Nowa Zelandia – tysiące ludzi odciętych od świata

/ twitter.com/9NewsAUS

  

Ok. 6 tys. osób na należącej do Nowej Zelandii Wyspie Południowej zostało odciętych od świata po osunięciach ziemi wywołanych przez cyklon Gita - poinformowała dziś służba ochrony ludności. Przywracanie dostępu zajmie kilka dni. Brak informacji o ofiarach.

Z powodu ziemi zalegającej na drogach dojazdowych dostęp do miejscowości Port Tarakohe, położonej nad popularną wśród turystów Golden Bay przy północnym krańcu wyspy, jest obecnie możliwy tylko drogą morską.

Do czasu usunięcia zwałów ziemi żywność będzie dostarczana mieszkańcom i turystom łodziami.

W licznych regionach Nowej Zelandii Gita, której towarzyszyły porywiste wiatry i ulewne deszcze, spowodowała lokalne podtopienia. Wyrządzone szkody okazały się jednak mniej poważne od spodziewanych, co mieszkańcy kraju zawdzięczają faktowi, że cyklon poruszał się inną trasą, niż początkowo przewidywano.

W blisko 400-tysięcznym Christchurch, największym mieście Wyspy Południowej, odwołano obowiązujący z powodu cyklonu stan wyjątkowy. Najgorsza faza cyklonu już minęła, choć w kilku regionach spodziewane są jeszcze burze - poinformowała szefowa nowozelandzkiej ochrony cywilnej Sarah Stuart-Black.

Podczas gdy w wielu częściach Nowej Zelandii trwa wielkie sprzątanie po przejściu Gity, w stolicy kraju, Wellington, 160 polityków i ekspertów obradowało w ramach szczytu klimatycznego dla regionu Pacyfiku. Wśród omawianych tematów znalazły się m.in. częste, gwałtowne burze wywołane przez zmiany klimatu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy "afery bagażnikowej". Śledztwo stało w miejscu, bo... Schmidt nie przychodziła na przesłuchanie!

Joanna Schmidt i Ryszard Petru / .Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł Joanna Schmidt do tej pory nie stawiała się na wezwania policji odnośnie przesłuchania w sprawie wwiezienia w bagażniku na teren Sejmu dwóch członków ruchu Obywatele RP. Schmidt zapowiada, że w tym tygodniu w końcu dotrze do wydziału ruchu drogowego stołecznej policji. Mogą na nią czekać spore nieprzyjemności.

Schmidt powiedziała dziś, że otrzymała wezwanie od policji i zadeklarowała, że stawi się na przesłuchaniu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji przesłuchali już niemal wszystkie osoby mające wiedzę na temat wwiezienia dwóch osób w bagażniku na teren Sejmu RP.

18 lipca przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Poseł Ryszard Petru próbował wwieźć na teren parlamentu dwie osoby posiadające czasowo zawieszone prawo wstępu na teren i do budynków w zarządzie Kancelarii Sejmu. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP. Gdy ich wwiezienie zostało Petru uniemożliwione przez Straż Marszałkowską, zostali przetransportowani oni w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęli pikietę.

Kasprzak i Kinasiewicz także zostali przesłuchani, ale odmówili odpowiedzi na część zadawanych im pytań.

„W związku z powyższym przekazano materiały do prokuratury o ocenę prawną, czy nie doszło do naruszenia art. 233 kodeksu karnego, czyli zatajenia prawdy” - poinformował kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego Policji. Sprawa jest w toku.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać Joanny Schmidt.

„Czynności z tą osobą zaplanowane są w tym tygodniu. Istnieje podejrzenie, że mogła dopuścić się wykroczenia. Wcześniej dwukrotnie był ustalony termin wykonania czynności, jednak za każdym razem termin musiał być zmieniony z uwagi na niemożność stawiennictwa się osoby w wydziale ruchu drogowego

- powiedział dziś kom. Marczak.

Rzecznik policji dodał, że dopiero po wykonaniu tej czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wniosku o udzielenie pomocy prawnej w zakresie uzyskania zezwolenia na ściganie w związku z popełnionym wykroczeniem.

W związku z wydarzeniami z 18 lipca dochodzenie wszczęto także w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Prowadzone jest w kierunku art. 193 kodeksu karnego, czyli naruszenia miru domowego. Sprawa została zarejestrowana po zawiadomieniu z Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. „Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego” - powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl