Parośla – pierwszy mord UPA na Polakach. Ponad 155 osób zginęło pod siekierami Ukraińców

  

9 lutego 1943 r. oddział Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki”, uznany za pierwszą sotnię UPA, dokonał w kolonii Parośla I na Wołyniu masakry polskich mieszkańców, zabijając ponad 155 osób, w tym dzieci i niemowlęta. Dowódcą oddziału był Hryhorij Perehiniak „Dowbeszka-Korobka”, skazany przed  1939 rokiem za zabójstwo sołtysa-Polaka. Odsiadywał wyrok wraz ze Stepanem Banderą, przywódcą krajowego kierownictwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Żołnierze z oddziału ukraińskiego, którzy weszli do Parośli powiedzieli mieszkańcom, że są partyzantami sowieckimi. Poprosili o jedzenie, chwilę pokręcili się po wsi, rozstawili też posterunki. Następnie oznajmiono ludziom, że nadciąga wojsko niemieckie, więc żeby wieś nie została ukarana za karmienie partyzantów, rzekomi „Rosjanie” zaproponowali, że zwiążą mieszkańców, co oddali podejrzenia wroga. 
Podstęp się udał, choć są przypuszczenia, że wiele osób nie uwierzyło w mistyfikację, więc zostali skrępowani siłą. Ukraińcy rozpoczęli masakrę bezbronnych ludzi przy użyciu siekier. 
Z rzezi ocalało 12 rannych osób, przeważnie dzieci, większość została kalekami do końca życia. 
Zamordowani zostali pochowani we wspólnym grobie, a wieś Parośla przestała istnieć.

Napad Ukraińców przeżyła sześcioosobowa rodzina żydowska ukrywana w piwnicy przez Klemensa Horoszkiewicza. Dzięki swojej kryjówce, nie zostali przez zbrodniarzy odnalezieni.
Zbrodnię w Parośli uważa się za początek rzezi wołyńskiej.

W 2014 roku pan Bronisław Szafirowicz nagrał wywiad z Ireną Bylińską, świadkiem rzezi. Poniżej link do tego poruszającego materiału. 

https://www.youtube.com/watch?v=HUAZo-1OFPg

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Arabia Saudyjska przyznaje: dziennikarz Chaszodżdżi został zabity w konsulacie w Stambule

/ Alfagih

  

Ponad dwa tygodnie od zaginięcia krytycznego wobec władz w Rijadzie saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego Arabia Saudyjska przyznała, że został on zabity w konsulacie w Stambule.

Oficjalna saudyjska agencja prasowa Spa poinformowała w nocy z piątku na sobotę, że Chaszodżdżi zginął podczas kłótni, do jakiej doszło w konsulacie między nim a "wieloma osobami".

W związku z tym zabójstwem aresztowano 18 osób.

2 października publikujący m.in. w "Washington Post" Chaszodżdżi wszedł do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, by załatwić formalności związane ze ślubem, po czym ślad po nim zaginął. Turcja dysponuje nagraniami, z których wynika, że krytyczny wobec rządów następcy saudyjskiego tronu dziennikarz został zamordowany w konsulacie, a jego ciało zostało stamtąd wywiezione.

Do tej pory Arabia Saudyjska konsekwentnie odrzucała oskarżenia o zamordowanie Dżamala Chaszodżdżiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl