Lepiej dłużej nie drażnić Trumpa

7 lutego oddziały wierne prezydentowi Baszarowi al-Asadowi przy wsparciu rosyjskich najemników zaatakowały sztab opozycyjnych proamerykańskich Syryjskich Sił Demokratycznych.

Amerykanie szybko skontaktowali się z oficerami armii rosyjskiej, ci stwierdzili jednak, że Rosjan tam nie ma. Po błyskawicznym ostrzale artyleryjskim, ataku dronów i bombardowaniu słowo stało się ciałem. Faktycznie prawie nikogo już nie było. Straty najemników mogły sięgnąć nawet 644 zabitych. Wydaje się niemożliwe, aby Amerykanie nie wiedzieli, kogo atakują. Jeśli zaś wiedzieli, to taki atak musiał zatwierdzić sam Biały Dom. Donald Trump po raz kolejny pokazuje, że – niezależnie od machlojek ludzi pracujących przy jego kampanii – on sam bynajmniej prorosyjski nie jest. Komisja Muellera badająca sprawę rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenta USA wciąż jednak zbiera dowody. Dla nas wszystkich dobrze byłoby, gdyby zakończyła działanie jak najszybciej, a media przestały powtarzać dyrdymały o agenturalności Trumpa. Jego silna chęć, by udowodnić, że agentem nie jest, może bowiem być równie niebezpieczna dla pokoju na świecie, jak hipotetyczna agenturalność.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Szczyt w Salzburgu: dobre wieści

Austriacki Salzburg, znany głównie z festiwali muzyki poważnej, stał się w tym tygodniu miejscem szczytu Unii Europejskiej. Poświecono go imigracji i brexitowi. Co do tego drugiego to sprawa rozwodowa między Londynem a Unią ciągnie się niczym brazylijska opera mydlana: już teraz wiadomo, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy do końca prezydencji Austrii odbędą się dwa kolejne szczyty UE poświęcone właśnie opuszczeniu Unii przez Wielką Brytanię.

Spór dotyczy nie tyle warunków pierwszego w historii EWG-UE odejścia kraju członkowskiego (nie licząc Grenlandii w 1985 r.), ile kształtu współpracy po marcu 2019, gdy zamiast UE-28 będzie UE-27. Cóż, handel, panie, handel! Polityka imigracyjna to dziedzina − jak pokazuje Salzburg − polskiego sukcesu i unijnej porażki. Polska i Węgry nie przyjmą imigrantów spoza Europy, głównie muzułmanów − bo nie chcą i już. Inne kraje przyjmą − bo chcą (lub uważają, że muszą). Czyli zachowano zasadę dowolności, co jest sporym osiągnięciem rządu RP. Teraz o imigrantów pokłóciły się kraje starej Unii – Francja i Włochy. My z tego powodu płakać nie będziemy: Rzym po zmianie rządu patrzy na ten problem dużo bardziej realistycznie, czyli tak, jak my.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl