Połowa dzieci na świecie doświadczyła przemocy

/ pixabay.com

  

Połowa dzieci świata, czyli około miliarda, doznała w ciągu minionego roku jakiegoś rodzaju przemocy - fizycznej, seksualnej lub emocjonalnej - alarmuje ogłoszony w Genewie raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

WHO zwraca się w tym dokumencie do rządów i instytucji międzynarodowych o niezwłoczne przygotowanie i podjęcie działań w celu zapobieżenia takim sytuacjom.

Na 14 lutego zwołana została do Sztokholmu międzynarodowa konferencja z udziałem WHO w sprawie natychmiastowych kroków, mających na celu zwalczanie tej plagi.

Jedno na pięcioro dzieci, to jest ponad milion dzieci na świecie, doznało przemocy fizycznej, podczas gdy jedno na troje dzieci - przemocy emocjonalnej - stwierdza WHO.

Ponadto około 18 proc. dziewcząt i 8 proc. chłopców ucierpiało wskutek przemocy seksualnej.

Przemoc stanowi drugą w kolejności główną przyczynę śmierci dzieci między 10 a 19 rokiem życia; w tym wieku wskutek zabójstw ginie siedmioro na każde 100 tys. nieletnich.

W ocenie WHO, ogółem miliard dzieci doznało przemocy jakiegoś rodzaju, chociaż Etienne Krug, szefowa wydziału WHO zajmującego się tym zagadnieniem, uściśliła na piątkowej konferencji prasowej, że "realna" liczba może wynosić "od 900 mln nieletnich do 1,2 mld", ponieważ posiadane informacje nie są w pełni ścisłe, ale w obu przypadkach zjawisko wymaga zdecydowanego działania.

Zdaniem ekspertów WHO, podjęcie skutecznej walki z problem przemocy wobec nieletnich wymaga "przewartościowania", "zmiany sposobu myślenia" o przemocy wobec dzieci, której stosowanie ma destrukcyjny wpływ na rozwój osobowości.

Zwłaszcza, że - jak podkreślają eksperci Światowej Organizacji Zdrowia - obecnie sprawa nie kończy się na bezpośredniej przemocy fizycznej lub seksualnej. Przypadki takie nabierają coraz większego zasięgu również wskutek rozwoju komunikacji elektronicznej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Oświadczenie majątkowe Schetyny. Przez rok wzbogacił się o 400 tys. zł!

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Totalna opozycja, przyzwyczajona do rozliczania z zarobków i nagród obozu władzy, musi pogodzić się z przykrym faktem. Jarosław Kaczyński, ten sam, który wniósł o obniżenie pensji parlamentarzystów, jest o wiele biedniejszy od lidera PO. Grzegorz Schetyna tymczasem w rok wzbogacił się o jedyne... 400 tys. zł. Spore zmiany zaszły również, jeśli chodzi o mieszkania.

Oświadczenia majątkowe nie pozostawiają żadnych złudzeń. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ma zaoszczędzonych 19 tys. zł i jest właścicielem domu o powierzchni 150 m kw.

Regularne zarobki prezesa PiS - uzyskane dzięki pracy parlamentarnej - wynoszą zaś: 118,9 tys. zł, które zarobił jako poseł, 30 tys. zł diety poselskie i ok.77 tys. zł z tytułu emerytury z ZUS. 

Tymczasem u Grzegorza Schetyny napotykamy na same rewelacje.

Okazuje się, że lider PO w ciągu zaledwie roku wzbogacił się o 400 tys. zł w stosunku do roku 2016. Ponadto spore zmiany zaszły, jeśli chodzi o mieszkania. Z oświadczenia złożonego w 2018 roku zniknęła wzmianka o domu szeregowym, pojawiła się natomiast informacja o innych mieszkaniach.

Przyjrzyjmy się zestawieniom oświadczeń majątkowych Schetyny złożonych odpowiednio w roku 2017 i 2018 (dane dotyczą rozliczenia za rok 2016 oraz za 2017).

[Kliknij obrazek, aby powiększyć]

 

A tak prezentują się dochody lidera Platformy Obywatelskiej ujęte w oświadczeniach majątkowych:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl