Lepiej dłużej nie drażnić Trumpa

7 lutego oddziały wierne prezydentowi Baszarowi al-Asadowi przy wsparciu rosyjskich najemników zaatakowały sztab opozycyjnych proamerykańskich Syryjskich Sił Demokratycznych.

Amerykanie szybko skontaktowali się z oficerami armii rosyjskiej, ci stwierdzili jednak, że Rosjan tam nie ma. Po błyskawicznym ostrzale artyleryjskim, ataku dronów i bombardowaniu słowo stało się ciałem. Faktycznie prawie nikogo już nie było. Straty najemników mogły sięgnąć nawet 644 zabitych. Wydaje się niemożliwe, aby Amerykanie nie wiedzieli, kogo atakują. Jeśli zaś wiedzieli, to taki atak musiał zatwierdzić sam Biały Dom. Donald Trump po raz kolejny pokazuje, że – niezależnie od machlojek ludzi pracujących przy jego kampanii – on sam bynajmniej prorosyjski nie jest. Komisja Muellera badająca sprawę rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenta USA wciąż jednak zbiera dowody. Dla nas wszystkich dobrze byłoby, gdyby zakończyła działanie jak najszybciej, a media przestały powtarzać dyrdymały o agenturalności Trumpa. Jego silna chęć, by udowodnić, że agentem nie jest, może bowiem być równie niebezpieczna dla pokoju na świecie, jak hipotetyczna agenturalność.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Coraz więcej katolików na świecie. Paradoks?

Stolica Apostolska opublikowała dane, z których wynika, że stale rośnie liczba katolików. Od 2010 do 2016 r. Kościół powiększył się o 1 proc. i liczy prawie 1,3 mld wiernych. To pewna odmiana, bo zwykle słyszy się jednak o pełzającej apostazji narodów katolickich (np. Irlandia, Chile, Malta) czy dogorywaniu i tak już słabego Kościoła w Europie Zachodniej (np. w Niemczech czy Belgii).

Kościół i jego postulaty są na Zachodzie w mediach głównego nurtu (nawet tych prawicowych) bezustannie sekowane czy wyśmiewane. A potem zaglądamy do danych i okazuje się, że Kościół jest wielki jak nigdy. Jak to wytłumaczyć? Otóż wiara jest dziś żywa na ogół w świecie peryferyjnym – Kościół rośnie w Czarnej Afryce, często nawet kosztem islamu (!), albo w jednym z najludniejszych krajów świata – Brazylii. Dodatkowo sprzyjają temu dobre wskaźniki demograficzne w regionach, gdzie Kościół „łowi” najwięcej dusz. Nietrudno przewidzieć, że powstaje nowy Kościół. W starożytności jego centrum była Afryka Północna i Azja Mniejsza, potem Europa, a w trzecim tysiącleciu centrum przeniesie się jeszcze gdzie indziej. Ostatni będą pierwszymi.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl