Antoni Macierewicz reaguje na oszczerstwa Blumsztajna. „Kieruję sprawę na drogę sądową”

/ youtube.com/print screen

  

Macierewicz przed dymisją zaczął grać teczkami, wyjął teczki na Morawieckiego – powiedział we wczorajszej „Loży prasowej” w TVN 24 Seweryn Blumsztajn. Dodał, że informację tę posiada z „Gazety Wyborczej”. Zareagował Antoni Macierewicz. Poseł PiS zapowiedział, że za te słowa Blumsztajn odpowie przed sądem.

W związku z oszczerczą wypowiedzią Seweryna Blumsztajna, kieruję sprawę na drogę sądową

– napisał na Twitterze Antoni Macierewicz.

We wczorajszym programie na antenie TVN 24 wzięli udział Renata Grochal z „Newsweeka”, Seweryn Blumsztajn z „Gazety Wyborczej”, Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej” i Paweł Lisicki z „Do Rzeczy”.

Goście Małgorzaty Łaszcz rozmawiali głównie o ujawnionym niedawno filmie ze spotkania neonazistów. Pojawił się też temat zmian personalnych w Ministerstwie Obrony Narodowej po objęciu funkcji szefa MON przez Mariusza Błaszczaka. I zaczęło się.

Według Seweryna Blumsztajna Antoni Macierewicz tuż przed dymisją „rozpoczął grę teczkami”.

Macierewicz przed dymisją zaczął grać teczkami, wyjął teczki na Morawieckiego

– wypalił Blumsztajn.

Dopytano skąd ma takie informacje.

Z „Gazety Wyborczej”

– dodał.

To kolejny pozew jaki wytoczy Antoni Macierewicz. Jak informowaliśmy ostatnio poseł PiS pozwie Onet.pl. za sugerowanie, że szantażował Mateusza Morawieckiego.
 

Seweryn Blumsztajn pochodzi z Wrocławia. Działał w opozycji antykomunistycznej w okresie PRL. W 1989 wszedł w skład redakcji „Gazety Wyborczej”. W latach 2002–2006 kierował krakowskim dodatkiem tego pisma, w 2006 został redaktorem naczelnym warszawskiego dodatku lokalnego („Gazeta Stołeczna”).

Blumsztajn bierze udział w tworzeniu zajadle antypisowskiego portalu OKO.press. Wydawcą OKO.press jest Fundacja Ośrodek Kontroli Obywatelskiej „Oko”, której jednym z założycieli jest właśnie Blumsztajn.

 

 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ciąg dalszy "afery bagażnikowej". Śledztwo stało w miejscu, bo... Schmidt nie przychodziła na przesłuchanie!

Joanna Schmidt i Ryszard Petru / .Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Poseł Joanna Schmidt do tej pory nie stawiała się na wezwania policji odnośnie przesłuchania w sprawie wwiezienia w bagażniku na teren Sejmu dwóch członków ruchu Obywatele RP. Schmidt zapowiada, że w tym tygodniu w końcu dotrze do wydziału ruchu drogowego stołecznej policji. Mogą na nią czekać spore nieprzyjemności.

Schmidt powiedziała dziś, że otrzymała wezwanie od policji i zadeklarowała, że stawi się na przesłuchaniu. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji przesłuchali już niemal wszystkie osoby mające wiedzę na temat wwiezienia dwóch osób w bagażniku na teren Sejmu RP.

18 lipca przed Sejmem zorganizowany został protest m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Poseł Ryszard Petru próbował wwieźć na teren parlamentu dwie osoby posiadające czasowo zawieszone prawo wstępu na teren i do budynków w zarządzie Kancelarii Sejmu. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz z Obywateli RP. Gdy ich wwiezienie zostało Petru uniemożliwione przez Straż Marszałkowską, zostali przetransportowani oni w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęli pikietę.

Kasprzak i Kinasiewicz także zostali przesłuchani, ale odmówili odpowiedzi na część zadawanych im pytań.

„W związku z powyższym przekazano materiały do prokuratury o ocenę prawną, czy nie doszło do naruszenia art. 233 kodeksu karnego, czyli zatajenia prawdy” - poinformował kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego Policji. Sprawa jest w toku.

Policji wciąż nie udało się przesłuchać Joanny Schmidt.

„Czynności z tą osobą zaplanowane są w tym tygodniu. Istnieje podejrzenie, że mogła dopuścić się wykroczenia. Wcześniej dwukrotnie był ustalony termin wykonania czynności, jednak za każdym razem termin musiał być zmieniony z uwagi na niemożność stawiennictwa się osoby w wydziale ruchu drogowego

- powiedział dziś kom. Marczak.

Rzecznik policji dodał, że dopiero po wykonaniu tej czynności zostanie podjęta decyzja dotycząca ewentualnego wniosku o udzielenie pomocy prawnej w zakresie uzyskania zezwolenia na ściganie w związku z popełnionym wykroczeniem.

W związku z wydarzeniami z 18 lipca dochodzenie wszczęto także w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Prowadzone jest w kierunku art. 193 kodeksu karnego, czyli naruszenia miru domowego. Sprawa została zarejestrowana po zawiadomieniu z Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. „Postępowanie jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego” - powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl