Atmosfera wokół HGW gęstnieje. Po ostatnich zeznaniach zrobiło się bardzo nieprzyjemnie

/ fot. Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska

  

Ówczesny wiceszef Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. przekazał pracownikom BGN informację, że ma być wydawanych trzysta decyzji ws. reprywatyzacji rocznie – zeznała Justyna Wójcik, która zaczęła pracę w BGN w 2008 r. i która była głównym referentem sprawy kamienicy przy Skaryszewskiej 11. – Mieliśmy informację od naszych przełożonych, że to jest na polecenie pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz – dodała.

Komisja weryfikacyjna bada na wtorkowej rozprawie sprawę zreprywatyzowanej w 2015 r. nieruchomości przy ul. Skaryszewskiej 11 na warszawskiej Pradze.

Justyna Wójcik zeznała, że w Biurze Gospodarki Nieruchomościami było polecenie, aby wydawać dwie decyzje reprywatyzacyjne miesięcznie. Maila w tej sprawie wysłała do pracowników Gertruda J.-F. (była naczelnik Wydziału Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami urzędu m.st. Warszawy, podejrzana obecnie w jednej ze spraw reprywatyzacyjnych – red.).

Urzędniczka została poproszona przez Sebastiana Kaletę o doprecyzowanie tej sprawy i potwierdzenie informacji, że urzędnicy mieli obowiązek wydawania trzystu decyzji rocznie. 

Jak przyszłam do pracy w roku 2008 do BGN-u, to rzeczywiście informację przekazał nam pan Jakub R. (były wicedyrektor BGN, który usłyszał zarzuty o charakterze korupcyjnym ws. reprywatyzacyjnych – red.), że ma być trzysta decyzji rocznie i brane pod uwagę były decyzje zwrotowe – znaczy się – kto najwięcej ich wydał 
– powiedziała.

Jak dodała, nie wie jak nagradzani byli pracownicy wydający trzysta decyzji rocznie, bo ona nie znajdowała się w tym gronie.

Wtedy mieliśmy system premiowania, więc być może były to premie, ale nie mam takiej wiedzy 
– mówiła.

Urzędniczka potwierdziła, że wśród pracowników dominowała opinia, że polecenie służbowe Jakuba R. o konieczności wydawania trzystu decyzji rocznie wynikało z ustaleń z kierownictwem ratusza. 

Mieliśmy informację od naszych przełożonych, że to jest na polecenie pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz 
– dodała.

Wójcik zauważyła, że w systemie motywacyjnym liczyły się tylko wydane decyzje zwrotowe.

Mówione było, że w systemie liczą się tylko decyzje zwrotowe. Jeżeli było liczone, kto ile wydał decyzji, to nie liczone były decyzje odmowne. Zawsze były brane pod uwagę tylko decyzje zwrotowe 
– zaznaczyła.

Pytana, czy ten system powodował, że pracownicy nie zwracali uwagi na pewne szczegóły, aby wydać decyzję zwrotową, powiedziała, że „wszyscy bardziej skupiali się na tym, żeby wydawać decyzje zwrotowe, a nie odmowne”.

Dodała, że „za czasów pana Jerzego M. (były wicedyrektor BGN, podejrzany w sprawach reprywatyzacyjnych – red.) pojawiły się informacje, że mają być dwie decyzje miesięcznie”.

Zapytana, ile osób wówczas w BGN zajmowało się sprawami wydawania decyzji odpowiedziała, że było to około osiem do dziesięciu osób.

Dopytywana jak wyglądało rozliczenie wydania dwóch decyzji miesięcznie Wójcik odpowiedziała, że „jeżeli ktoś nie przygotował projektu, to dostawaliśmy maile od naszej pani naczelnik, że następujące osoby mają limit zero albo jedną decyzję”. Jak zaznaczyła, „ci co mieli dwie decyzje nie wymieniani byli w mailach”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szwecja wciąż bez premiera. Na horyzoncie przedterminowe wybory

Stefan Loefven / By EU2017EE Estonian Presidency - Stefan Löfven and Jüri Ratas, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=72954655

  

Szwedzki parlament odrzucił dziś kandydaturę Stefana Loefvena na premiera. W Szwecji, gdzie nie udaje się sformować rządu od wyborów parlamentarnych z 9 września, oznacza to kolejny krok do rozpisania przedterminowych wyborów.

Kandydatura Loefvena, dotychczasowego premiera i kandydata na szefa nowego gabinetu, otrzymała 116 głosów Partii Robotniczej - Socjaldemokraci oraz Partii Ochrony Środowiska - Zieloni. Przeciwko było 200 posłów centroprawicowej opozycji oraz ugrupowania Szwedzcy Demokraci.

W listopadzie parlament nie zaakceptował kandydatury Ulfa Kristerssona na premiera.

"Wygląda na to, że zmierzamy w kierunku przedterminowych wyborów. Przygotowuję taką ewentualność"

- oświadczył po dzisiejszym głosowaniu przewodniczący parlamentu Andreas Norlen, odpowiedzialny za negocjacje w sprawie utworzenia rządu.

Szwecję czekają dodatkowe wybory, jeżeli rządu nie uda się stworzyć jeszcze w wyniku dwóch kolejnych głosowań. Według sondaży niewiele zmieniają się jednak preferencje wyborców.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl