Al-Kaida werbuje coraz więcej bojowników Państwa Islamskiego. Poszerza również wpływy w innych krajach

/ Wikimedia Commons/Dean11122

  

Al-Kaida prowadzi werbunek bojowników tracącego terytoria i zasoby Państwa Islamskiego (IS) - poinformował dziś "The Guardian". Jak do tej pory nie jest to zjawisko masowe, ale może przyczynić się do osłabienia samozwańczego kalifatu.

Kampania rekrutacyjna Al-Kaidy rozpoczęła się latem ubiegłego roku, gdy IS kontrolował spore terytoria na terenie Syrii i Iraku, m.in. Mosul oraz Ar-Rakkę - odnotowuje afrykański korespondent "The Guardian" Jason Burke. Jego zdaniem pokazuje to wagę, jaką organizacja założona przez Osamę bin Ladena przywiązuje "do rywalizacji o bojowników i zasoby" ze swoimi islamistycznymi konkurentami.

Wypowiadanie lojalności przez bojowników to kluczowy czynnik w kwestii dalszego oporu IS, które traci "terytorium, zasoby, bojowników oraz prestiż"

- czytamy w brytyjskimi dzienniku.

Jak pisze korespondent "The Guardian", w Nigerii przywódcy Al-Kaidy "dotarli do radykałów, którzy w zasadzce zabili czterech amerykańskich komandosów" w Nigrze. Z kolei w Jemenie do tej sunnickiej organizacji terrorystycznej dołączyli bojownicy IS "zniechęceni swoimi liderami". W artykule przytaczane są również przykłady przechodzenia do Al-Kaidy islamskich radykałów w Algierii, Syrii oraz Afganistanie.

Nigeryjski Boko Haram, który przysiągł lojalność IS w 2015 roku, jest teraz podzielony, ale główne grupy nadal są wierne samozwańczemu kalifatowi - odnotowuje Burke.

Przepływ bojowników do Al-Kaidy nie jest na razie masowy. "Z pewnością jest to strużka, a nie powódź" - twierdzi anonimowo cytowany w artykule ekspert. Ci z bojowników IS, którzy mają "mniejsze zobowiązania ideologiczne czy personalne, mogą jednak niedługo szukać alternatywy" - wskazuje Burke.

"Te doniesienia są analizowane przez zachodnie służby bezpieczeństwa, które próbują zrozumieć ewolucję zagrożenia IS w nadchodzących miesiącach oraz latach" - napisano w "The Guardian". Według niektórych z analityków samozwańczy kalifat będzie wykorzystywał swoją rozległą sieć sojuszniczych frakcji na całym świecie, by przeprowadzać kolejne ataki terrorystyczne na Zachodzie.

Państwo Islamskie wciąż "inspiruje do ataków" i może "organizować ambitne terrorystyczne operacje w Europie oraz USA" - wskazuje Burke. Przedstawiciele służb bezpieczeństwa twierdzą jednak, że trudno jest przewidzieć, jak upadek IS wpłynie na bezpieczeństwo Zachodu. Al-Kaida nie przeprowadzała ataków na zachodnie państwa "od jakiegoś czasu", ale wynika to z jej "strategicznej decyzji, a nie ze słabości" - czytamy w dzienniku.

"Jest jasne, że IS z ograniczonym terytorium, prestiżem oraz pieniędzmi będzie trudniej rekrutować (...)" - wskazuje cytowany w artykule Daveed Gartenstein-Ross, ekspert z amerykańskiego think tanku Foundation for Defense of Democracies. "Jeśli jednak skorzysta na tym Al-Kaida, nikt nie uzna tego za optymalne rozwiązanie" - podkreśla.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koniec protestu? To dobra decyzja

/ By Grzeszczykm [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

  

Jeżeli zawieszenie protestu osób niepełnosprawnych stanie się faktem, będzie to dobra decyzja; dziękuję za nią i zapraszam do dalszej pracy nad rozwiązaniami dla środowiska osób niepełnosprawnych - powiedziała rzecznik rządu Joanna Kopcińska.

Protestujący w Sejmie rodzice osób niepełnosprawnych poinformowali, że zawieszają swój protest. "Po 40 dniach zawieszamy protest w Sejmie; decyzja została podjęta jednomyślnie" - powiedziała Iwona Hartwich.

Do decyzji protestujących Kopcińska odniosła się w TVP Info. Jak mówiła, jeżeli zawieszenie protestu osób niepełnosprawnych "stanie się faktem, będzie to dobra decyzja".

Ja za nią dziękuję i zapraszam razem z moimi kolegami do dalszej pracy nad rozwiązaniami dla środowiska osób niepełnoprawnych, bo to o czym mówiliśmy, ta mapa drogowa budowy systemu wsparcia osób niepełnoprawnych i ich rodzin, przedstawiona przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego, jest tak naprawdę jednym z elementów zmiany systemu, której musimy dokonać, żeby Polska była jedna dla wszystkich; żeby zgodnie z zapisami konstytucji osoby niepełnosprawne w pewnych szczególnych sytuacjach miały szczególną opiekę państwa, a na co dzień czuły się równe, żeby nie dochodziło do wykluczenia 

- podkreśliła rzeczniczka rządu.

Dodała, że jeżeli osoby protestujące opuszczą budynek Sejmu, podejmą "słuszną decyzję", która - jak mówiła - "nie kończy dialogu, który chcemy prowadzić ze środowiskiem osób niepełnosprawnych i wtedy, kiedy państwo będą chcieli z nami dalej rozmawiać, my jesteśmy gotowi, bo ten dialog, ta rozmowa cały czas trwa".

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl