Niemal areszt domowy. Polscy skoczkowie w pełni skoncentrowani

/ facebook.com/KamilStochOfficial

  

Niemal areszt domowy, wyjątkowa ostrożność w kwestiach higieny i żywienia - to reżim, jakiemu w Pjongczangu poddani są polscy skoczkowie narciarscy. Żaden na to się jednak nie skarży. – Doskonale wiemy, po co przyjechaliśmy na igrzyska – zgodnie podkreślają.

Liczy się tylko walka o olimpijskie medale. Nic innego nie ma tutaj znaczenia – powiedział Kamil Stoch.

Podwójny mistrz olimpijski z Soczi emanuje spokojem. Po sobotnim konkursie na obiekcie normalnym, w którym od brązowego medalu dzieliło go zaledwie 0,4 pkt, wrócił do pełnej równowagi.

To było trudne doświadczenie, ale nie nowe. Nie pierwszy raz któryś z nas miał szansę na sukces, jednak musiał się obejść smakiem. Oczywiście, było to trudne doświadczenie i pojawił się wielki żal. W przyszłość patrzę jednak z optymizmem, bo wiem, że jestem dobrze przygotowany – dodał.

W związku z niską temperaturą i przenikliwym wiatrem zawodnicy z dbałością ubierają się nawet, gdy idą tylko na stołówkę. Odnotowane w Korei przypadki zarażeń norowirusami przypomniały natomiast, jak ważne jest mycie rąk. Zalecenia zawodnicy otrzymali także w zakresie żywienia.

Jedzenie w wiosce jest bardzo dobre i generalnie możemy jeść to, na co mamy ochotę. Oczywiście w granicach rozsądku i zdrowo. Unikać musimy przede wszystkich rzeczy surowych. Wszystko co spożywamy powinno być ugotowane, usmażone lub pieczone. Sałatki i owoce więc odpadły. Trener czuwa nad tym, co nakładamy na talerze – zdradził Piotr Żyła.

W takim reżimie skoczkowie będą do poniedziałku, kiedy odbędzie się ostatnia konkurencja w ich dyscyplinie - konkurs drużynowy. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Oryginalny sposób zwalczania nudy przez polskich skoczków

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto zajmie się sprawą Żurka?

zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab zwrócił się o akta sprawy dotyczące sędziego Waldemara Żurka w celu rozważenia przejęcia sprawy do prowadzenia. Jak przekazał sędzia Schab, mogą być wątpliwości, czy prowadzenie tej sprawy w ramach apelacji krakowskiej będzie wolne od presji środowiska.

Na początku października o wszczęcie czynności wyjaśniających wobec sędziego Sądu Okręgowego Waldemara Żurka wystąpiła pełniąca obowiązki prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmara Pawełczyk-Woicka informując, że sędzia Żurek nie rozpoznaje spraw w wydziale, do którego od 1 września został przeniesiony i w którym powinien pracować. W czwartek zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie sędzia Tomasz Szymański podjął decyzję o podjęciu czynności wyjaśniających ws. sędziego Waldemara Żurka.

Z kolei w piątek sędziowie apelacji krakowskiej przyjęli uchwałę, w której wyrazili poparcie dla sędziego Żurka i krytycznie odnieśli się do działań sędzi Dagmary Pawełczyk-Woickiej w tej sprawie.

Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab w komunikacie przekazanym poinformował, że "zwrócił się do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie sędziego Tomasza Szymańskiego o akta sprawy dotyczącej sędziego Waldemara Żurka w celu rozważenia przejęcia sprawy do prowadzenia".

Sędzia Schab, odnosząc się do uchwały podjętej w sprawie sędziego Żurka przez sędziów apelacji krakowskiej, zwrócił uwagę, że w zgromadzeniu, które podjęło uchwałę ws. sędziego Żurka uczestniczył zastępca rzecznika dyscyplinarnego tego sądu Tomasz Szymański.

- Aprobata dla wskazanego zachowania sędziego Waldemara Żurka wyrażona w Uchwale może budzić wątpliwości, czy prowadzenie tej sprawy w obszarze apelacji krakowskiej wolne będzie od presji środowiska, godzącej w bezstronność czynności - wskazał sędzia Schab.

Sędziowie apelacji krakowskiej w przyjętej uchwale wyrazili głęboką dezaprobatę wobec decyzji prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmary Pawełczyk-Woickiej o przeniesieniu sędziego Żurka do innego wydziału tego sądu i o zawiadomieniu rzecznika dyscyplinarnego o popełnieniu przez niego deliktu dyscyplinarnego przez niepodjęcie obowiązków w nowym wydziale. Według sędziów Sądu Apelacyjnego w Krakowie, decyzje te "są kolejnym przejawem nadużycia uprawnień, dyskryminacji i mobbingu wobec sędziego".

- Po raz kolejny wyrażamy pełne poparcie i szacunek dla SSO Waldemara Żurka, którego postawa wyznacza standardy obrony niezawisłości sędziowskiej - wskazali w uchwale krakowscy sędziowie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl