Chcą powiązać unijny budżet z tzw. praworządnością. „Grozi się nam de facto karami finansowymi”

Jean Claude Juncker / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Komisja Europejska ma w środę przedstawić dokument opisujący różne warianty wieloletniego budżetu UE, tak by unijni przywódcy mogli podjąć odpowiednie decyzje - podały źródła unijne. Jedną z kwestii do rozstrzygnięcia ma być łączenie dostępu do środków z praworządnością. - Wydaje się, że w Europie są pilniejsze i poważniejsze problemy niż wydumana praworządność w Polsce - skomentował poseł PiS Łukasz Zbonikowski, pracujący w sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej.

Głos w sprawie zasad dzielenia pieniędzy ma zabrać szef Komisji Europejskiej, który niezwykle rzadko schodzi do dziennikarzy po cotygodniowym posiedzeniach kolegium komisarzy. Według źródła z KE, z którym rozmawiała PAP, Jean-Claude Juncker ma zaprezentować różne warianty odnoszące się do nowych wieloletnich ram finansowych w związku z tym, że dotychczasowe kontakty KE ze stolicami nie dały odpowiedzi jak mają one wyglądać.

Mające różne interesy stolice podpowiadają urzędnikom w Brukseli takie rozwiązania, które są dobre z ich punktu widzenia. Źródła unijne przyznają, że dotychczas nie da się z tych wskazówek wyciągnąć jednego wniosku i przełożyć to na propozycję nowego, wieloletniego budżetu. Dlatego KE opierając się na swojej białej księdze dotyczącej przyszłości UE (scenariusze od ograniczenia Unii do wspólnego rynku aż do tworzenia federacji) chce pokazać jakie każde z przyjętych rozwiązań (np. wspólna ochrona granic) przełoży się na wydatki z kasy unijnej.

Wiemy, że będzie mniej pieniędzy w związku z Brexitem, powoduje to pytania związane z naszymi celami budżetowymi

- podkreśliło źródło.

W marcu ubiegłego roku KE przedstawiła pięć scenariuszy reform UE i ułożenia współpracy w gronie 27 państw bez Wielkiej Brytanii. Większość z zaproponowanych opcji oznaczałaby znaczne cięcia w budżecie UE. Teraz KE chce pokazać państwom członkowskim na liczbach i procentach, jak będzie wyglądał budżet, jeśli nie będzie zmian w finansowaniu.

KE już wcześniej zapowiedziała, że nie do uniknięcia są cięcia w bardzo ważnej dla Polski polityce spójności, pytanie jednak jak głębokie one będą i czy aby zapełnić lukę stolice zgodzą się dołożyć do wspólnej kasy nieco więcej środków.

Inną z kwestii, która ma być poruszona w dokumencie jaki zaprezentuje Juncker ma być ewentualne łączenie dostępu do funduszy z przestrzeganiem wartości UE, czy praworządności w państwach członkowskich. Koncepcji takiej przeciwstawił się podczas niedawnej wizyty w Brukseli szef MSZ Jacek Czaputowicz. Fakt, że odwołanie do praworządności znajdzie się w dokumencie, którym zajmie się nieformalny szczyt UE w przyszłym tygodniu oznacza podniesienie sprawy na najwyższy szczebel polityczny.

CZYTAJ TEŻ: Kolejny szantaż ze strony KE? Praworządność warunkiem dostępu do funduszy unijnych

Odbieramy to jako nieprawny nacisk na polski rząd i na demokratycznie wybraną większość, by odstąpiła od reform, które mają postawić na nogi nasz kraj. Grozi się nam de facto karami finansowymi. Uważam, że spełznie to na niczym. Są takie naciski po to, by podburzyć polską opinię publiczną, która może czuć się zdezorientowana takim atakiem. Wydaje się tymczasem, że w Europie są pilniejsze i poważniejsze problemy niż wydumana praworządność w Polsce

- powiedział portalowi Niezależna.pl poseł PiS Łukasz Zbonikowski, pracujący w sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej.

Według źródeł PAP, KE przedstawi projekt przyszłych wieloletnich ram finansowych, czyli budżetu unijnego na okres po 2020 roku dokładnie 2 maja. Prace nad nim są szczególnie trudne w kontekście wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i pojawienia się wydatków na nowe cele związane m.in. z migracją i obronnością. KE szacuje, że w wyniku Brexitu w rocznych dochodach UE będzie brakowało 12-13 mld euro, natomiast nowe zadania miałyby kosztować budżet 10 mld euro każdego roku.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jarosz nie podał ręki byłemu trenerowi reprezentacji? Jest komentarz siatkarza

Jakub Jarosz / by Nula (Anna Kłeczek), CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Jakub_Jarosz-spotkanie_z_kibicami.jpg

Mecz Asseco Resovii Rzeszów z Jastrzębskim Węglem w 21. kolejce Plus Ligi zakończył się zwycięstwem rzeszowian 3:0. Medialne relacje zdominowała jednak pomeczowa sytuacja - Jakub Jarosz dziękując rywalom za grę pominął Ferdinando de Giorgiego, byłego trenera kadry narodowej, który pominął go w powołaniach na Mistrzostwa Europy.

Błyskawicznie pojawiły się spekulacje, że może być to celowe działanie doświadczonego atakującego i że miałby mieć on żal do trenera de Giorgiego za brak powołania na najważniejszą imprezę siatkarską 2017 roku. Medialne potyczki zaszły tak daleko, że głos musiał zabrać sam siatkarz. Jak zapewnia, nie zauważył trenera gości.

Chciałbym skomentować sytuacje o moim rzekomo celowym nie podaniu ręki trenerowi Jastrzebskiego Wegla . Zapewniam wszystkich zszokowanych ,ze byl to zwykły przepadek i nie zauważyłem trenera drużyny przeciwnej.

— Jakub Jarosz (@jakub_jarosz) 20 lutego 2018

Jarosz podkreślił, że po podaniu ręki ostatniemu zawodnikowi z Jastrzębia, w zwycięskiej euforii ruszył do swojego zespołu i nie zauważył, że po drugiej stronie siatki stoi jeszcze były trener kadry narodowej. Słowa krytyki skierował także do dziennikarzy, którzy z tego niepozornego gestu zrobili dość poważny problem.

Jestem jednak zdziwiony ,że poważni dziennikarze podchwytują takie tematy. Czy na prawde w Pluslidze nie dzieje sie nic ciekawszego? Szanuje każdego zawodnika i trenera . Także tych którzy nie powołali mnie do reprezentacji ????. Milego Dnia .

— Jakub Jarosz (@jakub_jarosz) 20 lutego 2018

Trzeba przyznać rację atakującemu Resovii: rzeczywiście w Plus Lidze dzieje się sporo. Liderem po 21 kolejkach jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z fantastycznym bilansem 20 wygranych i 1 porażki oraz 58 punktów. Na drugim miejscu zobaczyć możemy Skrę Bełchatów, a na trzecim ONICO Warszawa - obie te drużyny zgromadziły po 47 punktów. Do zakończenia rundy zasadniczej pozostało jeszcze dziewięć kolejek.

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl