Zatrudniał na czarno i nie udzielił pomocy chorej pracownicy. Nieuczciwy pracodawca z zarzutem

/ flickr.com/Lukas Plewnia/CC BY-SA 2.0

  

Zarzut nielegalnego zatrudniania pracowników usłyszał Jędrzej C., właściciel wielkopolskiej firmy, w której pracowała obywatelka Ukrainy. Na początku stycznia kobieta doznała udaru. Pracodawca miał przewieźć ją na przystanek i zainscenizować przypadkowe znalezienie chorej.

Niewykluczone, że mężczyźnie przedstawione będą kolejne zarzuty. Prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Środzie Wielkopolskiej postępowanie dotyczy też bezpośredniego narażenia na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Postępowanie prowadzi pod nadzorem prokuratury policja w Kleczewie. "Mężczyzna usłyszał w piątek zarzut zatrudnienia bez stosownej procedury i rejestracji poszkodowanej obywatelki Ukrainy i jej siostry. Złożył krótkie oświadczenie, nie podajemy jego treści – powiedział rzecznik prasowy wielkopolskiej policji, Andrzej Borowiak.

Obywatelka Ukrainy mieszkała na terenie zakładu, w którym była nielegalnie zatrudniona. Gdy na początku stycznia tego roku, poza godzinami pracy nagle źle się poczuła, pracodawca nie zdecydował się na wezwanie pomocy.

Z ustaleń prokuratury wynika, że zabrał pokrzywdzoną do swojego samochodu i zawiózł do Środy Wielkopolskiej gdzie zatrzymał się w pobliżu przystanku autobusowego i stamtąd zatelefonował pod numer alarmowy prosząc o przybycie pogotowia ratunkowego. Pokrzywdzona została przewieziona do szpitala w Poznaniu, gdzie przebywa do dzisiaj w poważnym stanie.

Przed ewentualnym przedstawieniem mężczyźnie kolejnych zarzutów prokuratura czeka na opinie biegłych dotyczące stanu zdrowia poszkodowanej. Mężczyźnie grozi trzyletnie więzienie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier rezygnuje, król się waha. Niejasna sytuacja w Belgii

Król Belgii Filip I / By Lars Koopmans - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=30289745

  

Belgijski król Filip I nie podjął decyzji, czy zaakceptować prośbę o rezygnację przedstawioną przez premiera kraju Charlesa Michela. Poinformował o tym dziś wieczorem pałac królewski. Media podają, że król prawdopodobnie jutro rozpocznie konsultacje z szefami partii.

Michel ogłosił dziś w belgijskim parlamencie swoją rezygnację. "Podejmuję decyzję o rezygnacji i natychmiast udaję się do króla" - oświadczył. Ogłosił rezygnację, ponieważ - jak argumentował - jego apel o utrzymanie rządu po tym, gdy rządzącą koalicję opuścił Nowy Sojusz Flamandzki, nie spotkał się z poparciem.

Za decyzją o rezygnacji stała groźba przegłosowania wniosku o wotum nieufności dla rządu. Michel powiedział parlamentarzystom, że złoży ją na ręce króla, bo socjaliści i Zieloni przedstawili wniosek o wotum nieufności dla jego mniejszościowego rządu.

Przyczyną kryzysu politycznego w Belgii jest ONZ-owski pakt migracyjny. 8 grudnia koalicję rządzącą w Belgii opuściła największa partia - Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA), protestując przeciw przyjęciu tego paktu. Michel krótko po tym poinformował, że jego rząd będzie teraz funkcjonował jako gabinet mniejszościowy.

Bez N-VA koalicja w 150-osobowym parlamencie ma tylko 52 deputowanych. Wybory są zaplanowane na koniec maja 2019 r.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl