Prawda prosto w oczy opozycji. „Jan Bury przez 14 lat w KRS. To jest symbol tej instytucji”

/ print screen TVP Info

  

Przez czternaście lat Jan Bury był w KRS-ie jako wasz przedstawiciel. I to jest symbol KRS-u – stwierdził na antenie TVP Info Dominik Tarczyński. Poseł PiS odpowiedział w ten sposób na zarzuty Piotra Misiło z Nowoczesnej dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości.

Jak pisał portal niezalezna.pl, dziś na antenie TVP Info politycy odnieśli się do wyroku uniewinniającego w sprawie sędziego Mirosława Topyły.

CZYTAJ WIĘCEJ: Politycy w "Woronicza 17" o wyroku ws. sędziego Topyły. "Nikomu się aż takie roztargnienie nie zdarza"

Komentowali również kandydatury do Krajowej Rady Sądownictwa, które w czwartek ogłosiło Centrum Informacyjne Sejmu.

Rząd PiS stworzył system oligarchiczny w sądownictwie

– grzmiał polityk PO Andrzej Halicki.

Nawet już nie związany z samorządem sędziowskim czy prawniczym, tylko z tym, przed czym przestrzegaliście - władzą jednego ośrodka, czyli Ministerstwa Sprawiedliwości i Zbigniewa Ziobry osobiście

- stwierdził.

Głos zabrał również Piotr Misiło z Nowoczesnej, który przekonywał, że „to prawo (o KRS) nie powinno obowiązywać, bo złamało konstytucję przynajmniej w kilku punktach”. Odniósł się także do sprawy sędziego Topyły, przyłapanego na stacji benzynowej kiedy brał z łady 50 zł należące do starszej kobiety i którego Sąd Najwyższy uniewinnił motywując to tym, że sędzia popełnił swój czyn z powodu „dużego stopnia roztargnienie”. Poseł Nowoczesnej stwierdził, że „może być w życiu różnie” i że „sąd też czasami bywa roztargniony”.

To, że sąd wydał taką decyzję, to nie znaczy, że należy niezgodnie z prawem powoływać sędziów KRS

 - mówił Misiło.

Politykom opozycji, i bezpośrednio posłowi Nowoczesnej odpowiedział poseł PiS Dominik Tarczyński, który zwrócił uwagę na to, symbolem czego dotychczas był KRS.

Chciałbym powiedzieć jednym zdaniem co jest symbolem KRS-u. Czternaście lat Jana Burego w KRS-ie jako waszego przedstawiciela. I teraz ciekawy jestem, gdzie są sztabki złota. Przez czternaście lat był w KRS-ie. Teraz chce pan mówić o partyjnych sądach? To jest symbol i na tym zakończę

- stwierdził.

CZYTAJ WIĘCEJ: Podejrzany Bury nadal „na straży niezawisłości sędziów”. I polityczny żarcik rzecznika

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalena.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Onet dalej strzela z kapiszonów. Kubica spotkał się z premierem. "Polska zawsze wspiera swoich"

Premier Mateusz Morawiecki i Robert Kubica / instagram.com/robertkubica_real Zweryfikowano

  

Onet opublikował treść kolejnego fragmentu nagrania, które miało skompromitować premiera Mateusza Morawieckiego. Miało, ale znowu coś poszło nie po myśli dziennikarzy Onetu. Akurat dziś szef rządu spotkał się z Robertem Kubicą, którego nagranie dotyczyło. - Polska zawsze wspiera swoich. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał rajdowiec na portalu społecznościowym.

- Premier Mateusz Morawiecki spotkał się dzisiaj z Robertem Kubicą. Panowie rozmawiali o rozwoju sportów motorowych w Polsce oraz o perspektywach startów Polaków w najważniejszych imprezach sportowych 

- przekazała rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Jak dodała, spotkanie odbyło się w sympatycznej atmosferze.

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan mówił wcześniej w TVN24, że do spotkania z szefem rządu doszło przy okazji przyjazdu sportowca na spotkanie ze sponsorami do Warszawy. Dodał, że premier i Kubica "dogadali się".

Również w poniedziałek portal Onet.pl opublikował treść nieznanego dotąd fragmentu nagrania podsłuchanej rozmowy premiera z restauracji Sowa i Przyjaciele. Według portalu Morawiecki, ówczesny prezes BZ WBK, miał rzekomo uznać wypadek Roberta Kubicy za zdarzenie pozytywne z punktu widzenia swojego banku.

- Gdyby bowiem do wypadku nie doszło, bank BZ WBK prawdopodobnie musiałby zostać sponsorem polskiego kierowcy - sugeruje Onet.pl.

Bielan zapytany, czy spotkanie premiera z Kubicą nie odbyłoby się, gdyby nie wyciekły taśmy zarejestrowane w restauracji "Sowa i Przyjaciele", odpowiedział, że spotkanie z Robertem Kubicą "było planowane na grudzień zeszłego roku". Jak tłumaczył, nie doszło wtedy do skutku, ponieważ w tamtym czasie Mateusz Morawiecki został mianowany na stanowisko premiera.

Do spotkania z szefem rządu odniósł się także sam Robert Kubica na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych, gdzie zamieścił zdjęcie ze spotkania. Jak widać, sztuczna "afera" nie zrobiła na polskim kierowcy większego wrażenia.

- Wizyta u Premiera. Polska zawsze wspiera swoich. I nam jeszcze doszedł jeden temacik do dzisiejszej agendy. No hard feelings i jedziemy dalej! - napisał Kubica.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl