Rosja uznana za państwo agresora. Prezydent Ukrainy podpisał ustawę

/ 3dman_eu (pixabay)

  

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał ustawę o reintegracji Donbasu, która m.in. uznaje Rosję za państwo agresora. – Dokument nie narusza naszych zobowiązań międzynarodowych, w tym porozumień mińskich – zapewnił Petro Poroszenko.

Ta ustawa w żaden sposób nie narusza żadnych międzynarodowych zobowiązań Ukrainy, włączając w to mińskie porozumienia, jak to chce przedstawić Federacja Rosyjska, usprawiedliwiając brak chęci i otwarty sabotaż implementacji mińskich porozumień – oświadczył Poroszenko.

Ukraiński prezydent podpisał ustawę podczas posiedzenia Gabinetu Wojennego w Kijowie.

Dlaczego jest ona taka ważna? Ponieważ z jednej strony odzwierciedla moją strategię powrotu okupowanych terytoriów pod ukraińską kontrolę, a z drugiej kwalifikuje Federację Rosyjską jako państwo agresora na szczeblu ustawodawczym – podkreślił.

Ustawę o reintegracji zajętych przez separatystów obszarów Donbasu parlament Ukrainy uchwalił 18 stycznia. Dokument nie zawiera zapisu o priorytetowej roli porozumień mińskich w rozwiązaniu konfliktu. Zdaniem niektórych ugrupowań parlamentarnych Ukraina nie może uznać tych porozumień za zobowiązanie prawne, gdyż podpisali się pod nimi przedstawiciele nieuznawanych przez Kijów władz separatystów. W ustawie stwierdzono, że Rosja okupuje tereny w obwodach ługańskim i donieckim przy pomocy zbrojnych ugrupowań, składających się z regularnych wojsk, doradców, instruktorów, nielegalnych zbrojnych ugrupowań, uzbrojonych band i grup najemników.

Akt prawny przewiduje ponadto powołanie Połączonego Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy, który będzie koordynował wszelkie działania w tym regionie; dotychczas zajmowała się tym Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w ramach tzw. operacji antyterrorystycznej (ATO).

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy "afery bagażnikowej". Śledztwo stało w miejscu, bo... Schmidt nie przychodziła na przesłuchanie!

Joanna Schmidt i Ryszard Petru / .Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł Joanna Schmidt do tej pory nie stawiała się na wezwania policji odnośnie przesłuchania w sprawie wwiezienia w bagażniku na teren Sejmu dwóch członków ruchu Obywatele RP. Schmidt zapowiada, że w tym tygodniu w końcu dotrze do wydziału ruchu drogowego stołecznej policji. Mogą na nią czekać spore nieprzyjemności.

Schmidt powiedziała dziś, że otrzymała wezwanie od policji i zadeklarowała, że stawi się na przesłuchaniu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji przesłuchali już niemal wszystkie osoby mające wiedzę na temat wwiezienia dwóch osób w bagażniku na teren Sejmu RP.

18 lipca przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Poseł Ryszard Petru próbował wwieźć na teren parlamentu dwie osoby posiadające czasowo zawieszone prawo wstępu na teren i do budynków w zarządzie Kancelarii Sejmu. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP. Gdy ich wwiezienie zostało Petru uniemożliwione przez Straż Marszałkowską, zostali przetransportowani oni w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęli pikietę.

Kasprzak i Kinasiewicz także zostali przesłuchani, ale odmówili odpowiedzi na część zadawanych im pytań.

„W związku z powyższym przekazano materiały do prokuratury o ocenę prawną, czy nie doszło do naruszenia art. 233 kodeksu karnego, czyli zatajenia prawdy” - poinformował kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego Policji. Sprawa jest w toku.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać Joanny Schmidt.

„Czynności z tą osobą zaplanowane są w tym tygodniu. Istnieje podejrzenie, że mogła dopuścić się wykroczenia. Wcześniej dwukrotnie był ustalony termin wykonania czynności, jednak za każdym razem termin musiał być zmieniony z uwagi na niemożność stawiennictwa się osoby w wydziale ruchu drogowego

- powiedział dziś kom. Marczak.

Rzecznik policji dodał, że dopiero po wykonaniu tej czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wniosku o udzielenie pomocy prawnej w zakresie uzyskania zezwolenia na ściganie w związku z popełnionym wykroczeniem.

W związku z wydarzeniami z 18 lipca dochodzenie wszczęto także w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Prowadzone jest w kierunku art. 193 kodeksu karnego, czyli naruszenia miru domowego. Sprawa została zarejestrowana po zawiadomieniu z Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. „Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego” - powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl