, uzyskiwał informacje dot. Amber Gold z różnych instytucji m.in. z policji.

Udałem się do komendy wojewódzkiej. Szczerze uzyskałem informacje, że materiały policyjne nie przedstawiają zbyt dużej wartości i, że nie mają poszkodowanych, którzy czuliby się pokrzywdzeni przez Marcina P.

- powiedział. Dodał, że "z tamtej rozmowy wyniósł wrażenie, iż działania policji mają związek z aktywnością prokuratury".

Pytany, czy miał informacje o założeniu teczki nadzoru indywidualnego nad sprawą powiedział, że dowiedział się o tym niedawno.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl