Węgry chcą rekompensaty za ochronę granicy UE

/ European People's Party; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

  

Węgry chcą, by zostało im zwrócone co najmniej 0,5 mld euro wydanych na ochronę granicy Węgier i zarazem granicę Unii Europejskiej – oświadczył premier Viktor Orban w nagraniu z Brukseli, zamieszczonym na swoim profilu na Facebooku.

- I oczywiście trzeba podjąć kwestię pieniędzy. Czas na merytoryczne rozmowy. Wydaliśmy ponad miliard euro na ochronę granicy. Bronimy nie tylko siebie, ale i Europy. Niech nam zostanie zwrócona przynajmniej połowa. Ten temat muszę dziś podjąć – powiedział Orban w nagraniu.

Zapowiedział też, że wystąpi z propozycją, którą określił jako „procedurę czerwonej kartki”, a mianowicie by „wzrosła rola parlamentów narodowych i by miały one prawo zatrzymać trwające w Europie spory, jeśli uważają, że naruszają one interesy narodowe danego kraju”.

Według Orbana najważniejszym tematem szczytu w Brukseli jest „wewnętrzne przekształcenie UE”. Jak dodał, padają „zupełnie absurdalne propozycje, np. aby przy podziale miejsc w Parlamencie Europejskim wziąć pod uwagę nie tylko obywateli, ale też migrantów, co jest nie do przyjęcia, gdyż UE należy do Europejczyków i do obywateli Europy.”

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ten wykładowca z Olsztyna trzyma dziś kciuki za... obie reprezentacje. Zobacz WIDEO

dr hab. Bara NDiaye / fot. kadr z TVP 3 Olsztyn

  

Pochodzący z Senegalu wykładowca Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego był gościem programu "Wstaje Dzień" w TVP 3 Olsztyn. Dr hab. Bara NDiaye przyznaje, że ma rozdarte serce w tym pojedynku, ale będzie trzymał kciuki za obie drużyny. Wskazuje także na istotne różnice u liderów obu reprezentacji.

Dr hab. Bara NDiaye pochodzi z Senegalu, od wielu lat jest wykładowcą Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, gdzie pracuje w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych. Jest też wielkim fanem piłki nożnej. Regularnie bierze udział w meczach pomiędzy kadrą wykładowców a studentami.

Wykładowca olsztyńskiej uczelni podkreśla, że w jego rodzinnym kraju wiara w reprezentację jest ogromna.

Apetyty są rozbudzone. W Senegalu ludzie porównują tę drużynę z tą, która była w Korei i Japonii w 2002 roku. Ta presja ciąży na drużynie. Uważam, że to zupełnie różne okresy, a Ci, którzy teraz są, mają szansę zapisać się na kartach historii, grać jak najlepiej i zobaczymy co będzie.

Mecz Polska - Senegal określa się również jako pojedynek dwóch indywidualności: Roberta Lewandowskiego i Sadio Mane. NDiaye wskazuje jednak na bardzo istotną różnicę, jaka może zaważyć na wyniku meczu...

Futbol to jest sport kolektywny. Każda z drużyn ma swojego lidera. W Polsce to Lewandowski, w Senegalu Mane nie jest jednak takim liderem jak Lewandowski. Jest świetnym piłkarzem, ale nie ma takiego charakteru jak Lewandowski. Lewy jest lokomotywą, Mane jest świetny technicznie, ale nie ma charakteru lidera.

Dr hab. NDiaye od lat związany jest z Polską. Ma polską żonę, tu założył rodzinę, tu pracuje i świetnie porozumiewa się ze studentami. Nie zapomina jednak o Senegalu. Pytanie brzmi: komu będzie kibicował? - Będę kibicował i Polsce i Senegalowi. Moim marzeniem jest, by Polska i Senegal awansowali dalej z tej grupy - kwituje.

 

Źródło: TVP 3 Olsztyn, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl