Afera w Nadarzynie. Dyrektor Ośrodka Kultury odwołana. Poszło o ukrywanie kosztów koncertu... Natalii Przybysz

/ By Andrzej Belina-Brzozowski, Agencja L&B Photo - Anna Małkowska, Management NATU, CC BY-SA 2.5, commons.wikimedia.org

  

Jak się dowiadujemy, dyrektor Ośrodka Kultury w Nadarzynie, która przez prawie rok odmawiała mieszkańcom informacji na temat koncertu Natalii Przybysz - finansowanego ze środków publicznych – została odwołana. Jak podkreśla Ordo Iuris, które nagłośniło całą sprawę, urzędniczka „ignorowała nie tylko pytania mieszkańców”, ale także decyzje wydane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz orzeczenia w kilku postępowaniach przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w tej sprawie.

Cała sprawa dotyczy organizacji koncertu Natalii Przybysz – piosenkarki publicznie przyznającej się do dokonania aborcji w jednej z zagranicznych klinik. Jak wynika z informacji Ordo Iuris, wielu mieszkańców oburzyło organizowanie wydarzenia muzycznego z udziałem tej właśnie piosenkarki ze środków publicznych.

Przypomnijmy, tygodnik "Wysokie obcasy" dodawany do "Gazety Wyborczej", którego czytelnicy żyją w "czasach postprawdy, propagandy i opresji kobiet" przyznał tytuł Superbohaterki 2016 roku. Laureatką, która z powodu "zbyt ciasnego mieszkania" dokonała aborcji, została Natalia Przybysz. Artystka, która o aborcji swojego dziecka wypowiadała się tak, jakby chodziło raczej o usunięcie wyrostka robaczkowego, dostała tytuł za... "odwagę szczerego wyznania".

CZYTAJ WIĘCEJ: „Superbohaterka” za aborcję. Natalia Przybysz gwiazdą „Wyborczej”
 

Jak się dowiadujemy, mieszkańcy gminy Nadarzyn wielokrotnie zwracali się w trybie dostępu do informacji publicznej do Nadarzyńskiego Ośrodka Kultury w celu uzyskania podstawowych informacji głównie na temat koncertu Natalii Przybysz, organizowanego przez Ośrodek Kultury.

CZYTAJ TEŻ: Natalia Przybysz dokonała aborcji. Internauci: „Rozwiązała swoje problemy mieszkaniowe...”

- Urzędniczka powoływała się m.in. na klauzulę poufności oraz braku uzasadnienia interesu publicznego, ignorując tym samym m.in. wielokrotnie decyzje wydane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze czy orzeczenia w kilku postępowaniach przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym. Instytut Ordo Iuris od lat walczy z machiną urzędniczą, wobec której obywatele często pozostają bezbronni. W tym przypadku domagaliśmy się transparentności i jawności gospodarowania środkami publicznymi, dlatego wsparliśmy starania mieszkańców gminy, którzy nie mogli wyegzekwować od urzędnika podstawowych informacji na temat wydarzenia gminnego finansowanego ze środków publicznych. – tłumaczy adw. Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Jak wskazano w zarządzeniu wójta gminy Nadarzyn, odwołującym urzędniczkę „Przyczyną odwołania jest ciężkie naruszanie podstawowych obowiązków na zajmowanym stanowisku i naruszenie przepisów prawa w związku z zajmowanym stanowiskiem, polegające na wielokrotnym bezpodstawnym odmawianiu udostępnienia informacji (…), przekraczaniu terminu na udzielenie odpowiedzi oraz pozostawaniu w bezczynności pomimo kilkukrotnego uchylenia wydanych decyzji o odmowie udzielenia informacji publicznej przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie, stwierdzeniem bezczynności przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (…)”.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Ordo Iuris

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Krzysztof Szczerski o spotkaniu Trump-Putin: Ci, którzy wieszczyli drugą Jałtę - pomylili się

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Szef gabinetu prezydenta nie ma wątpliwości, co do wydźwięku spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Krzysztof Szczerski podkreśla, że w trakcie spotkania wyraźnie wybrzmiała m.in. różnica stanowisk w kwestii Ukrainy. „Wszyscy, którzy wieszczyli, że po spotkaniu Trump-Putin nadejdzie druga Jałta, bardzo się pomylili” - powiedział Szczerski i podkreślił, że w takcie konferencji prezydentów wielokrotnie padało słowo „rozbieżności”.

Zwrócił uwagę, że prezydenci odczytali swoje oświadczenia, co - według niego - oznacza, że „postawiono na formalne deklaracje a nie na osobiste przekazy”.

- Oznacza to, że rozmowy musiały być surowe, szczere, skoro oświadczenia nie mały charakteru spontanicznego, tylko zostały przez obu prezydentów odczytane, widać, że zostały przygotowane skrupulatnie - powiedział Krzysztof Szczerski.

Szef gabinetu prezydenta zaznaczył, że tematem, który dominował, była kwestia rosyjskiego wpływu na wewnętrzną politykę Stanów Zjednoczonych.

- Prezydent Putin bronił tezy, że rosyjskiego wpływu nie było i zaoferował to, co mógł zrobić w tej sytuacji i co my znamy trochę z naszego śledztwa smoleńskiego - czyli na podstawie prawa międzynarodowego udział rosyjskich ekspertów w wyjaśnieniu tej sytuacji, o czym wiemy, że czasami jest wybiegiem a nie realną chęcią wyjaśnienia rosyjskiego śladu w jakichś wydarzeniach" - powiedział prezydencki minister.

Szczerski zaznaczył, że bardzo wyraźnie wybrzmiała też różnica stanowisk w kwestii Ukrainy a obawy dotyczące tego, że Trump może uznać legalność aneksji Krymu, były bezpodstawne.

- Widać, że dziennikarze tworzyli przed tym spotkaniem atmosferę obaw, która - jak się okazało - nie miała żadnych podstaw - ocenił.

Szczerski powiedział, że interesujące i ważne jest też to, że prezydent USA na początku starał się „wytłumaczyć, dlaczego w ogóle spotkał się z Putinem”.

- Najwyraźniej czuł taką potrzebę, także mając na uwadze politykę wewnętrzną, bo wiadomo, że w Kongresie jest duży sceptycyzm, dotyczący spotkań z Putinem. Tego typu zdań żaden przywódca europejski, który spotyka się Putinem, w ogóle nie wygłasza. Najwyraźniej prezydent USA w związku z wcale nie prorosyjską polityką, jakby niektórzy twierdzili, uznał za stosowne, żeby na początku swej wypowiedzi, dłużej wyjaśnić, dlaczego w ogóle do tego spotkania doszło - mówił Szczerski.

Jak dodał, „w Europie nikt się nie tłumaczy ze spotkania z Putinem. W USA jest to na tyle istotne, że trzeba wyjaśnić przyczyny”.

Szczerski zaznaczył, że „to było spotkania państw w wielu sprawach ze sobą konkurujących, państw, które w wielu sprawach mają rozbieżne poglądy, a w niektórych obszarach zwłaszcza dotyczących rozbrojenia, czy kwestii syryjskiej, czy Bliskiego Wschodu, mogących działać razem”.

Dopytywany o słowa Trumpa, że stosunki amerykańsko-rosyjskie „nigdy nie były nigdy tak złe, ale zmieniło się to cztery godziny temu”, prezydencki minister zaznaczył, że Trump miał tu zapewne na myśli ideę, że brak rozmowy jest zawsze błędem.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl