„Prawi nie dajmy się podzielić”

Ileż razy słyszałem tę frazę, która doprowadza do pasji jako dyżurna „riposta” na krytykę rządu lub PiS. Okrzyk bojowy podobny do tego z Czerskiej: „dzielenie Polaków”. Przy okazji dostaje się po łbie ruskim agentem, dywersantem itd. Do czego zmierzam? Piszę w dniu dymisji Antoniego Macierewicza, a felieton ukaże się za tydzień i wtedy emocje będą znacznie mniejsze, a być może nakierowane na zupełnie inny temat.

Dziś czytam wiele deklaracji, że ktoś nie będzie na kogoś głosował, dla kogoś skończył się pewien etap i świat się zawalił. Widać też i armaty wycelowane w sens „całej tej dobrej zmiany”. Cóż, mógłbym małostkowo się zrewanżować tytułową „ripostą”, ale w ogóle mnie w tę stronę nie ciągnie. Racjonalna krytyka nie dzieli prawicy i nie podejrzewam nikogo o współpracę z ruską agenturą. Sprawa jest znacznie prostsza i sprowadza się do naturalnych ludzkich reakcji. Elektorat PiS sympatyzujący z Macierewiczem przeżył przykrą dla siebie chwilę i ma pełne prawo się wykrzyczeć, łącznie z przesadzonymi diagnozami. Nie ma w tym żadnej dywersji, jest potwierdzenie zaangażowania w polskie sprawy. Tak to widzę i nawet nie oczekuję rewanżu po przeczytaniu mojej diagnozy. Dymisja Antoniego Macierewicza jest podjęciem walki o dwa duże cele: zwycięstwo w wyborach samorządowych, co odcina tlen opozycji, i zwycięstwo w wyborach parlamentarnych na poziomie większości konstytucyjnej. I nie chodzi o żadne poszukiwanie elektoratu środka czy „olewanie twardego elektoratu”, ale o dobijanie opozycji. Dla tych celów Jarosław Kaczyński zrezygnował ze stanowiska premiera i Beata Szydło oddała fotel. Antoni Macierewicz też musi się z nową rolą pogodzić i nie mam żadnych wątpliwości, że to zrobi.
 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Iran to też nasza sprawa

Amerykanie nie żartują w sprawie Iranu. Warto ten fakt nie tylko przyjąć do wiadomości, ale także coś z nim zrobić. Na przykład wesprzeć Waszyngton w rozmowach z UE. Europejczyków w Iranie trzymają interesy ekonomiczne. Ale miejmy świadomość, że sporo koncernów zachodnich, które robią biznes z Teheranem, współfinansuje budowę gazociągu Nord Stream 2. Co więcej, miliardy euro zarabiają w Iranie Gazprom, Rosnieft czy Łukoil, z którymi nam bynajmniej nie po drodze.

To, że Amerykanie zapowiadają wyjątkowo twarde restrykcje na Iran i tych, którzy popierają ajatollahów, nie musi nas więc martwić. Powinniśmy raczej odpowiedzieć na apel sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo, który zwrócił się do sojuszników o wspólne wywieranie presji na Iran, by renegocjował porozumienie jądrowe. Warto też – bo to jest w naszym interesie – zachęcać USA, by zadziałały na rzecz obniżenia cen ropy w Europie. Mają takie możliwości i sporą ilość własnego surowca. Nasza dyplomacja podejmuje podziwu godne wysiłki, aby w sprawie Iranu składać dwuznaczne i nikogo niesatysfakcjonujące oświadczenia. To może lepiej opowiedzieć się aktywnie po stronie USA i coś na tym zyskać.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl