PO i Nowoczesna ruszyły do walki o "prawa kobiet". Patryk Jaki nie krył rozbawienia!

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Po kompromitacji z projektem "Ratujmy Kobiety 2017" Nowoczesna zapowiada nowy projekt ustawy w sprawie aborcji, a Platforma chce dyskusji o antykoncepcji i edukacji seksualnej. Ale w ocenie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego (PiS), "opozycja ma problem z fundamentalną kwestią, jaką jest wiarygodność", bo najpierw mówi o "walce o prawa kobiet", a potem "niektórzy posłowie zasypiają i nie przychodzą na głosowanie".

W środę Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt komitetu "Ratujmy kobiety 2017", zakładający liberalizację obowiązujących przepisów dotyczących aborcji. Propozycja zakładała m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia. Do dalszych prac w komisji trafił natomiast projekt Komitetu Obywatelskiego #ZatrzymajAborcję, który zaostrza przepisy, eliminując możliwość legalnego zabicia nienarodzonego dziecka ze względu na jego ciężką chorobę.

By do prac w komisji trafił także projekt "Ratujmy kobiety 2017", zabrakło 9 głosów. W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej. Troje posłów PO głosowało przeciw skierowaniu projektu do komisji. Innych siedemnastu posłów Platformy nie uczestniczyło w środowym głosowaniu. Wśród przeciwników odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu było natomiast 58 posłów klubu PiS.

Sprawę komentowali w niedzielę politycy dyskutujący w studiach TVP i TVN24.

Poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyński ocenił w TVN24, że "jeżeli powstał jakiś błąd, to zawsze jest okazja do tego, żeby go naprawić". "Jest projekt Joanny Schmidt i posłanek Nowoczesnej, który jest znacznie lepszy od tego, który niestety nie trafił do komisji" - zapowiedział. Według Zembaczyńskiego, Nowoczesna rozważa możliwość zgłoszenia projektu razem z projektem "Ratujmy Kobiety 2017" do komisji. "Po to mamy w przyszłym tygodniu zarząd, po to mamy klub, żeby na to jednoznacznie odpowiedzieć" - wyjaśnił.

Z kolei według Bartosza Arłukowicza (PO), środowe głosowanie "może było potrzebne" opozycji, żeby się "wreszcie otrząsnęła". "Najgorszym" jednak - zdaniem posła PO - efektem tego głosowania jest przekazanie do dalszych prac sejmowych projektu, który "zaostrza" przepisy aborcyjne. Dopytywany w TVN24, czy Platforma też bierze udział w przygotowywaniu nowych projektów ws. aborcji odparł:

"osobiście pracuję w grupie między Nowoczesną i PO, w której tworzymy projekt ustawy zwiększającej dostępność do antykoncepcji, do antykoncepcji seksualnej, edukacji seksualnej".

W ocenie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego (PiS), "opozycja ma problem z fundamentalną kwestią, jaką jest wiarygodność", bo najpierw mówi o "walce o prawa kobiet", a potem "niektórzy posłowie zasypiają i nie przychodzą na głosowanie". "To jest kwestia fundamentalna w polityce i czy naprawdę wierzy się w to, o co się walczy, czy nie" - podkreślił w TVN24.

Jaki zaznaczył, że projekt #ZatrzymajAborcję, który trafił do dalszych prac w komisji, "usuwa tylko jedną przesłankę, mianowicie eugeniczną". "Ktoś musi być głosem tych osób, które są słabsze, które nie potrafią jeszcze mówić, które nie potrafią się bronić" - przekonywał.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin (PiS) stwierdził w TVP Info, że "opozycja ma tutaj straszliwy problem". "Ta sytuacja całkowicie obnażyła hipokryzję partii opozycyjnych" - ocenił. Wyjaśnił, że część posłów PiS zdecydowała się zagłosować za skierowaniem projektu "Ratujmy Kobiety 2017" do komisji, ponieważ partia chce, by projekty obywatelskie były w Sejmie dyskutowane. "Okazało się, że opozycja w sejmie jest tak skuteczna, że nawet 58 głosów ze strony klubu PiS nie było w stanie zapewnić opozycji sukcesu w głosowaniu" - powiedział Sasin.

 

 

Źródło: TVN24, TVP, niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Młodzi europejczycy mówią "stop" imigrantom. Rozwieszają na stokach Alp transparent - "Wracaj do ojczyzny"

/ https://twitter.com/BrittPettibone/status/987664050418044929/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=https%3A%2F%2Ftwitter.com%2Fbrittpettibone%2Fstatus%2F987664050418044929

"Granica zamknięta. Nie zrobisz z Europy domu. Nie ma mowy. Wracaj z powrotem do ojczyzny" - takie hasło wypisane na gigantycznym transparencie zawisło dzisiaj na stokach Alp. Setka młodych Europejczyków z rożnych krajów sprzeciwia się napływowi imigrantów.

Helikoptery kontrolujące francuską granicę, siatki rozstawione wzdłuż niej przez młodych ludzi, gigantyczny transparent - to część akcji "Bronić Europę" (Defend Europe).

Zorganizowana w kontrze do ciągłego napływu nielegalnych imigrantów, ma zniechęcić ich do przekraczania francuskiej granicy. 

A tych nie zatrzymują ani śnieżne klify, ani lodowe wąwozy, ani stromy i niebezpieczny teren.

Jednak młodzi Europejczycy biorą sprawy w swoje ręce:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl