Improwizowane mazurki – dzika muzyka z serca Polski. WYWIAD z Januszem Prusinowskim

Janusz Prusinowski / fot. archiwum artysty

  

Uczeń wiejskich muzykantów – Piotra i Jana Gaców, Jana Lewandowskiego, Kazimierza Meto i in., współzałożyciel Domu Tańca, lider Janusz Prusinowski Kompanii, aktor teatru dla dzieci „Słuchaj Uchem”, dyrektor artystyczny festiwalu „Wszystkie Mazurki Świata”. To tylko kilka spośród wielu działań Janusza Prusinowskiego z Mławy – skrzypka, lirnika, harmonisty i animatora. W 2014 r. otrzymał brązowy medal Gloria Artis. Z artystą rozmawia Katarzyna Kasjanowicz.

Kiedy narodziła się Pana fascynacja muzyką polskiej wsi?

Urodziłem się na wsi więc od dziecka śpiewałem to, co śpiewali moi rodzice. Grałem na każdym instrumencie, który wpadł mi do rąk – od puszek i pudełek po akordeon. To była naturalna część mojego życia, lubiłem się tak bawić. Zresztą dzieci mają taką fazę rozwojową , że wraz z nauką mowy, bawią się muzyką – dźwiękami, melodiami. Niektórym zostaje to na zawsze. Po raz drugi fascynacja pojawiła się po obejrzeniu filmu Andrzeja Bieńkowskiego „Ostatni wiejscy muzykanci”. Odkryłem, że to jest mój świat, mój język, mój blues – używam takiego porównania ponieważ kiedyś grałem bluesa. W oparciu o nasze wspólne wiejskie doświadczenia, na początku lat 90-tych, powstała Kapela Bractwo Ubogich. Graliśmy najróżniejszą muzykę, która nam się podobała. A wtedy nikt z miasta nie grał muzyki wiejskiej. Zakochaliśmy się w niej i w ludziach, którzy ją tworzyli. Mieliśmy takie poczucie, jakbyśmy odkryli zaginioną Atlantydę. 25 lat temu, muzykantów żyło dużo więcej. Trafiliśmy na ostatni moment, gdy byli jeszcze w pełni sił i zdążyliśmy przejąć od nich „muzyczną pałeczkę” w sztafecie pokoleń. Z tej muzyki wyrosło każde nasze kolejne działanie.    

Na jakich instrumentach Pan gra?

Mam pożyczone skrzypce, które są pamiątką rodzinną przyjaciela. To harmonia pedałowa, przy której bawili się moi rodzice. Basy, kompletnie rozbite, takie kupki drewna, kupiłem na warszawskim Kole, gdzie bywają różne ciekawe rzeczy. Zrekonstruowałem je i wyszło całkiem nieźle. Razem z Aleksandrem Łosiem, wielką postacią muzyczną z Białorusi, zrekonstruowaliśmy też lirę korbową. Trwało to 2 lata. Dziś jest znacznie łatwiej. Na festiwalu Wszystkie Mazurki Świata odbywa się największe Targowisko Instrumentów w Europie Środkowej i można znaleźć wszystko – od glinianych ptaszków, fujarek bezotworowych poprzez cymbały, dudy, kozły białe i czarne, bębny, basy, ligawki, liry, skrzypce, harmonie i fisharmonie aż do zabytkowego fortepianu.  

Występuje Pan poza granicami Polski, w krajach nieraz bardzo odległych kulturowo...

Staramy się, żeby muzyka nie tylko była produktem rynkowym, ale sposobem komunikacji – także międzykulturowej. Gramy, śpiewamy i opowiadamy historię o prawdziwych ludziach, którzy składali się na wyjątkową kulturę – i ta opowieść sama w sobie jest niezwykła. Porusza ludzi. Prowadzimy również warsztaty polskiej muzyki wiejskiej, szczególnie mazurka. To jest świetny przykład źródła kultury: słowa, takie dwuwersowe krótkie frazy jak japońskie haiku wyśpiewuje się, wykrzykuje. Krótko i na temat. Z tego powstaje melodia, którą przejmuje i ogrywa skrzypek. Do tego dochodzi rytm – czasem prosty, czasem bardzo zawiły – który wywołuje potrzebę tańca i zaczyna się. To doświadczenie wspólnoty, emocji i wolności. W tradycji istnieje ogromna sfera wolności. I to jest uniwersalne, międzynarodowe – inspiruje ludzi na całym świecie i z różnych kultur. Dla nas również doświadczenia z innych krajów są ważnym punktem odniesienia.

Wietnam, Turcja, Finlandia. Gdzie nasza muzyka trafia na podatny grunt?

Skandynawia. Narodowy taniec Szwedów nazywa się „polska” i to rzeczywiście jest bardzo bliskie naszym chodzonym i kujawiakom.  Hiszpania – tam można tańczyć taniec jota czy fandango do melodii naszych mazurków.  Centralna Azja, Północna Afryka – w wielu kulturach doświadczamy bliskości głębokich pokładów muzycznych, nie na zasadzie zapożyczeń, a podobnego ruchu ciała w tańcu, podobnych ogólnoludzkich impulsów i trójdzielnych fraz.

Jakie ma Pan najbliższe muzyczne plany?

Przygotowujemy nową płytę Janusz Prusinowski Kompanii, a także kolejną edycję festiwalu Wszystkie Mazurki Świata, która odbędzie się w dn. 23-27 kwietnia w Warszawie. Będzie dużo niespodzianek i oczywiście warsztaty muzyczne, taneczne i śpiewacze, Targowisko Instrumentów i Noc Tańca. Serdecznie zapraszam! www.festivalmazurki.pl

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Kino Świat

Tagi

Wczytuję komentarze...

Byli policjanci prawomocnie skazani. Mieli bezpodstawnie używać paralizatora

Zdjęcie ilustracyjne / Jan Sroda/Gazeta Polska

  

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok tamtejszego sądu rejonowego, który skazał na kary więzienia trzech byłych już policjantów. Byli oskarżeni o bezprawne użycie paralizatora.

W styczniu tego roku lubelski sąd rejonowy, który rozpatrywał tę sprawę w pierwszej instancji, uznał b. policjanta Marcina G. winnym znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad dwiema zatrzymanymi osobami przez rażenie ich paralizatorem. Skazał go za to na trzy lata więzienia.

Dwaj inni byli funkcjonariusze - Piotr D. i Łukasz U. - zostali skazani na kary po roku więzienia za przyzwolenie na znęcanie się nad zatrzymaną osobą.

Od wyroków odwołali się obrońcy wszystkich oskarżonych, a także prokurator.

"Wszystkie wniesione w sprawie apelacje okazały się bezpodstawne i stąd, nie zasługiwały na uwzględnienie"

– powiedziała w uzasadnieniu dzisiejszego wyroku sądu okręgowego sędzia Dorota Janicka.

Jak dodała, sąd rejonowy prawidłowo przeprowadził postępowanie i właściwie ocenił materiał dowodowy.

"W sprawie jest szereg dowodów, które wprost świadczą o winie wszystkich oskarżonych"

– zaznaczyła sędzia.

Sąd Okręgowy wprowadził jedynie niewielkie poprawki w treści orzeczenia, ale zasądzone kary pozostały bez zmian. W procesie odwoławczym sąd jeszcze raz przeanalizował zapisy monitoringu z izby wytrzeźwień, gdzie miało dojść do znęcania się nad zatrzymanymi. W ocenie sądu odwoławczego ten zapis potwierdza ustalenia sądu pierwszej instancji. Sędzia podkreślała, że użycie paralizatora nie było jednokrotne, tylko wielokrotne. Łączyło się również z poniżaniem.

Sąd pierwszej instancji uznał za udowodnione, że funkcjonariusz III komisariatu lubelskiej policji, 41-letni Marcin G., kilkakrotnie raził nielegalnie posiadanym paralizatorem dwie osoby zatrzymane do wytrzeźwienia w czerwcu ubiegłego roku, podczas Nocy Kultury w Lublinie. Miał je razić paralizatorem w genitalia.

Przy rażeniu paralizatorem jednego z zatrzymanych byli obecni dwaj inni funkcjonariusze z tego samego komisariatu, 38-letni Piotr D. i 36-letni Łukasz U. Nie przeszkodzili oni w znęcaniu się nad poszkodowanym - uznał sąd.

Oprócz kary więzienia dla Marcina G. sąd pierwszej instancji orzekł także zakaz wykonywania zawodu policjanta na sześć lat, a wobec Piotra D. i Łukasza U. - po cztery lata. Marcin G. ma zapłacić poszkodowanym łącznie 50 tys. zł tytułem nawiązki, zaś Piotr D. i Łukasz U. po 5 tys. zł.

Uzasadniając orzeczenie, sędzia Jarosław Dul podkreślał, że dowodem wyjściowym dla ustalenia winy oskarżonych była obdukcja lekarska jednego z pokrzywdzonych, obywatela Francji, 30-letniego Igora C. Lekarz stwierdził w ramach oględzin rany, które mogły być skutkiem użycia paralizatora. U oskarżonego Marcina G. w szafce na komisariacie znaleziono prywatną latarkę z paralizatorem, taką samą, jaką miał on przy sobie w Noc Kultury w izbie wytrzeźwień, co zarejestrował monitoring.

Wszyscy trzej oskarżeni zostali usunięci z policji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl