Rosja wypowiada Białorusi wojnę. Jabłkową

/ Lestat (Jan Mehlich); creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

  

Rosja wprowadza od środy zakaz dostaw jabłek z 31 firm na Białorusi. Jest to efekt inspekcji, którą Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego przeprowadzała na Białorusi w dniach 1-9 lutego. Kontrolą objęto 84 przedsiębiorstwa.

Jak wyjaśniła Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) w komunikacie zamieszczonym na swej stronie internetowej, celem zakazu jest niedopuszczenie do wwozu na terytorium Rosji produkcji rolnej z krajów objętych sankcjami.

Na ilustracji załączonej do komunikatu Rossielchoznadzoru znajdują się jabłka polskiego producenta. Wskazano, że w czasie inspekcji w magazynach kontrolowanych zakładów nie było owoców.

Przedsiębiorstwa objęte zakazem – w większości zlokalizowane w obwodach brzeskim i grodzieńskim - to 37 proc. skontrolowanych firm.

9 lutego informowano o wprowadzeniu ograniczeń importu i dodatkowych kontroli wobec szeregu białoruskich przedsiębiorstw, w tym produkujących drób i wyroby mleczarskie.

Białoruskie media przypominają, że w 2017 r. Rosja wielokrotnie wprowadzała ograniczenia i zakazy wobec produktów rolnych z ich kraju. Oficjalnie Mińsk twierdził, że często zarzuty Moskwy „są niesprawiedliwe”.

Z kolei Rosjanie zarzucają Białorusinom, że jako swoją produkcję wwożą na teren ich kraju produkty objęte sankcjami, właśnie takie jak polskie jabłka czy skandynawskie ryby.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bieszczady: możliwe załamanie pogody

/ jarekgrafik

  

W Bieszczadach i Beskidzie Niskim w ciągu dnia można spodziewać się załamania pogody. Mogą pojawić się opady deszczu. Po silnych wiatrach w ostatnich dniach na niektórych szlakach górskich leżą wiatrołomy.

"We wtorek rano w Ustrzykach Górnych były trzy stopnie Celsjusza. Jest pochmurnie. Wieje tam słaby wiatr, a widoczność nie przekracza jednego kilometra"

- powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek.

Z kolei w Cisnej termometry pokazywały cztery stopnie. W Cisnej jest bezwietrznie, a widać w promieniu pięciu kilometrów.

"W Bieszczadach w ciągu dnia należy spodziewać się ochłodzenie oraz opadów deszczu" - powiedział ratownik dyżurny.

Wybierający się w góry powinni pamiętać o odpowiednim stroju i obuwiu. "Warunki mamy późnojesienne. Konieczne są czapki i rękawiczki. Bierzemy też ze sobą termosy z ciepłą herbatą. Powyżej górnej granicy lasu, gdzie jest zero stopnia Celsjusza, odczuwalna temperatura powietrza wynosi kilka stopni poniżej zera" - dodał Marek.

Ratownik dyżurny zwrócił uwagę, że po ostatnich silnych wiatrach niektóre szlaki górskie tarasują połamane gałęzie, a czasami także drzewa.

Marek zauważył, że idąc w górę, turyści "zawsze powinni mieć naładowany telefon komórkowy", a w nim zainstalowaną aplikację "Ratunek". "Dzięki tej aplikacji łatwiej i szybciej możemy dotrzeć do poszkodowanych" - zaznaczył.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl