Jedność budowana na kłamstwie

W każdym społeczeństwie większość jest tchórzliwa i koniunkturalna, a więc dostosowuje się do wymagań władzy, jeśli ta decyduje o dochodach, karierach i pozycji społecznej. Dlatego w okresie apogeum rozkradania Polski i serwilizmu wobec sił zewnętrznych większość taką postawę przyjmowała za naturalną, dostosowywała się, wyznawała kult pewnej moguczej brzozy i szydziła z ludzi o sztywnych kręgosłupach. Czasy się zmieniły i nowa władza chce pozyskać ową większość.

Pomijam tu powody tego wielkiego pragnienia akceptacji i nacisków zagranicznych, ale istnieją dwa rozwiązania, aby ograniczyć zasięg wpływów targowicy. Pierwsze, trudniejsze, długoterminowe, polega na przerzuceniu kładki, po której koniunkturaliści mogliby przejść do nowego obozu władzy po przyznaniu się do błędu. Nie musi się to udać, a wpływowe grupy wspierając targowicę, czynią władzę wobec sił zewnętrznych bezbronną. Drugie – szybkie i grożące całkowitą zmianą oblicza nowej władzy, polega na zapomnieniu o przeszłości, co oznacza budowanie jedności narodu na kłamstwie. Amnezja dotycząca tego, kto jak się zachowywał, staje się cementem nowej jedności, a ci, co pamięci nie utracili, są eliminowani, gdyż przeszkadzają tworzeniu jednego narodu. Uzupełnia to szerokie otwarcie na dawne kadry, których nikt nie pyta o lojalność, nikt nie wydziwia, że należą do tej czy innej grupki, jak w wypadku własnego obozu. Uzupełnieniem jest zapowiedź podziału korzyści w zamian za porozumienie, bo władza reprezentuje cały naród. Uchyleniu kary dla TVN towarzyszy natychmiast reklama PGZ dla „Wybiórczej”. Skutki są takie, że ci, którzy walczyli, są już tylko zawalidrogą ku wspaniałej przyszłości.

Nowy obóz coraz bardziej przypomina stary i tylko piarowcy zwani dziennikarzami mają coraz więcej roboty.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Tbilisi – 10 lat później

Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi.

Tydzień temu pisząc o Mundialu, przypomniałem słowa Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w sierpniu 2008 r. na placu w Tbilisi: „Dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Za kilka tygodni minie 10 lat od ataku Rosji na sąsiadujące z nią, niepodległe państwo – na Gruzję. Niestety, życie potwierdziło słowa Lecha Kaczyńskiego. Może z tą różnicą, że nasz kraj padł ofiarą rosyjskiego ataku jako drugi. Niespełna dwa lata po agresji na Gruzję, 10 kwietnia pod Smoleńskiem, Putin wystawił Polsce rachunek za Tbilisi. Gruzja, Smoleńsk, Krym, Donbas to nie oderwane od siebie wydarzenia, ale ciąg działań potwierdzający konsekwentną i zbrodniczą próbę rekonstrukcji imperium. Do pełnego obrazu trzeba dodać rozliczne skrytobójcze mordy, dezintegracyjne i destabilizacyjne działania w sieci i militarną aktywność Rosji w Zatoce Perskiej. Dopiero z tej perspektywy akt, którego dokonał Lech Kaczyński, mobilizując przywódców Europy Środkowej do wspólnej interwencji w Tbilisi, jawi się we właściwej skali. Gdy wobec nadciągającej katastrofy kraje Zachodu okazały bierność i bezradność, gdy Francja, która wtedy przewodniczyła UE, ociągała się z jakąkolwiek reakcją, Lech Kaczyński, a wraz z nim prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus, prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilvers i premier Łotwy Ivars Godmanis stanęli ramię w ramię, by dać odpór i powstrzymać gwałt na małym kaukaskim kraju. I zrobili to skutecznie. Ten szczególny akt solidarności sprzed 10 lat, ukazujący wspólnotę interesów i wielki potencjał, którym jest jedność państw naszego regionu, niestety nie ma kontynuacji. Widocznie tak paraliżująco działa lekcja smoleńska i tak skuteczna w tej części Europy jest rosyjska agentura. Na marginesie dziesiątej rocznicy ciśnie się jeszcze jedno pytanie. Gdyby dziś miała miejsce podobna sytuacja, jak zachowałby się obecny prezydent Polski?

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl