Morawiecki leci jutro do Libanu, dziś będzie tam Tillerson. Rozpoczyna się geopolityczna gra

/ U.S. Department of State

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

Jutro premier Mateusz Morawiecki, gdzie spotka się z najważniejszymi politykami w tym państwie, dziś będzie tam sekretarz stanu USA Rex Tillerson. To o tyle istotne, że Tillerson w swoim bliskowschodnim tournee (Egipt, Kuwejt, Turcja, Jordania) całkowicie pominął Izrael, a Liban to jedno z najbardziej antyizraelskich państw na świecie. Tymczasem w obliczu konfliktu z Iranem Tel Awiw - na co wskazuje lektura tamtejszej prasy - coraz przychylniej patrzy na Moskwę.

Coraz ciekawiej robi się na Bliskim Wschodzie. Wiele wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach dojdzie do geopolitycznych przetasowań w tym zapalnym regionie. 

Rex Tillerson rozpoczyna dziś dyplomatyczny objazd po Bliskim Wschodzie. Odwiedzi Egipt, Liban, Kuwejt, Turcję i Jordanię. Izraelska prasa zauważyła, że sekretarz stanu USA pominął ich państwo. Będzie zaś w Libanie, do którego jutro poleci też polski premier Mateusz Morawiecki. Liban to chyba najbardziej antyizraelskie państwo w regionie (w sondażach opinii tylko 3 proc. mieszkańcow Libanu ma pozytywne zdanie o Żydach), oficjalnie traktowane przez Tel Awiw jako "wróg". Ale obecny liberalny premier Sad al-Hariri zajmuje też jednoznacznie antysyryjskie i antyirańskie stanowisko, wspierany jest również przez współpracującą z USA Arabię Saudyjską.

A militarne, gospodarcze i polityczne wpływy Iranu w Syrii po eliminacji Państwa Islamskiego rosną. Zjawiskiem tym zaniepokojony jest Izrael, gdzie poważnie mówi się o rozpoczęciu wojny. Niedawny, zakrojony na szeroką skalę atak z powietrza wymierzony w syryjski system obrony przeciwlotniczej oraz irańskie cele w Syrii tylko podgrzał sytuację w regionie. I choć oficjalnie Pentagon poparł "nieodłączne prawo Izraela do obrony przed zagrożeniami dla (izraelskiego) terytorium i ludności", to wydaje się, iż jednocześniej jest zaniepokojony tym, że Izrael coraz przychylniej patrzy na Rosję.

Dlaczego Izrael wiąże nadzieję z Rosją, która przecież wspiera zarówno Iran, jak i reżim Asada w Syrii? Dziś w "Jerusalem Post" ukazał się artykuł, w którym wprost stwierdza się, że Rosja może "załagodzić" spór z Iranem - oczywiście pod pewnymi warunkami, które nie są znane opinii publicznej. Izraelska prasa zwraca też uwagę, że bombardowania przez Tel Awiw celów w Syrii nie byłyby możliwe bez przyzwolenia Moskwy. Podkreśla się też, że Rosja nie potępiła tych nalotów - co wcześniej nie byłoby do pomyślenia. Według autora tekstu w "Jerusalem Post" pewne zbliżenie izraelsko-rosyjskie może wynikać stąd, że Moskwa boi się rosnących wpływów Teheranu w Syrii. Iran - rozwijający się dotąd jako lokalne mocarstwo przy wsparciu Rosji - prowadzi bowiem coraz bardziej niezależną politykę i wkrótce może ją wyprzeć z regionu.

Czy USA faktycznie obawiają się zbliżenia izraelsko-rosyjskiego? Jak ewentualne przewartościowanie bliskowschodnich sojuszy wpłynie na dynamikę polsko-izraelskiego sporu o historię i o czym faktycznie będzie rozmawiał w Libanie premier Morawiecki? Na razie trudno nawet gdybać, choćby z tego względu, że wszystkich kart nie wyłożyło jeszcze kilku innych graczy, przede wszystkim Turcja. Warto jednak uważnie przyglądać się sytuacji w tym regionie, bo będzie ona miała znacznie większy wpływ na los Polski, niż się wydaje.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Europosłanka PO zażarcie broni Jugendamtów! Te urzędy zafundowały dramat wielu polskim rodzicom

Julia Pitera / fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

  

Dziś Parlament Europejski zajął się sprawą znanej z kontrowersyjnej działalności niemieckiej instytucji Jugendamtów - urzędów ds. dzieci i młodzieży. Chodziło konkretnie o działania urzędu w transgranicznych sporach rodzinnych. Nie brakowało na sali głosów krytyki wobec Jugendamtów, ale w obronie niemieckiej instytucji stanął nie kto inny, jak eurodeputowana Platformy Obywatelskiej, Julia Pitera.

Parlament Europejski debatował dzisiaj nad projektem rezolucji w sprawie roli Jugendamtu w transgranicznych sporach rodzinnych. Europosłowie wzywają w nim do zapewnienia dokładnych kontroli procedur i praktyk stosowanych w niemieckim systemie prawa rodzinnego. Powodem powstania rezolucji były liczne skargi dotyczące dyskryminowania przez te urzędy rodziców niebędących obywatelami niemieckimi.[polecam:https://niezalezna.pl/245785-bedzie-rezolucja-ws-jugendamtu-europoslowie-pis-nie-odpuszczaja]

- Wielu moich rodaków mieszka z rodzinami w Niemczech i wielokrotnie słyszymy skargi zrozpaczonych rodziców, którym Jugendamt odebrał dzieci, zakazując spotkań z rodzicami, nawet zakazując porozumiewać się w języku polskim. (…)Spory z Jugendamtami trwają latami

- argumentowała podczas debaty eurodeputowana PiS, Urszula Krupa. Był to jeden z wielu głosów krytyki wobec niemieckiego Urzędu ds. Dzieci i Młodzieży.

W roli obrończyni kontrowersyjnej niemieckiej instytucji postanowiła wystąpić europosłanka Platformy Obywatelskiej, Julia Pitera.

To ciąg dalszy kampanii obrony Jugendamtów przez Piterę. Kilka miesięcy temu, gdy powstawał projekt rezolucji PE, mający "poskromić" niemieckie urzędy, eurodeputowana PO złożyła poprawki, które zakładały m.in. wykreślenie z projektu rezolucji zapisu, w którym Europarlament „wzywa Komisję Europejską do zapewnienia dokładnych kontroli procedur i praktyk stosowanych przez Niemiecki Urząd ds. Dzieci i Młodzieży (Jugendamt) pod kątem ich niedyskryminacyjnego charakteru w zakresie sporów dotyczących rodzin międzynarodowych”. [polecam:http://niezalezna.pl/238979-jest-szansa-poskromic-jugendamty-ale-pitera-ma-swoja-wersje][polecam:http://niezalezna.pl/213065-wstrzasajaca-historia-z-niemiec-jugendamty-oddawaly-dzieci-pod-opieke-pedofilom]

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl