Wiceminister sprawiedliwości: widać, jak część środowiska sędziowskiego jest zaciekła

/ Sejm RP fot. Krzysztof Białoskórski; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

  

- Decyzję Stowarzyszenia "Iustitia" o usunięciu mnie z szeregów tej organizacji uważam za nietrafną. Nie widzę podstaw do podjęcia takiej decyzji - powiedział wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

"To tylko pokazuje, jak część środowiska jest zaciekła, jeśli chodzi o de facto uczestnictwo w walce politycznej. Nie traktuję tego jako normalnej działalności stowarzyszenia"

- dodał.

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" ostatecznie usunęło w sobotę wieczorem wiceministra Piebiaka ze swoich szeregów. We wrześniu zeszłego roku zebranie członków stołecznego oddziału Stowarzyszenia "Iustitia" uchwaliło usunięcie wiceministra Piebiaka.

Tamta decyzja stołecznego oddziału była nieprawomocna - można się było odwołać od niej do ogólnokrajowego zebrania delegatów "Iustitii". Piebiak złożył takie odwołanie. W sobotę podczas zebrania delegatów stowarzyszenia w Mszczonowie za uwzględnieniem odwołania Piebiaka oddano 13 głosów, przeciw było 114 delegatów, zaś sześć osób wstrzymało się od głosu.

"W dyskusji wskazano na wspieranie przez wiceministra Piebiaka działań prowadzących do uchwalenia zmian w ustawach o ustroju sądów powszechnych i o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. Popieranie takich przepisów jest sprzeczne z podstawowymi celami stowarzyszenia"

- powiedział rzecznik "Iustitii" sędzia Bartłomiej Przymusiński. Dodał, że decyzja o usunięciu jest ostateczna, a procedura w ramach stowarzyszenia jest zakończona - istnieje jedynie teoretyczna możliwość odwołania się do sądu powszechnego.

Piebiak powiedział , że uważa tę decyzję za nietrafną i nie widzi podstaw do jej podjęcia. "Zastanowię się, co dalej i czy uruchomić drogę sprawdzenia poprawności tego wykluczenia przed sądem powszechnym" - wskazał. Dodał, że "w statucie stowarzyszenia nie ma podstawy, żeby twierdzić, iż celem stowarzyszenia jest walka z legalnym rządem polskim".

Jak zaznaczył, z relacji, które do niego dotarły na temat zjazdu delegatów w Mszczonowie, to "wyglądało raczej jak zjazd działaczy partii opozycyjnej". "Tam się generalnie podejmuje decyzje pod hasłem walki z reformami PiS i ministra Zbigniewa Ziobry, a ponieważ jestem w jakiś sposób utożsamiany z tym kierunkiem, więc dostaję (...). Jest część środowiska sędziowskiego, która jest przeciwna wszelkim zmianom. Ona jest zdeterminowana do tego, żeby w każdy możliwy sposób zastopować te zmiany i zastraszyć tych sędziów, którzy uważają, że warto te zmiany przeprowadzić" - mówił wiceminister.

Jak dodał, cieszy go, że "nawet w tym dobranym gronie" było przynajmniej kilkunastu sędziów, którzy nie poparli jego wykluczenia. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Gdzie oni wszyscy się zmieścili?! Bus przewoził o 11 osób za dużo

Za dużo osób w busie / swietokrzyska.policja.gov.pl

  

Przed sądem będzie się tłumaczył 53 –latek kierujący kursowym busem, którego dziś rano zatrzymali do kontroli funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Mężczyzna przewoził znacznie więcej osób niż pozwalały no to warunki techniczne jego pojazdu. Ostatecznie 11 osób musiało wysiąść z auta i dalszą drogę kontynuować pieszo, bądź innym środkiem transportu.

Dziś rano świętokrzyscy funkcjonariusze z Wydziały Ruchu Drogowego pełniąc służbę nieoznakowanym radiowozem, na ul. Warszawskiej w Kielcach zauważyli kursowego busa, w którym podróżowało dużo osób. Mundurowi przypuszczali, że może być ich znacznie więcej niż pozwalają na to warunki techniczne tego auta.

Gdy mercedes został zatrzymany do kontroli natychmiast jego kierujący wyszedł do policjantów i przyznał, że w środku znajduję się o 3 osoby za dużo. Funkcjonariusze postanowili to dokładnie zweryfikować i krótko później wyszło na jaw, że zamiast 7 osób, które mogły podróżować stojąc, było ich 18. W konsekwencji 11 osób było zmuszonych kontynuować dalszą drogę pieszo, bądź przesiąść się do innego środka transportu. 53–letni, kierujący kursowym busem nie został ukarany mandatem karnym, lecz jego sprawa zostanie rozpatrzona przez sąd.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl