Europoseł celnie spuentował Junckera: Polska będzie istniała, a Komisja Europejska w przyszłym roku się zmieni

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

– Od początku było wiadomo, że strony muszą się pogodzić, bo oczywistym było, że procedura z art. 7 będzie niekonkluzywna. Było wiadomo, że sankcje wobec Polski nie będą wprowadzone. W tej chwili są nawet poważne wątpliwości czy udałoby się zebrać 22 państwa, żeby na wstępnym etapie stwierdzić potencjalne zagrożenia dla praworządności w naszym kraju. Tych zagrożeń po prostu nie ma – ocenił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl prof. Karol Karski, eurodeputowany PiS.

Kanały dialogu są otwarte na stałe i sądzę, że jest bardzo duża szansa, że polskie stanowisko ewoluuje nieco bliżej naszego, a nasze stanowisko w przesunie się powoli w kierunku polskiego – stwierdził dziś szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. CZYTAJ WIĘCEJ

Portal Niezalezna.pl zapytał eurodeputowanego Prawa i Sprawiedliwości, prof. Karola Karskiego, czy możemy mówić już o "odwilży" w relacjach Polska-Komisja Europejska.

Od początku było wiadomo, że strony muszą się pogodzić, bo oczywistym było, że procedura z art. 7 będzie niekonkluzywna. Było wiadomo, że sankcje wobec Polski nie będą wprowadzone. W tej chwili są nawet poważne wątpliwości czy udałoby się zebrać 22 państwa, żeby na wstępnym etapie stwierdzić potencjalne zagrożenia dla praworządności w naszym kraju. Tych zagrożeń po prostu nie ma – ocenił europoseł.

Prof. Karski zwrócił uwagę, że "jest jeszcze kwestia Parlamentu Europejskiego, w którym nie ma większości 2/3 głosów, żeby poprzeć tego typu rozwiązania. Art. 7, zarówno w ustępie 1, jak i 2 wymaga, żeby zaistniała zgoda PE wyrażona przez większość 2/3 głosów. Jest oczywiste, że ta sprawa musi skończyć się porozumieniem".

Powiem tak – Polska będzie istniała, a Komisja Europejska w przyszłym roku się zmieni – stwierdził.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nieostrożny instruktor poparzył harcerzy

/ pixabay.com

  

Sześcioro harcerzy zostało poparzonych w wyniku nieostrożnego dolewania paliwa do znicza na Pomniku Czynu Powstańczego na Górze Świętej Anny.

Do zdarzenia doszło w niedzielę na pomniku na Górze Świętej Anny. Jak poinformował oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, 21-letni instruktor harcerstwa podczas dolewania do znicza biopaliwa z plastikowego baniaka był na tyle nieostrożny, że doprowadził do zapłonu paliwa w zbiorniku.

Ogień objął również stojących w jego sąsiedztwie harcerzy, którzy przyjechali na Górę Św. Anny by uczcić rocznicę bitwy stoczonej na tych terenach w czasie trzeciego powstania śląskiego.

Instruktor z poparzeniami rąk i nóg został przewieziony śmigłowcem do szpitala specjalistycznego w Siemianowicach Śląskich. Dwoje jego podopiecznych zostało przewiezionych karetkami do szpitala. Troje kolejnych poszkodowanych do szpitali zawieźli towarzyszący im rodzice. W sumie poszkodowanych jest sześć osób.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl