MSWiA odpowiada ws. zbiorki. „Minister nie wydaje zgody na nią, tylko ją rejestruje”

/ twitter.com/MSWiA

  

Minister spraw wewnętrznych i administracji nie wydaje zgody na zbiórkę publiczną w formie decyzji administracyjnej - jedynie rejestruje zgłoszenia przekazywane poprzez formularz na portalu zbiorki.gov.pl - poinformował dziś w komunikacie resort.

Na portalu zbiórek publicznych, którego administratorem jest MSWiA, stowarzyszenie „Duma i Nowoczesność” prowadzi zbiórkę pieniędzy dla Janusza Walusia. Zbiórka nosi tytuł „Dla Walusia”. Janusz Waluś w 1993 r. zabił Chrisa Haniego, przywódcę Afrykańskiego Kongresu Narodowego i szefa Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej. Za swoje winy otrzymał karę dożywotniego pozbawienia wolności. W ubiegłym roku minister sprawiedliwości RPA odmówił warunkowego zwolnienia Walusia. Oświadczył wówczas, że w ekspertyzie psychologicznej podkreślono "ideologię polityczną Walusia jako czynnik ryzyka, a nadto skazany nie wyraził skruchy z powodu zamordowania Haniego.

O zbiórce na rzecz Walusia poinformowały wp.pl i „Rzeczpospolita"”. „Zbiórka charytatywna dla Janusza Walusia” reklamowana jest także na stronie głównej stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”. Posiada ono od 23 stycznia 2014 r. status organizacji pożytku publicznego i znajduje się w wykazie takich organizacji uprawnionych do otrzymywania 1 proc. podatku w 2017 roku.

MSWiA w komunikacie wskazało, że zgodnie z ustawą z 14 marca 2014 r. o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych, minister spraw wewnętrznych i administracji nie wydaje decyzji administracyjnych dotyczących zgody na zbiórkę, a jedynie rejestruje zgłoszenia przekazywane poprzez formularz na portalu zbiorki.gov.pl.

„Przed wprowadzeniem przepisów z 2014 r., szef MSWiA wydawał decyzję administracyjną, mógł weryfikować zgłoszenia, żądać dokumentacji od organizatorów”

- podkreślono w komunikacie.

MSWiA poinformowało, że w resorcie trwają prace nad propozycją zmian w ustawie o zbiórkach publicznych, „przywracającej narzędzia Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji”.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Oj, teraz to się dopiero zacznie lament totalnych! Hiszpańskie media zachwycone sukcesem rządu w Warszawie

/ jochemy CC0

  

Hiszpańskie media komentują dziś dane polskiego GUS, z których wynika, że w Polsce w 2017 r. urodziło się o 20 tys. dzieci więcej niż rok wcześniej. Twierdzą, że rząd PiS dzięki programom społecznym odwrócił negatywny trend demograficzny. Prasa twierdzi nawet, że z powodu kurczącej się populacji Hiszpania, władze w tym, kraju powinny podjąć podobne działania.

Madrycki dziennik „ABC” odnotował, że już w 2016 r., czyli w kilka miesięcy po dojściu PiS do władzy, w Polsce urodziło się 380 tys. dzieci, czyli o 13 tys. więcej niż w poprzednim roku. Gazeta wskazała, że poprawiający się przyrost naturalny jest efektem kilku rozwijanych przez rząd programów społecznych, w tym głównie 500+.

„ABC” przypomina, że pomimo rosnącej liczby urodzeń wskaźniki demograficzne w Polsce wciąż są stosunkowo niskie, a na jedną kobietę w wieku rozrodczym przypada średnio 1,4 dziecka. Odnotowuje przy tym, że w Hiszpanii, która ma jeden z najniższych poziomów urodzeń w Unii Europejskiej, wskaźnik wynosi on 1,3 dziecka.

Z kolei wydawana w Barcelonie „La Vanguardia” twierdzi, że przyznawana niezależnie od wysokości zarobków pomoc w ramach programu 500+ może być „ważna w utrzymaniu dobrobytu rodzin, szczególnie na obszarach wiejskich i w małych miastach, gdzie poziom gospodarczy jest niższy”.

Gazeta odnotowała, że liczba urodzonych w 2017 r. dzieci była w Polsce najwyższa w ciągu ostatnich siedmiu lat.

Od kilku miesięcy hiszpańskie media, głównie prawicowe, informują o reformach społecznych polskiego rządu, mających na celu zwiększenie wzrostu demograficznego. Reformy rządu PiS często oceniała na swoich łamach „La Gaceta”, wskazując, że z powodu kurczącej się populacji Hiszpania powinna podjąć podobne działania.

„La Gaceta” odnotowała ubiegłoroczne wskazówki ONZ dla Hiszpanii, aby przeciwdziałanie kryzysowi demograficznemu w tym kraju oprzeć na przyjmowaniu imigrantów. Według gazety, jeśli Hiszpania chce utrzymać obecną liczbę osób aktywnych zawodowo, musi do 2050 r. przyjąć łącznie 12 mln obcokrajowców.

"Argument imigracji zarobkowej znowu nabiera znaczenia, a hiszpańskie „samobójstwo” demograficzne jest widoczne. Pozostają jednak wątpliwości, czy w sytuacji nieprzychylnych rodzinie i przyrostowi naturalnemu decyzji politycznych w naszym kraju masowe przyjmowanie migrantów jest rozwiązaniem"

- napisała „La Gaceta”.

Dziennik wskazuje, że trudną sytuację demograficzną Hiszpanii komplikuje nie tylko kryzys gospodarczy i migracyjny, ale także brak skutecznej polityki prorodzinnej.

Według przewidywań rządu w 2050 r. w blisko 47-milionowej obecnie Hiszpanii będzie żyło o 5,4 mln mniej osób, a liczba urodzeń wyniesie poniżej 300 tys. dzieci rocznie.

 

Źródło: PAP, niezalena.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl