Dlaczego ABW nie przesłuchała Michała Tuska? Odpowiedź świadka poraża

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Czy prokuratura - dając do zrozumienia ABW, że sama zajmuje się synem Donalda Tuska - spowodowała, że ABW zaniechała wobec niego czynności? – Nie przesłuchiwaliśmy Michała Tuska, prokuratura narzuciła sposób działania... Prokuratorzy dali jasny sygnał, że jest postępowanie w sprawie, gdzie występuje syn premiera – zeznał dziś przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold funkcjonariusz ABW, który pracował przy sprawie.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann pytała świadka - funkcjonariusza ABW, który zajmował się aferą Amber Gold - czy ustalał, jaka była rola Michała Tuska w sprawie Amber Gold.

Funkcjonariusz ABW zeznał, że "dosyć późno" dowiedział się, iż Michał Tusk współpracował z Amber Gold. Świadek, odpowiadając na kolejne pytania, zeznał, że nie przesłuchiwał Marcina P. ani razu.

Dopytywany, dlaczego ABW nie przesłuchała syna premiera, odpowiedział: „ponieważ prokuratura narzuciła pewien sposób działania". Dodał, że "decyzja była podstawowa - materiały wysyłamy do prokuratury i to jest decyzja w tej sprawie".

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Gigantyczne pieniądze dla właścicieli Amber Gold. Poseł Krajewski ujawnia

Jeżeli prokuratorzy dają mi jasny sygnał, że jest postępowanie w sprawie, gdzie jest Michał Tusk i w sprawie lotniska, dodatkowo wysyłam im stenogramy, co mogę jeszcze zrobić?

– zwrócił się do Wassermann świadek

Jest śledztwo, w którym występuje osoba Michała Tuska, "i my to robimy" - prokurator mi mówi

- wyjaśnił funkcjonariusz ABW.

Dla mnie jest to jasny sygnał i oczywisty, że mamy 100 innych czynności, które powinniśmy wykonać

powiedział świadek. 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Komisja ds. Amber Gold ujawniła szokującą notatkę ABW: "OLT miało wyczyścić polskie niebo"

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niecodzienny gość w Alpach. Policjanci i strażacy zrobili obławę na... kangura

zdjęcie ilustracyjne / Pixabay.com/CC0/PhotoMIX-Company

  

Austriaccy policjanci i strażacy w alpejskiej miejscowości Mattsee, na północy kraju, złapali kangura, którego niespodziewana obecność niemal doprowadziła do wypadku drogowego - podaje hiszpańska agencja EFE. Na razie nie wiadomo, kto jest właścicielem zwierzaka.

Jak poinformowała policja w Salzburgu, kangura złapano w nocy z piątku na sobotę. Przestraszony kierowca samochodu zgłosił policjantom, że niewiele brakowało, a zderzyłby się z kangurem, który siedział na skraju łąki.

"Zaskoczeni policjanci rzeczywiście zobaczyli kangura" i usiłowali go schwytać, "ale nie udało im się ze względu na szybkość, z jaką poruszało się zwierzę"

- brzmi komunikat policji.

Następnie - poinformowano - "jedynie dzięki pomocy ochotników ze straży pożarnej w Mattsee udało się 'zatrzymać' zwierzaka i go złapać, po trwających ponad godzinę wysiłkach".

Na razie nie wiadomo, kto jest właścicielem kangura, który dotarł do austriackich Alp. "Zatrzymany" kangur został unieruchomiony i dostał zastrzyk uspokajający od weterynarza - członkini lokalnej straży pożarnej. Do czasu podjęcia decyzji o dalszym losie zwierzaka o kangura zadba tamtejsza jednostka straży. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl