Węgry chcą przyciągać więcej turystów. Także z Polski

/ Civertan; creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5/deed.en

  

Węgierska Agencja Turystyczna (MTUe) będzie się koncentrować na przyciąganiu turystów z 12 najważniejszych kierunków, w tym z Polski – poinformowała MTUe węgierską agencję prasową MTI. Jest to zgodne ze strategią przyjętą przez rząd Węgier.

Według przyjętej w październiku 2017 r. przez rząd Viktora Orbana Narodowej Strategii Rozwoju Turystyki do 2030 r. Węgry chcą zwiększyć liczbę nocy spędzanych przez turystów na swoim terytorium z 27,7 mln w 2016 roku do 50 mln.

Za 12 najważniejszych kierunków uznano przy tym: Austrię, Chiny, Czechy, Francję, Hiszpanię, Niemcy, Rosję, Słowację, Stany Zjednoczone i Kanadę, Wielką Brytanię, Włochy, a także Polskę.

Premier Orban podkreślał w zeszłym roku, że rząd chce, by do 2030 r. udział turystyki w PKB wzrósł z obecnych 10 do 16 proc. oraz by liczba pracowników branży turystycznej wzrosła z 364 tys. do 450 tys.

Polska była w 2016 r. na piątym miejscu wśród państw przysyłających na Węgry najwięcej turystów – po Niemczech, Wielkiej Brytanii, Austrii i Czechach. Polscy turyści spędzili w hotelach na Węgrzech prawie 700 tys. nocy, co oznacza wzrost o 11,2 proc. w porównaniu z 2015 r. – wynika z danych MTUe.

Jak podkreśla MTUe w opublikowanym na swojej stronie raporcie, branża turystyczna na Węgrzech z roku na rok bije rekordy. W 2016 roku 11,1 mln turystów skorzystało z noclegów w hotelach (z tego 5,3 mln cudzoziemców), spędzając w tym kraju w sumie 27,7 mln nocy – o ponad 41 proc. więcej niż w 2010 roku.

Przychód hoteli i pensjonatów z tytułu zakwaterowania, wyżywienia i innych usług wyniósł w 2016 r. ponad 400 mld forintów (prawie 1,3 mld euro) – o 77 proc. więcej niż w 2010 r.

Według danych Węgierskiego Banku Narodowego przychód Węgier w dewizach z tytułu przyjazdu cudzoziemców wyniósł w 2016 roku 5,1 mld euro, o 6,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bieszczady: możliwe załamanie pogody

/ jarekgrafik

  

W Bieszczadach i Beskidzie Niskim w ciągu dnia można spodziewać się załamania pogody. Mogą pojawić się opady deszczu. Po silnych wiatrach w ostatnich dniach na niektórych szlakach górskich leżą wiatrołomy.

"We wtorek rano w Ustrzykach Górnych były trzy stopnie Celsjusza. Jest pochmurnie. Wieje tam słaby wiatr, a widoczność nie przekracza jednego kilometra"

- powiedział ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Hubert Marek.

Z kolei w Cisnej termometry pokazywały cztery stopnie. W Cisnej jest bezwietrznie, a widać w promieniu pięciu kilometrów.

"W Bieszczadach w ciągu dnia należy spodziewać się ochłodzenie oraz opadów deszczu" - powiedział ratownik dyżurny.

Wybierający się w góry powinni pamiętać o odpowiednim stroju i obuwiu. "Warunki mamy późnojesienne. Konieczne są czapki i rękawiczki. Bierzemy też ze sobą termosy z ciepłą herbatą. Powyżej górnej granicy lasu, gdzie jest zero stopnia Celsjusza, odczuwalna temperatura powietrza wynosi kilka stopni poniżej zera" - dodał Marek.

Ratownik dyżurny zwrócił uwagę, że po ostatnich silnych wiatrach niektóre szlaki górskie tarasują połamane gałęzie, a czasami także drzewa.

Marek zauważył, że idąc w górę, turyści "zawsze powinni mieć naładowany telefon komórkowy", a w nim zainstalowaną aplikację "Ratunek". "Dzięki tej aplikacji łatwiej i szybciej możemy dotrzeć do poszkodowanych" - zaznaczył.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl