W tej sprawie z Niemcami się nie dogadamy

Rząd wielkiej koalicji w Niemczech to kontynuacja dotychczasowej polityki zagranicznej i gospodarczej. Zmieniają się politycy, ale linia wyznaczona przez koalicyjne partie – nie.

W zakresie polityki energetycznej od lat konsekwentnie stanowi ona, że Nord Stream 2 to przedsięwzięcie czysto biznesowe i politycy nie powinni się mieszać do niego. Tymczasem sami politycy niemieccy są w nie zaangażowani, o czym świadczy choćby obietnica złożona na Kremlu, że nie dopuszczą, by w przedsięwzięcie ingerowała Komisja Europejska. Nowa koalicja będzie zatem nad Nord Streamem 2 roztaczała polityczny parasol ochronny.

Z polskiego punktu widzenia póki była szansa na „koalicję jamajską”, póty można było liczyć, że Zieloni, krytyczni wobec tego projektu gazowego, wpłyną jakoś na zmianę stanowiska Berlina. W obecnej sytuacji możemy z Niemcami współpracować w wielu obszarach, ale w sprawie drugiego Gazociągu Północnego raczej nigdy się nie porozumiemy. Spór będzie się teraz toczył na arenie Unii Europejskiej, gdzie staramy się o rewizję dyrektywy gazowej. Może to opóźnić budowę gazociągu, lecz niestety jej nie zatrzyma.

Autor jest redaktorem naczelnym portalu BiznesAlert

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wychowanie republikańskie od kołyski

Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił chęć obniżenia wieku rozpoczęcia obowiązkowej edukacji do trzech lat. Posyłanie trzylatków do szkół i okradanie ich z dzieciństwa mogą szokować. Jest to jednak dość konsekwentny ciąg działań, mający na celu przejęcie przez państwo kontroli nad wychowaniem dzieci.

Pomysł jest krytykowany przez środowiska prawicy za „autorytarne wzmacnianie państwowego arsenału edukacyjnego”, który chce objąć kontrolą republikańską już nawet dzieciństwo. Warto zauważyć, że chodzi tu o obowiązek szkolny. Oficjalnie mówi się o „wyrównywaniu szans”, „nierówności” bywają bowiem wynoszone z domów. Objęcie państwową kontrolą tak wczesnego etapu edukacji dzieci to dla wielu także spełnienie postulatów „pokolenia ‘68”. Krytycy pomysłu Macrona ironizują, że wiek trzech lat jest już najniższym, jaki da się wprowadzić, bo dwulatkom trzeba by jeszcze zapewniać butelki ze smoczkiem i pieluchy. Prezydencki pomysł wpisuje się przy okazji w dalszy ciąg działań dezintegrujących rodzinę. Po „małżeństwach dla wszystkich” czy pomysłach adopcji dzieci przez pary homoseksualne przychodzi pomysł odbierania rodzinie wpływu na wychowanie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl