To się dzieje w sądach! Przegrał proces z Wellman, o którym nie wiedział! Prawie pół miliona za wpis na twitterze

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

Sąd wydał wyrok w sprawie twitterowego wpisu Jacka Piekary, który był odpowiedzią na zaangażowanie Doroty Wellman w "Czarny Protest". Ona poczuła się urażona i skierowała sprawę do sądu, który przyznał jej rację. Zgodnie z wyrokiem Piekara ma zapłacić prawie pół miliona zł, chociaż o procesie... nie został powiadomiony! Tak przynajmniej twierdzi.

Szanowne panie, jeśli możecie to weźcie udział w naszym kobiecym strajku. To pierwszy tego typu strajk kobiet w Polsce. Jeśli możecie zostawcie obowiązki służbowe i domowe, dajcie sobie tego dnia spokój. Było tak w Islandii, były sufrażystki i my damy radę. Ktoś chce decydować o naszym życiu, zdrowiu i o naszej prokreacji. My kobiety nie jesteśmy głupimi krowami, żeby ktoś za nas decydował. Pokażemy tym, którzy o nas decydują, na co nas stać. To będzie pierwszy raz, ale nie ostatni – m.n. takimi słowami Wellman apelowała do kobiet, aby 3 października 2016 roku wzięły udział w tzw. czarnym proteście.

Dorota Wellman w pozwie przeciwko Jackowi Piekarze domagała się m.in. przeprosin oraz odszkodowania na rzecz jednej z fundacji (ponad 470 tys. zł). Jacek Piekara wyjaśnił, że pozew miał... 33 strony maszynopisu!

Sprawa jednak nieco się skomplikowała...

Pisma z sądu są wysyłane na adres, pod którym nigdy nie mieszkałem, nikt ich nigdy nie odbiera – wyjaśnił TVP Info pisarz.

Z tego względu sąd wydał wyrok zaocznie, a orzeczenie... uprawomocniło się!

Sąd nie uwzględnia żadnego mojego wniosku, przedstawiając kuriozalne uzasadnienie, a ja jedyne czego chcę to prawa do procesu! Sąd mi tego odmawia” – napisał pisarz w swojej wiadomości do Twoje Info.

Jacek Piekara powiadomił, że "do 18 stycznia złożone zostanie zażalenie na to postanowienie sądu". 

To już ostatnia deska ratunku – stwierdził.

Internauci nie kryją oburzenia całą sprawą. Na Twitterze odniósł się do niej również były rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, a obecnie członek Komisji Weryfikacyjnej, Sebastian Kaleta:

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tvp.info, twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Państwo w państwie. Nadzwyczajna kasta zachwala samych siebie

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Wczoraj z jednodniową wizytą w Polsce zawitali zagraniczni sędziowie z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa, by wesprzeć kolegów w walce z „reżimem PiS”. Widocznie największe wrażenie zrobiło to na samych członkach polskiej kasty nadzwyczajnej, którzy jeszcze dziś z podziwem wspominają wczorajszy dzień. - (...) [wizyta] Świadczy [o tym], że sprawa Polski jest poważnie rozpatrywana – zachwyca się były już rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek.

Wczoraj delegacja ENCJ spotkała się w Warszawie z przedstawicielami Krajowej Rady Sądownictwa. Tematem spotkania była reforma KRS. Delegacja rozmawiała też z reprezentantami Sądu Najwyższego, stowarzyszenia „Iustitia” oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

Podczas Obrad Zgromadzenia Ogólnego ENCJ w Lizbonie 1 czerwca br. organizacja wystosowała deklarację, w której oświadczyła, że „z rosnącym zaniepokojeniem śledzi reformę KRS”. Podkreślała, że warunkiem członkostwa w ENCJ jest niezależność organizacji krajowej od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Organizacja członkowska musi też gwarantować wsparcie dla niezależności sądownictwa. Zaznaczono także, że obecność przedstawicieli KRS podczas zgromadzenia nie oznacza, że status KRS w stowarzyszeniu zostanie utrzymany.

Niepokojące jest, że w deklaracji lizbońskiej zawarto poważne wątpliwości, co do składu KRS i że wysłano do Polski misję, w której udział wziął sam szef (ENCJ Kees Sterk). Świadczy to o tym, że bardzo poważnie rozpatrywane są warianty dotyczące Polski

- uważa zwolennik polskiej totalnej opozycji Waldemar Żurek.

Z jednej strony - stwierdził b. rzecznik KRS – „widzimy szefa ENCJ, który mówi, że jest realne zagrożenie usunięciem Polski z Europejskiej Sieci Rad, z drugiej strony widzimy przedstawicieli nowej KRS, którzy mówią, że wszystko jest wspaniale i było dobre spotkanie”.

Według sędziego Żurka, fakt, że „musi dochodzić do takich wizyt przedstawicieli Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa szkodzi polskiemu sądownictwu wizerunkowo”, ponieważ - jak podkreślił - ENCJ jest bardzo ważnym organem opiniotwórczym.

CZYTAJ WIĘCEJ: „Pytali, ilu sędziów w Polsce aresztowano”. Zachód w głębokim błędzie - poseł mówi, czyja to „zasługa”

Wczoraj wizytę zagranicznych gości komentował członek KRS, poseł PiS Stanisław Piotrowicz.

Według niego, wśród europejskich elit sędziowskich jest błędne przekonanie o stanie polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Gdy niedawno przedstawiciele prezydium obecnej KRS spotkali się z przedstawicielami ENCJ, to spotkali się z pytaniem „ilu sędziów w Polsce zostało aresztowanych”. To dowodzi, że w tamtych środowiskach jest błędne przekonanie o tym, co się dzieje w Polsce

 - powiedział Piotrowicz.

 

Źródło: PAP, niezalena.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl