Wszystko z Piłsudskiego! Wyszkowski w „Wywiadzie z chuliganem” o tym, jak wymyślił nazwę Solidarność

/ fot. Krzysztof Sitkowski/ Gazeta Polska

  

– „S” to piękna litera, była w herbie królów Stanisława i Zygmunta – bo łacińskie „Sigmundus”. Potem „Sol”, czyli Słońce, a więc uruchamiamy podświadomość dalej. Teraz istota tematu, czyli „Solid”. Ojciec zawsze mówił: „solidne, przedwojenne”. Solidna robota, solidny człowiek, na którego słowie można polegać. Solidność to przedwojnie, prawdziwa Polska a to, co teraz, jest niesolidne, sowieckie, komunistyczne... Czyli razem: Solidarność! – tak o tym jak w jego głowie narodziła się nazwa związku opowiedział Krzysztof Wyszkowski w „Wywiadzie z chuliganem”. Obejrzyj rozmowę PONIŻEJ!

Wygumkować rolę Krzysztofa Wyszkowskiego, a na legendę, o której nie wolno powiedzieć słowa prawdy, wylansować Lecha Wałęsę – tym zajmowały się przez lata media III RP. Tymczasem to Wyszkowski, dziś skazywany za obrazę „Bolka” przez sądy, nie tylko przyjmował Wałęsę do działalności związkowej, ale i wymyślił dla związku nazwę „Solidarność”. Na kilka dni przed pierwszymi uroczystościami z okazji 40. rocznicy powstania WZZ opowiedział o tym Piotrowi Lisiewiczowi w „Wywiadzie z chuliganem”.

To była zawodowa praca PR-owca, chociaż nie miałem pojęcia o istnieniu takiego zawodu 
– żartuje dziś Wyszkowski. Skąd pracując wówczas jako stolarz wiedział, jak organizować bunt robotników?

Wszystko z Józefa Piłsudskiego! Cała moja wiedza pochodziła z jego „Dzieł zebranych”  no i literatury, dla której myśl Piłsudskiego była wektorem, wyznaczającym kierunek myślenia 
– dodaje.

To przecież Piłsudski wiek wcześniej stanął przed zadaniem zorganizowania robotników dla sprawy niepodległości. Ale wprost przenieść tamtych nazw się nie dało.

Z PPS-u to były wszystkie te „Naprzody”, „Jutrzenki”, „Świty”. To już nie był ten język, nie te czasy. Myślałem o „Więzi”. Ale wychodziła już „Więź” Mazowieckiego, ten miesięcznik katolicki. A po za tym słowo „więź” nie ma barwy, nie ma dźwięku, to jest słowo drętwe, bierne 
– wspomina Wyszkowski.

Jak wpadł na słowo „solidarność”?

Poszedłem do biblioteki i szukałem. Była Partia Robotnicza Solidarność z 1893 roku. Solidarność… to mnie zainspirowało, ktoś miał niezły pomysł. Ale komuniści też używali tego słowa, jako internacjonalistycznego, ogłaszali np. solidarność z narodem wietnamskim, atakowanym przez imperializm amerykański. To było słowo i przykurzone, i przybrudzone, ale w niedawnych interpretacjach komunistów nie było odnoszone do relacji międzyludzkich. Myślę sobie – to nie tak źle
– opowiada.

Nie od razu Wyszkowskiemu udało się przeforsować tę nazwę. 40 lat temu pisał on z kolegami deklarację Wolnych Związków Zawodowych.

Piszę, że tylko wolne związki zawodowe mogą uratować państwo. Wiadomo, jestem państwowiec, piłsudczyk. Jaś Lityński się obrusza: „A co z tym państwem? Pisz: społeczeństwo”. A ja po swojemu: „Naród, państwo…”. I udało mi się przeforsować ten ton w deklaracji. Ale napisałem też takie zdanie, że organem komitetu, jest pismo „Solidarność”. I Lityński znowu: „A co tym tak z tym pismem? Jak je założycie, to je nazwiecie, a tak to tylko papierowo brzmi
– wspomina.

W deklaracji nazwa się więc nie znalazła, a większość liderów WZZ ustaliła potem, że pismo nazywać się „Robotnik Wybrzeża”… Ale potem przyszedł Sierpień 1980.

Wydajemy pisemko strajkowe. Konrad Bieliński proponuje „Biuletyn  Informacyjny”, bo on redagował korowski „Biuletyn Informacyjny”. Mariusz Wilk mówi „Strajkowy Biuletyn  Informacyjny”. Ja dodaję: „Strajkowy Biuletyn Informacyjny Solidarność”. Oni na to: „No, dobre, dobre…”. Nie było telefonu do Warszawy i jakoś przeszło 
– opowiada Wyszkowski.

Nazwa okazała się bombą, skandowane przez tłumy słowo „Solidarność” rozchodziło się lotem błyskawicy. Natychmiast powstała też graficzna wersja nazwy.

Przychodzi Jurek Janiszewski i mówi „Proszę Pana, my tutaj napisaliśmy tą nazwę, taka forma, może wam się to przyda
– wspomina Wyszkowski. Rzut oka wystarczył mu, by zrozumieć:  „Panie, dawaj pan, przecież to genialne. – A my możemy to nawet na koszulkach dać. – Kiedy? – Jutro”.

Nie poczekali do jutra.

Jurek przyleciał za kilka godzin, przyniósł mi tą koszulkę, wciągnąłem ją na siebie jako pierwszy, jeszcze z tym dopiskiem „Gdańsk, Sierpień 80” 
– wspomina Wyszkowski.

Program Piotra Lisiewicza „Wywiad z chuliganem” jest koprodukcją Radia Poznań i Telewizji Republika. W Radiu Poznań wysłuchać go można w soboty o 16.00. Telewizyjna premiera w każdą niedzielę o 22.00. w Telewizji Republika.

Cała wzruszająca opowieść Krzysztofa Wyszkowskiego poniżej:

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

PiS w górę, KO - bez zmian, PSL - pikuje. Nowy sondaż, ale lider ten sam

zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Zjednoczona Prawica (PiS, Porozumienie, Solidarna Polska) otrzymałaby poparcie 34 proc. osób deklarujących chęć wzięcia udziału w głosowaniu. 24 proc. poparłoby Koalicję Obywatelską (PO i Nowoczesną), a PSL balansuje na skraju progu wyborczego. To wnioski z listopadowego sondażu Kantar Public.

Na trzecim miejscu znalazł się ruch Kukiz'15 z 9 proc. poparciem; w następnej kolejności SLD - 7 proc. głosów.

Zjednoczona Prawica, w porównaniu do wyników z poprzedniego miesiąca, otrzymała poparcie wyższe o 3 punkty procentowe - podkreśla Kantar Public.

Koalicja Obywatelska uzyskała poparcie takie samo, jak przed miesiącem. Wzrost o 1 punkt procentowy odnotował Kukiz’15; Polskie Stronnictwo Ludowe – spadek o 3 punkty procentowe. SLD utrzymało wynik na poziomie sprzed miesiąca.

[polecam:http://niezalezna.pl/245966-zjednoczona-prawica-rzadzi-a-platformie-nowoczesna-juz-niewiele-pomoze]

W listopadzie poniżej progu wyborczego ponownie znalazły się: partia Wolność (2 proc.), Partia Razem (2 proc.).

Spośród ogółu osób, które zapowiedziały zamiar głosowania, 17 proc. nie potrafiło zdecydować, na kogo oddałoby głos. Od października odsetek ten nie uległ zmianie.

68 proc. Polaków zapowiedziało gotowość wzięcia udziału w wyborach, przy czym 40 proc. raczej zagłosowałoby, a 28 proc. zdecydowanie przystąpiłoby do głosowania.

Przeciwne stanowisko zadeklarowało 23 proc. ankietowanych: 11 proc. twierdzi, że raczej by nie zagłosowało, a 12 proc. zdecydowanie nie zagłosowałoby. 9 proc. Polaków jeszcze nie zdecydowało, czy oddadzą swój głos w wyborach.

W listopadzie odnotowano nieznaczny wzrost odsetka osób, które wybierają się na wybory (o 2 punkty procentowe względem października), znacząco jednak zmieniła się relacja osób zdecydowanych na udział w głosowaniu i tych, którzy raczej oddadzą swój głos - odsetek zdecydowanych respondentów zmalał o 5 punktów procentowych, natomiast odsetek osób deklarujących, że raczej zagłosują, wzrósł o 7 punktów procentowych. Odsetek osób niezdecydowanych zmalał o dwa punkty procentowe

Badanie Kantar Public przeprowadzono w dniach 9–15 listopada na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1024 mieszkańców Polski w wieku 18 i więcej lat (preferencje partyjne: N=697 – osób deklarujących „zdecydowanie” lub „raczej” zamiar uczestniczenia w wyborach). Badanie przeprowadzono techniką wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI).

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl