Niemcy krytycznie o Izraelu

Niemiecka umowa koalicyjna między CDU/CSU a SPD wyraźnie uderza w politykę państwa Izrael. Wprawdzie dokument potwierdza prawo Izraela do samostanowienia, równocześnie jednak głosi, że żydowska „polityka osadnicza” jest „sprzeczna z prawem międzynarodowym”, bo oddala preferowany przez Berlin scenariusz powstania dwóch państw.

Jest to więc pośrednio poparcie powstania wolnej Palestyny. Umowa mówi też, że status Jerozolimy powinien zostać dopiero „wyjaśniony w toku negocjacji”. Uderza to z kolei w decyzję Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA do tego miasta. Kiedy w ONZ-ecie głosowano nad rezolucją potępiającą ten gest, z państw unijnych wstrzymały się tylko Polska, Chorwacja, Czechy, Łotwa, Rumunia i Węgry. Zachód UE był zaś tego samego zdania co niemieccy koalicjanci. To naturalne, że wielu politykom europejskim coraz bardziej zależy na głosach wyborców będących pochodzącymi z Bliskiego Wschodu muzułmanami, a coraz mniej na stosunkach z państwem żydowskim. Trudno natomiast stwierdzić, na czym zależy Izraelowi, który tak łatwo zaognia stosunki z jednym ze swoich ostatnich europejskich sojuszników.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wychowanie republikańskie od kołyski

Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił chęć obniżenia wieku rozpoczęcia obowiązkowej edukacji do trzech lat. Posyłanie trzylatków do szkół i okradanie ich z dzieciństwa mogą szokować. Jest to jednak dość konsekwentny ciąg działań, mający na celu przejęcie przez państwo kontroli nad wychowaniem dzieci.

Pomysł jest krytykowany przez środowiska prawicy za „autorytarne wzmacnianie państwowego arsenału edukacyjnego”, który chce objąć kontrolą republikańską już nawet dzieciństwo. Warto zauważyć, że chodzi tu o obowiązek szkolny. Oficjalnie mówi się o „wyrównywaniu szans”, „nierówności” bywają bowiem wynoszone z domów. Objęcie państwową kontrolą tak wczesnego etapu edukacji dzieci to dla wielu także spełnienie postulatów „pokolenia ‘68”. Krytycy pomysłu Macrona ironizują, że wiek trzech lat jest już najniższym, jaki da się wprowadzić, bo dwulatkom trzeba by jeszcze zapewniać butelki ze smoczkiem i pieluchy. Prezydencki pomysł wpisuje się przy okazji w dalszy ciąg działań dezintegrujących rodzinę. Po „małżeństwach dla wszystkich” czy pomysłach adopcji dzieci przez pary homoseksualne przychodzi pomysł odbierania rodzinie wpływu na wychowanie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl