"Narzeczony na niby": kolejna komedia, o której zapomnimy tuż po seansie. RECENZJA

/ mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl, \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Ćwierć miliona widzów w zaledwie kilka dni po kinowej premierze - to zaskakująco dobry wynik „Narzeczonego na niby”, nowej polskiej komedii, która, jak się wydaje, miała wpisać się w szereg takich tytułów jak „Planeta singli” czy seria „Listów do M.”.

Czy to się udało? I tak, i nie. Z jednej strony wszyscy ci, którzy oczekiwaliby wybitnego (albo przynajmniej bardzo dobrego) kina, wysublimowanego humoru i przenikliwego scenariusza z mnóstwem zwrotów akcji, na pewno muszą poczuć się zawiedzeni. O czym opowiada film? Oto 30-letnia Karina (Julia Kamińska) szuka miłości w świecie show-businessu. W trakcie przygotowań kolejnej wersji „Idola” dla najmłodszych jej szef (Piotr Adamczyk) łamie jej serce, a przy okazji wystawia na trudny sprawdzian zmierzenia się z oczekiwaniami jej matki i reszty rodziny.

Zostawiona na spalonym Karina (piłkarskie porównania sprawdzają się tu znakomicie, bo piłka nożna wraz z muzyką są miłą odmianą, jeśli chodzi o tło całej historii) trafia na Szymona, który w ramach spłacania długu staje się tytułowym narzeczonym na niby. Dalej jest już tak, jak można się spodziewać: wystawione na próbę uczucie, szczypta głębszej refleksji o odpowiedzialności (także tej ojcowskiej) i raz mniej, raz bardziej zabawny humor. Schematycznie? Jak najbardziej. Nieco topornie, jeśli idzie o grę aktorską (zwłaszcza Piotra Adamczyka)? Zapewne. 

Film Bartosza Prokopowicza nie ma jednak ambicji, by zapisać się wielkimi literami w historii polskiego kina (choćby tego ostatnich lat), ale dostarczyć niezłej rozrywki i zapewnić udany wieczór. A z tego zadania wywiązuje się więcej niż dobrze. „Narzeczony na niby” choć co prawda nie wyłamuje się z utartych schematów polskich komedii, to jednak na tle większości z nich wyróżnia się przynajmniej kilkoma ważnymi cechami. Opowiada pozytywną, prostą (ale nie prostacką) historię, okraszoną ciepłą puentą o roli rodziny w życiu małego chłopca. Tylko tyle i aż tyle. 

Cała produkcja nie jest żadnym przełomem w polskim kinie, czasem wygląda, jak gdyby reżyserem targały pokusy przeniesienia filmu na poziom rubasznego humoru, jakiego pełno w rodzimych komediach romantycznych, ale koniec końców „Narzeczony na niby” wychodzi z tej próby obronną ręką. I to chyba całkiem pozytywny wniosek jak na film, który ma za zadanie po prostu poprawić humor po całym tygodniu pracy. W tej roli sprawdza się całkiem nieźle.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Zero propozycji, zero pomysłów”. Poseł Schreiber ocenił przemówienie Schetyny

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

– Na całej Radzie Krajowej PO padło jedno, prawdziwe zdanie, a dotyczyło ono tego, że my odrzucamy dorobek III RP, a zwłaszcza w jej wymiarze stworzenia Rzeczypospolitej Kastowej – powiedział Niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości, Łukasz Schreiber, odnosząc się do dzisiejszego przemówienia Grzegorza Schetyny.

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna podczas przemówienia na posiedzeniu Rady Krajowej PO, skrytykował m.in. kierunek polityki zagranicznej prowadzonej przez rząd PiS.

Prawo i Sprawiedliwość zniszczyło międzynarodowy wizerunek Polski i osłabiło pozycję państwa. Straciliśmy pozycję lidera całego regionu Europy Środkowej, przestaliśmy być nieformalnym reprezentantem naszego regionu w Trójkącie Weimarskim

– mówił lider PO.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Platforma nie odrobiła pracy domowej po klęsce". Rzecznik PiS nie zostawia na PO suchej nitki!

Poseł PiS Łukasz Schreiber, odnosząc się do przemówienia Grzegorza Schetyny, ocenił, że "to jest mniej więcej to samo, co słyszeliśmy w przeciągu ostatnich 2,5 lat".

Zero propozycji, zero pomysłów, tylko odmienianie przez wszystkie przypadki "Prawo i Sprawiedliwość" oraz prezesa Jarosława Kaczyńskiego

dodał.

Polityk PiS stwierdził, że "na całej Radzie Krajowej PO padło jedno, prawdziwe zdanie, a dotyczyło ono tego, że my - czyli PiS - odrzucamy dorobek III RP, a zwłaszcza w jej wymiarze stworzenia Rzeczypospolitej Kastowej".

Więc to im się udało – dodał poseł PiS.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl