Aresztowany w styczniu ekolog i wykładowca zmarł w więzieniu w Iranie

/ patrick489

  

Aresztowany 24 stycznia dyrektor Perskiej Fundacji Ochrony Środowiska Naturalnego walczącej o ocalenie gatunków zagrożonych wyginięciem, Kavous Seyed-Emami zmarł w więzieniu - poinformował jego syn, Raam Emami za pośrednictwem Twittera.

"Wiadomość o śmierci mego Ojca nie może pomieścić się w głowie" - napisał na Twitterze Raam Emami, znany w Iranie muzyk. "Wciąż nie mogę w to uwierzyć" - dodał.

Jak zaznacza agencja Reutera, nie jest jasne, skąd został nadany ten tweet.

Z publikacji Raama Emamiego na Instagramie wynika z kolei, że władze powiadomiły muzyka, iż jego "ojciec popełnił samobójstwo". Raam nie rozwinął tego wątku i w żaden sposób nie skomentował tej informacji na Instagramie - zauważa Reuters.

W sobotę - przypomina Reuters - prokurator dla Teheranu Abbas Dżafari-Dolatabadi podał do wiadomości publicznej, że "irańska służba bezpieczeństwa aresztowała szereg osób pod zarzutem szpiegostwa". Jego wypowiedź zacytowała specjalizująca się w kwestiach wymiaru sprawiedliwości agencja Mizan.

"Osoby te zbierały poufne informacje w newralgicznych obszarach funkcjonowania państwa pod pretekstem działań na rzecz ochrony środowiska i projektów badawczych"

- wskazał prokurator.

Reuters zaznacza, że Kavous Seyed-Emami, który studiował w Stanach Zjednoczonych, gdzie w 1991 r. otrzymał tytuł doktora w dziedzinie nauk społecznych przyznany przez Uniwersytet Oregonu, utrzymywał kontakty z amerykańskim środowiskiem ekologów.

Mimo prób agencji Reutera nie udało się potwierdzić wiadomości o aresztowaniu i śmierci ekologa w irańskim ministerstwie sprawiedliwości.

Wiadomość o ewentualnej śmierci irańskiego naukowca wywołała też zaniepokojenie w Kanadzie. Kavous Seyed-Emami miał bowiem oprócz irańskiego, także obywatelstwo kanadyjskie.

Minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland przekazała za pośrednictwem swego rzecznika, że resort "uważnie przygląda się tej sprawie".

"To był bardzo miły i szlachetny człowiek, powszechnie uznawany za wielki autorytet" - zaznaczył w wypowiedzi dla agencji Reutera Nahid Siamdoust z Yale University, który dobrze znał irańskiego socjologa. "Wiódł bardzo skromne życie w ścisłym związku z przyrodą i tym inspirował wiele osób. Ludzie widzieli, że pomiędzy tym, w co wierzył i tym, jak żył, nie ma żadnego rozdźwięku" - podkreślił.

Współczesny Iran boryka się z wieloma poważnymi kryzysami ekologicznymi - przypomina Reuters. Kurczące się zasoby wody pitnej, zanieczyszczenie powietrza i zagrażające rzadkim gatunkom kłusownictwo - to tylko niektóre z nich.

Władze nie tylko nie wspierają przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, którzy usiłują walczyć z tymi negatywnymi zjawiskami, ale często stosują wobec niepokornych ekologów i obrońców praw człowieka przemoc, zastraszając ich i aresztując - pisze w komentarzu Reuters.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Czy będzie kolejna kara dla TVN? Wicepremier o skandalicznym zachowaniu prowadzącego program

/ Fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

W związku z wczorajszą wypowiedzią prowadzącego program w TVN24, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński poprosił o opinię Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Zdaniem wicepremiera dziennikarz nawoływał policję do wypowiedzenia posłuszeństwa legalnej władzy.

Gliński odniósł się w ten sposób do piątkowego odcinka "Szkła kontaktowego". W wyświetlonym wówczas materiale rzecznik stołecznej policji wyjaśnił, że piątkowe działania policjantów, w tym użycie siły fizycznej wobec protestujących przed Sejmem "były podyktowane wykonywanymi czynnościami w związku z popełnionym wykroczeniem". Komentując tę wypowiedź, współprowadzący "Szkło kontaktowe" red. Marek Przybylik stwierdził, że takimi działaniami funkcjonariusze "chcą pokazać, jacy są sprawni i służebni wobec polityków". Jak dodał, "policjanci nie powinni walczyć z demonstrantami tylko z politykami".

CZYTAJ TEŻ: Filmem z awantury przed Sejmem chcą zainteresować zagranicę! Na jaw wychodzą NOWE FAKTY

Stacja telewizyjna z Wiertniczej została już ukarana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji kwotą prawie 1,5 mln. zł. Miało to miejsce po emisji relacji z tzw. "ciamajdanu", która dotyczyła okupacji sali posiedzeń Sejmu. Wówczas KRRiT stwierdziła, że nadawca naruszył artykuł 18 ust. 1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji "poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu".

Decyzja ta jednak została uchylona. Powstaje pytanie - czy słusznie?

 

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl