Komisja ds. Amber Gold ujawniła szokującą notatkę ABW: "OLT miało wyczyścić polskie niebo"

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Komisja ds. Amber Gold upubliczniła meldunek operacyjny funkcjonariusza ABW, w którym napisano, że "OLT miało wyczyścić polskie niebo. Straty LOT spowodowane przez konkurencję Marcina P. wyniosły ok. 13 mln zł". OLT to linie należące do Amber Gold - nie trzeba dodawać, że po "wyczyszczeniu" polskiego nieba i LOT na to miejsce wszedłby jakiś koncern z zagranicy. Niestety, ABW za rządów PO-PSL nie podjęła tego tematu...

Komisja ds. Amber Gold przesłuchiwała dziś funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który pracował przy tej aferze. Świadek zeznał, że "materiał dowodowy nie wskazywał, że OLT ma doprowadzić do upadku LOT", ale jego słowa stoją w jaskrawej sprzeczności z zacytowanym meldunkiem operacyjnym.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann zareagowała na tę rozbieżność:

"Bo najpierw trzeba było zebrać materiał dowodowy - a poza pracownikami ULC nie przesłuchali Panowie nikogo, a zwłaszcza zarządu LOT".

Z dzisiejszego przesłuchania dowiedzieliśmy się też, że już w lipcu 2012 r. ABW wiedziała, iż szef Amber Gold był osobą karaną i nie powinien kierować tą spółką. Taką informację posiadała również prokuratura - zeznał dziś przed komisją śledczą funkcjonariusz ABW.

Jarosław Krajewski (PiS) spytał świadka, co zrobiła ABW po ustaleniu, że szef Amber Gold był wcześniej karany.

"Te informacje pojawiły się po pierwszych sprawdzeniach. Informacja o karalności była już w notatce urzędowej, która była podstawą wszczęcia śledztwa"

- odpowiedział funkcjonariusz.

"Jasne było, że taka osoba nie może pełnić funkcji prezesa Amber Gold i co świadek z ta wiedzą uczynił?"

- pytał dalej Krajewski.

"Proszę państwa, to prokurator zawsze podejmuje decyzje" - odpowiedział świadek. "Przy wszczęciu śledztwa ta informacja była znana. Prokuratura dysponowała tymi informacjami" - podkreślał świadek.

Przed godz. 15 komisja śledcza ogłosiła przerwę w przesłuchaniu funkcjonariusza ABW. Już wcześniej zapowiedziano, że dzisiaj po południu komisja przesłucha w trybie niejawnym byłego szefa MSW Jacka Cichockiego

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl