Kryzys politycznej poprawności

Polityczna poprawność nie jest cechą ostatniej epoki. Każda miała swój pomysł na specyficzny język, zespół akceptowalnych zachowań czy obowiązujący światopogląd. Cechą ostatniego półwiecza, w kulturze masowej zdominowanego przez rewolucję 1968 r., było połączenie liberalizmu z marksizmem.

Filozofie te w wielu punktach są ze sobą sprzeczne, ale w masowej kulturze nie wymaga się logiki. Podstawowym paradygmatem tego ruchu było wywrócenie tradycyjnego porządku, przeprowadzane w drodze psychicznego, a często administracyjnego i ekonomicznego terroru. Większość jako akumulator wartości była wroga, a decydować miały mniejszości. Faktycznie polityczna poprawność stała się orężem totalitaryzmów wspieranych przez Moskwę czy arabskich lub latynoskich watażków tłumiących wolność i depczących prawa człowieka. Zmiany polityczne w Polsce, na Węgrzech czy też w USA pokazały, że nadchodzi kres tego polityczno-kulturowego terroru. Państwa zdominowane przez polityczną poprawność dokonały swoistej automasakry, zapraszając masowo imigrantów odrzucających ich filozofię. To skompromitowało ten rodzaj liberalizmu, zachęcając ludzi do odkurzenia tradycyjnych form organizacji społeczeństwa.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Pełna odpowiedzialność

Donald Tusk zeznający w procesie przeciwko Tomaszowi Arabskiemu i czterem innym osobom w związku z zaniedbaniami przy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r. wyglądał jak wezwany przed oblicze sądu rejonowego w jakiejś niewielkiej mieścinie mało lotny cwaniaczek, któremu wydaje się, że jeśli „nie będzie pamiętał”, to jego amnezję sąd przyjmie z dobrodziejstwem inwentarza i machnie ręką. Pewnie by i tak mogło być, gdyby nie fakt, że wczoraj tę bezczelność „cała Polska” widziała i słyszała.

Widziała bezczelność w pouczaniu adwokatów ofiar, o co można pytać „króla Europy”. Słyszała mataczenie w sprawach, w których Tusk wcześniej wypowiadał się zupełnie inaczej. To, co Tusk wczoraj wyprawiał, byłoby może nawet i śmieszne. Być może można by to porównać do któregoś z filmów Barei. Gdyby tylko nie chodziło o sprawę fundamentalną – śmierć 96 osób z prezydentem RP na czele. I gdyby wody w usta w sprawie odpowiedzialności za tę śmierć nie nabierał były polski premier. Człowiek, który deklarował w tej sprawie pełną odpowiedzialność. Choć może i tego nie pamięta. Miejmy jednak nadzieję, że będzie ją musiał ponieść.
 

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl