Radwańska odpadła w trzeciej rundzie

Udostępnij

Rozstawiona z "26" Agnieszka Radwańska na trzeciej rundzie zakończyła udział w tegorocznej edycji wielkoszlemowego Australian Open. Polska tenisistka przegrała w Melbourne z Su-Wei Hsieh z Tajwanu 2:6, 5:7.

Ze względu na przedłużającą się rywalizację we wcześniejszych spotkaniach na Margaret Court Arena - drugim co do wielkości obiekcie kompleksu, na którym rozgrywane są mecze Australian Open - 35. w rankingu WTA Radwańska i 88. w tym zestawieniu Hsieh pojedynek rozpoczęły dopiero ok. południa czasu polskiego, czyli o godz. 22 czasu miejscowego.

Hsieh w drugiej rundzie sprawiła dużą niespodziankę, wygrywając z rozstawioną z numerem trzecim Garbine Muguruzą 7:6 (7-1), 6:4. Pokazała się wówczas z dobrej strony - wykorzystując nie najlepszą dyspozycję Hiszpanki, przejęła inicjatywę. Podobnie było w pierwszej partii meczu z krakowianką. Ta ostatnia w dwóch wcześniejszych rundach również słabo zaczynała i przegrywała pierwszego seta 2:6. Tak samo było w sobotę. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego nie potrafiła znaleźć sposobu na solidnie i pewnie grającą przeciwniczkę.

Po pierwszej partii poprosiła o przerwę medyczną, podczas której fizjoterapeutka zajmowała się jej lewą nogą. Wróciła na kort z plastrami na lewym kolanie. Tajwanka z kolei grała z opatrunkiem wokół prawej kostki. Zawodniczkom poza kłopotami zdrowotnymi we znaki dawały się też owady, które starały się przeganiać dzieci od podawania piłek.

W drugim gemie Polka wdała się w dyskusję z sędzią stołkowym. Ten po korekcie decyzji arbitra liniowego przyznał punkt Hsieh zamiast powtórzyć akcję. Po interwencji supervisor uznano rację krakowianki, ale nie uchroniło jej to przed utratą podania bez zdobycia punktu. Przegrywająca 0:2 Radwańska zdołała jednak doprowadzić do remisu. Po chwili w boksie Polki znów zrobiło się nerwowo, gdy w szóstym gemie Azjatka zanotowała drugiego "breaka". Tym razem jednak również od razu odpowiedziała przełamaniem powrotnym.

28-letnia zawodniczka radziła sobie coraz lepiej, poprawiła serwis. W 10. gemie miała nieco szczęścia, gdy piłka nieznacznie dotknęła linii po jej zagraniu. W kolejnym - granym na przewagi - uśmiechnęło się ono jednak do Hsieh - piłka po uderzeniu Radwańskiej zatrzymała się na siatce i wróciła na jej stronę. Następnie Azjatka pewnie objęła prowadzenie 6:5. Chwilę później Polka prowadziła 30:0 i wydawało się, że kibice doczekają się tie-breaka. Tajwanka najpierw zanotowała skuteczny return, potem loba. Pierwszego meczbola obroniła dzięki serwisowi, ale drugiego sama podarowała rywalce podwójnym błędem. W kolejnej akcji posłała piłkę na aut i zakończyła w ten sposób trwające godzinę i 39 minut spotkanie.

Hsieh zrewanżowała się krakowiance za porażkę w ich jedynej do soboty konfrontacji. W 2013 roku w drugiej rundzie imprezy w Miami Polka wygrała 6:3, 6:2. Zawodniczki te miały się zmierzyć także rok wcześniej w ćwierćfinale w Kuala Lumpur, ale krakowianka wycofała się z powodu kontuzji barku.

Mająca za sobą trudny - ze względu na spadek formy i kłopoty zdrowotne - rok Radwańska w dwóch wcześniejszych rundach w Melbourne awans wywalczyła po trzysetowych pojedynkach. Na otwarcie pokonała Czeszkę Kristynę Pliskovą 2:6, 6:3, 6:2, a w drugiej fazie zmagań wyeliminowała Ukrainkę Łesię Curenko 2:6, 7:5, 6:3.

Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego po raz 12. z rzędu startowała w Australian Open. Najlepiej wspomina edycję z 2014 roku i sprzed dwóch lat, gdy dotarła do półfinału. W poprzednim sezonie odpadła w drugiej rundzie.

Dysponująca oburęcznym bekhendem i forhendem Azjatka dzięki sobotniemu zwycięstwu powtórzyła swój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie. W zawodach tej rangi poprzednio do "16" dotarła 10 lat temu właśnie w Melbourne. W ubiegłorocznej edycji odpadła w drugiej rundzie. O pierwszy w karierze ćwierćfinał zagra w poniedziałek z Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber (21.).

Pięć lat temu Hsieh była 23. rakietą świata. W dorobku ma dwa wygrane turnieje WTA, oba te zwycięstwa zanotowała w 2012 roku. Cztery lata temu zaś zajmowała pierwsze miejsce w rankingu deblistek. To właśnie w grze podwójnej odnosiła jak na razie największe sukcesy. Może pochwalić się 19 triumfami, w tym dwoma tytułami wielkoszlemowymi (Wimbledon 2013 i French Open 2014).

W trzeciej rundzie odpadła też Magda Linette. Trzecia z polskich singlistek - Magdalena Fręch - przegrała mecz otwarcia.

Wynik meczu 3. rundy gry pojedynczej kobiet:

Su-Wei Hsieh (Tajwan) - Agnieszka Radwańska (Polska, 26) 6:2, 7:5.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polacy zmierzą się dziś z Czechami

Mecz / twitter.com/LaczyNasPilka

  

Piłkarska reprezentacja Polski będzie miała dziś okazję odnieść pierwszą wygraną pod wodzą trenera Jerzego Brzęczka, który prowadził do tej pory drużynę narodową w czterech spotkaniach. O godz. 18 w Gdańsku biało-czerwoni zmierzą się w towarzyskim meczu z Czechami.

Za kadencji 47-letniego selekcjonera Polacy w ramach Ligi Narodów zremisowali w Bolonii z Włochami 1:1, natomiast w Chorzowie przegrali z Portugalią 2:3 oraz 0:1 z reprezentacją Italii. Ponadto w towarzyskiej konfrontacji zremisowali we Wrocławiu z Irlandią 1:1.

Na to zgrupowanie Brzęczek nie powołał pomocnika Sampdorii Karola Linettego, natomiast szansę debiutu mogą otrzymać piłkarze bardzo dobrze spisującej się ostatnio w ekstraklasie Pogoni Szczecin, 23-letni lewy obrońca Hubert Matynia oraz młodszy o rok napastnik Adam Buksa. Ponadto w kadrze po raz pierwszy od mistrzostw świata w Rosji znalazł się Thiago Cionek. 32-letni defensor włoskiego zespołu SPAL zastąpił kontuzjowanego Kamila Glika.

Konfrontację Polski z Czechami powinno obejrzeć na Stadionie Energa Gdańsk około 35 tysięcy widzów. 17 listopada 2015 roku w ostatnim spotkaniu pomiędzy tymi drużynami biało-czerwoni triumfowali we Wrocławiu 3:1. Po golu strzelili wówczas powołani teraz Arkadiusz Milik i Kamil Grosicki.

Obie drużyny czekają na początku przyszłego tygodnia mecze w Lidze Narodów. W poniedziałek Czesi podejmą w Pradze Słowację, natomiast Polska zagra we wtorek w Guimaraes z Portugalią.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl