Spektakularne starcie wywiadów. Jak Rosjanie rozgrywali Amerykanów

/ / geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

„The New York Times” ujawnił szczegóły jednej z najciekawszych akcji amerykańskiego wywiadu w ostatnich latach. Amerykanie po miesiącach negocjacji zapłacili Rosjanom 100 tys. dol. za zwrócenie wykradzionych z agencji NSA programów szpiegowskich. Po pierwszej transzy Rosjanie oferowali im również kompromitujące materiały o Donaldzie Trumpie.

W ubiegłym roku z komputerów należących do NSA – amerykańskiej agencji zajmującej się wywiadem elektronicznym – skradziono programy służące do inwigilacji obcych mocarstw, głównie Rosji i Chin. Za atakiem stali Handlarze Cieni – tajemnicza wschodnioeuropejska organizacja zajmująca się sprzedażą podobnych narzędzi hakerom. Dzisiaj okazuje się, że ta największa od dekad kompromitacja amerykańskiego wywiadu miała ciąg dalszy.


Jak ujawnił „NYT”, wkrótce po ataku do Amerykanów zgłosił się tajemniczy Rosjanin, który zaproponował, że w zamian za 10 mln dol. zwróci skradzione oprogramowanie i nie sprzeda go nikomu innemu. Amerykański wywiad, działając przez pośrednika – amerykańskiego biznesmena mieszkającego w Berlinie – rozpoczął negocjacje. Udało się im zbić cenę do miliona i we wrześniu ubiegłego roku do jednego z berlińskich hoteli dostarczono walizkę ze 100 tys. dol. w gotówce, które miały być pierwszą ratą.


Po transakcji Rosjanin zaproponował, że dorzuci gratis materiały kompromitujące Trumpa. NSA zarzeka się dzisiaj, że od początku nie była nimi zainteresowana, ale pomimo to doszło do prezentacji. Rosjanin pokazał szpiegom fragment filmu, na którym widać było mężczyznę w towarzystwie kilku kobiet. Według Rosjanina 15-sekundowy film przedstawiał spotkanie Trumpa z prostytutkami w jednym z moskiewskich hoteli, jednak słaba jakość nagrania i brak dźwięku nie pozwoliły na rozpoznanie, czy to naprawdę on.
Prezentacja tego filmu miała miejsce w rosyjskiej ambasadzie w USA. Właśnie to ostatecznie potwierdziło podejrzenia, że Rosjanin jest tak naprawdę powiązany z rosyjskim wywiadem. Amerykanie zrozumieli, że stali się częścią gry, która miała na celu spowodowanie chaosu w amerykańskim społeczeństwie poprzez rzucenie podejrzeń na przyszłego prezydenta. Postanowiono zerwać negocjacje. W ich trakcie przedstawiciele wywiadu inwigilowali Rosjanina i zdołali wiele się dowiedzieć o jego zwyczajach, takich jak na przykład częste wizyty u kochanki w Wiedniu. Przedstawiono mu propozycję nie do odrzucenia – albo opuści na zawsze Europę Zachodnią, albo zostanie aresztowany jako szpieg.


Amerykanom nie udało się nigdy odzyskać skradzionych programów. Wielu ekspertów uważa, że Handlarze Cieni wprowadzili je jednak na rynek i zostały one już użyte przez hakerów w atakach na banki, media czy polityków.


Ujawniona przez „NYT” sprawa ma jednak drugie dno. Rzekome spotkania Trumpa z prostytutkami były kluczowym tematem słynnej tzw. rosyjskiej teczki byłego agenta brytyjskiego MI6 Christophera ­Steele’a, z której materiały mają opisywać relacje Trumpa z Rosjanami. Steele opłacony przez sztab demokratki Hillary Clinton nie ujawnił swoich źródeł, ale w świetle informacji „NYT” można podejrzewać, że oparł się na tych samych materiałach, czyli na filmie, które amerykański wywiad uznał za fałszywe. Pomimo to wykorzystano je w śledztwie dotyczącym rzekomej pomocy Trumpowi udzielonej w wyborach przez Rosjan, co po raz kolejny dowodzi, że to śledztwo nie ma na celu odkrycia prawdy, ale zniszczenie prezydenta.


Sytuacja ta pokazuje również, że rację mieli ci, którzy twierdzili, że Rosjanie wcale nie popierają Trumpa, którego administracja zdaniem wielu jest najbardziej antyrosyjska od czasów 40. prezydenta USA Ronalda ­Reagana, a celem było zasianie chaosu i zdyskredytowanie procedur demokratycznych u największego wg Rosji wroga, jakim są USA.

Tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bezprecedensowy atak na polskiego premiera. I spotkanie z Mazgułą. Przypadek?

www.facebook.com/pg/gwzkrakow

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie zaprasza na spotkanie z Adamem Mazgułą. Reklamuje też książkę pułkownika jako "swoisty dziennik aktywności w walce z partią rządzącą". Tymczasem Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP wydał oświadczenie, w którym zaatakował premiera RP.

Przypomnijmy pułkownik Mazguła wychwalał Jaruzelskiego i esbeków mówiąc o stanie wojennym „kulturalne wydarzenie”. Został skazany za śmierć człowieka, a w opinii służbowej był chwalony za „wzorową realizację zadań” stawianych przed nim w czasie stanu wojennego.

CZYTAJ TEŻ: Mazguła skazany za śmierć człowieka. Zginął on ze sztucera działacza KOD

To nie przeszkadzało Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, by w ten sposób zachęcić do udziału w spotkaniu z wojskowym, który stał się jedną z twarzy protestów KOD:

Mazguła zasłynął również z odezwy wygłoszonej w grudniu 2016 roku do wojskowych, wzywając ich do „dalszej walki”. Sejmowy protest opozycji i okupację sali plenarnej Mazguła nazywał „polityczną wojną grudniową”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Pułkownik Mazguła wychwala Jaruzelskiego i esbeków. I wzywa do wyjścia na ulice 13 grudnia

Dzisiaj Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP wydał oświadczenie.

Słowa premiera Mateusza Morawieckiego wypowiedziane w sobotę w Monachium oznaczają przekroczenie granicy, za którą jest już tylko obłęd

- podano.

Związek wezwał "premiera i innych polityków do powstrzymania się od dalszych nieprzemyślanych wypowiedzi, które stanowiąc zaprzeczenie prawdy historycznej, kompromitują ich osobiście oraz instytucjonalnie".

Przypomnijmy, szef polskiego rządu podczas jednego z paneli Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, odpowiadając na pytanie dziennikarza "New York Times" Ronena Bergmana, dotyczące ustawy o IPN, powiedział m.in.: "jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy".

Słowa Morawieckiego wywołały oburzenie środowisk żydowskich i polityków w Izraelu, m.in. premiera Benjamina Netanjahu. W niedzielę odniósł się też do nich Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP.

Wypowiedziane 17 lutego w Monachium słowa premiera Mateusza Morawieckiego o Zagładzie: "byli polscy zbrodniarze, tak samo jak byli żydowscy zbrodniarze, rosyjscy, ukraińscy, nie tylko niemieccy" oznaczają przekroczenie granicy, za którą jest już tylko obłęd 

- czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej ZGWŻ.

Jak dodano, "Zagłada była zbrodnią niemieckiego państwa, w której uczestniczyli niestety także i Polacy, wystarczająco liczni, by nie można było zbyć ich udziału mianem indywidualnych przypadków".

Nie daje to jednak prawa nikomu, w tym zwłaszcza premierowi polskiego rządu, by wymieniać ich jednym tchem razem ze zbrodniarzami niemieckimi

- podkreślili autorzy stanowiska Związku.

Według nich "byli też sprawcy ukraińscy, także liczni i działający, inaczej niż Polacy, w zorganizowanych formacjach, cieszących się poparciem części ukraińskiego społeczeństwa, co nakłada na ich zbrodnie dodatkowe brzemię".

W oświadczeniu przyznano, że "byli też sprawcy żydowscy, funkcjonariusze policji gettowych czy niektórych Judenratów, jak i indywidualni zdrajcy".

Inaczej, niż zbrodniarze niemieccy, sprawcy ukraińscy i polscy, działali oni pod presją bezpośredniego terroru, w sytuacji podobnej to tej, w jakiej znajdowali się więźniowie obozów koncentracyjnych. Żadnemu granatowemu policjantowi polskiemu, inaczej niż policjantom gettowym, nie groziła śmierć rodziny za odmowę dostarczania Żydów w ręce Niemców

- podkreślono.

Wymienianie ich, działających pod najstraszliwszym przymusem, jednym tchem ze sprawcami polskimi, ukraińskimi, czy zbrodniarzami niemieckimi, którzy od popełnienia zbrodni mogli się uchylić, jest dowodem moralnej ślepoty 

- oceniają autorzy stanowiska.

Wzywamy premiera, i innych polityków, do powstrzymania się od dalszych nieprzemyślanych wypowiedzi, które stanowiąc zaprzeczenie prawdy historycznej, kompromitują ich osobiście oraz instytucjonalnie

- głosi oświadczenie Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP.

W niedzielę doszło do rozmowy telefonicznej między szefami rządów Polski i Izraela. Po jej zakończeniu Mateusz Morawiecki napisał na Twitterze: "Holocaust, ludobójstwo na Żydach popełnione przez niemieckich nazistów, był wyjątkowo przerażającą zbrodnią. W tych strasznych czasach, wśród wszystkich narodów byli ludzie, którzy zdobywali się na gesty największego miłosierdzia".

Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie jest jedną z ośmiu współtworzących Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl